Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Kamień spadł z serca

Aż do ósmego podejścia musieli czekać kibice Górnika, aby cieszyć się ze zwycięstwa w Łęcznej. To była pierwsza wygrana i pierwsze spotkanie na trenerskiej ławce Dariusza Kubickiego. Jedynego gola, na wagę trzech punktów i wydostania się ze strefy spadkowej, zdobył Andrzej Kubica. Amica po raz trzeci przyjechała na Lubelszczyznę do \"zielono-czarnych” i po raz trzeci przegrała.
BRAMKA 1:0 - Andrzej Kubica (71). SKŁADY Górnik: Bledzewski - G. Bronowicki, Jurkowski, Bożyk, Popiela - Andruszczak, Wędzyński (63 P. Bronowicki), Nikitović, Sokołowski - Bykowski (90 Kaczmarczyk), Kubica (88 Jezierski). Amica: Cierzniak - Wasilewski, Dziewicki, Bieniuk, Wojtkowiak (87 Surdykowski) - Kikut, Bartczak, Simr, Murawski (74 Grzybowski) - Micanski (64 Gregorek), Dembiński. Żółte kartki: Maciej Bykowski (G) - Piotr Dziewicki, Mateusz Bartczak, Grzegorz Wojtkowiak, Jaroslav Simr (A). Sędziował: Grzegorz Gilewski (Radom). Widzów: 3000.Sytuacja z trzeciej minuty, kiedy piłkę stracił Tomasz Sokołowski i Andrzej Bledzewski musiał interweniować po płaskim strzale Rafała Murawskiego, była tylko fałszywym alarmem. Oj, i to jak bardzo fałszywym... Pierwsza połowa była nudna jak flaki z olejem. Na boisku nie działo się nic, było zimno i niektórzy z kibiców szybko pożałowali, że zdecydowali się opuścić ciepłe mieszkania. Dość powiedzieć, że drugim momentem, odnotowanym przez dziennikarzy dla zabicia monotonii i rozgrzania długopisów, było mizerne uderzenie z narożnika pola karnego Marcina Kikuta, po którym \"Bledza” chwycił futbolówkę bez najmniejszego kłopotu. Część drugą rozpoczął błąd Artura Bożyka i pudło z 16 m Iljana Micanskiego. W 53 min - tu uwaga - pierwszy rzut rożny dla Górnika, któremu szło jak po zmarzniętej grudzie. Gospodarze nie potrafili wymienić kilku celnych podań, nadać swojej grze płynności. Przeciwnie Amica, operująca piłką, umiejąca się przy niej utrzymać. I w 55 min rywale powinni wyjść na prowadzenie. Jednak po podaniu Kikuta i strzale Micanskiego, będącego w sytuacji \"sam nas sam”, kapitalną obroną nogą popisał się Bledzewski. - Od tego jestem - komentuje golkiper. - Mam podwójną satysfakcję, bo to był ciężki mecz. Nie układało nam się, nie szło, a mimo to umieliśmy wygrać. Łęcznianie odpowiedzieli wrzutką Veljko Nikitovicia i \"szczupakiem” Andrzeja Kubicy. Dobrym ruchem trenera było wprowadzenie na boisko Piotra Bronowickiego. W 69 min Artur Andruszczak kopnął z 20 tuż nad poprzeczką, a dwie minuty potem Górnik wreszcie przeprowadził piękną akcję. I co najważniejsze - skuteczną. Tomasz Sokołowski podał do Macieja Bykowskiego, który bez przyjęcia zagrał na wolne pole do Kubicy. A rosły napastnik przytomnie płasko strzelił obok Radosława Cierzniaka. Amica już nie podniosła się po tym ciosie. W końcówce mógł ją skuteczniej dobić \"Byczek”, ale nie trafił z bliska w bramkę.• Po zdobyciu gola najpierw podbiegł pan do kibiców, pokazując na swoje nazwisko i numer 9 na koszulce. A dopiero potem odebrał gratulacje od kolegów. - Powiem krótko, jeśli ktoś myśli, przede wszystkim kibice na stadionie, że zrobi ze mnie czarną owcę, bo Górnikowi nie szło, to jest w bardzo dużym błędzie. • Jednak na tego gola trzeba było czekać bardzo długo. To dopiero drugie trafienie w tym sezonie, a pierwsze było... na inaugurację z Wisłą Kraków. - Też byłem tym sfrustrowany. Ale powtarzam, jeśli będę miał dwie sytuacje w meczu, to jedną wykorzystam. Z Amiką miałem jedną klarowną i bardzo się cieszę, że strzeliłem gola. Dzięki temu odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo. • Kolegom konstruowanie akcji wyraźnie nie wychodziło. - Warunki były ciężkie dla obu drużyn. W pierwszej połowie nie szło nam za bardzo, ale w przerwie dostaliśmy reprymendę od trenera. I jedną rozstrzygającą akcję udało się przeprowadzić. • Chcielibyście już końca sezonu w tym roku, czy... dopiero się rozpędzacie? - Trzy ostatnie mecze to dla nas trzy szczeble drabinki. • Po których jednak ciężko będzie się wspiąć. - To prawda, ale mecze z silnymi rywalami czasami wyglądają lepiej niż z tymi słabszymi. Dobrze, że przez ostatnie dwa tygodnie wreszcie potrenowaliśmy tak, jak trening powinien wyglądać. No i przed nami jest jeszcze wiosna. • Na wyjazdach spisywaliście się dotąd całkiem nieźle i teraz trzy razy wystąpicie poza domem. - Dlatego jestem optymistą, że z Górnikiem Zabrze powalczymy, i to z pozytywnym skutkiem. • Z czego wynikał wcześniejszy kompleks własnego stadionu? - Jakbym znał odpowiedź na to pytanie, tobym już dawno ją zdradził. Ale nie popadajmy w euforię, bo na to jeszcze za wcześnie. Trzeba patrzeć w przyszłość, na kolejne spotkania, gdyż wciąż bardzo potrzebujemy punktów. • Trener dał wam mocno w kość w ciągu dwóch tygodni? - Treningi były super, urozmaicone. Każdy pracował ciężko, w stu procentach. Może nasza gra nie była najlepsza, ale walczyliśmy i wygraliśmy. • Pan też mocniej trenował niż u Bogusława Kaczmarka. - Nigdy nie byłem piłkarzem, który mówił, że nie chce pracować. Tylko zajęcia powinny być odpowiednie, typowo piłkarskie, z piłką. A, niestety, wcześniej brakowało na treningach pomysłu. • Czyli zmianę trenera przyjęliście z ulgą? - Może nie z ulgą, ale ta roszada była po prostu potrzebna. • Zimą będzie pan myślał o opuszczeniu Górnika, tak jak pół roku temu, latem? - Mam kontrakt jeszcze przez półtora roku i nie mam zamiaru nigdzie się ruszać. A wiosną jeszcze pokażemy, na co naprawdę stać nasz zespół. • Latem mówiło się o ofertach z Wisły Kraków i Sparty Praga. - Zostałem w Górniku i wcale nie czułem się z tego powodu sfrustrowany. Takie są prawa piłki.Dariusz Kubicki (trener Górnika) - Wiedzieliśmy, że będzie to dla nas bardzo trudny mecz, ale najważniejsze, że wreszcie przełamaliśmy złą passę występów przed własną publicznością i odnieśliśmy zwycięstwo. Z uznaniem odnieść się muszę do postawy wszystkich zawodników, którzy włożyli wiele serca w grę. Amica zaprezentowała dużo ciekawszych i kombinacyjnych akcji. W tej chwili Górnika nie stać na to. Wygrana w niczym nie może przyćmić błędów, które popełniliśmy. Czeka nas jeszcze dużo pracy. Zmiana Grzegorza Wędzyńskiego spowodowana była tym, że rywale zdominowali środek pola. A Piotr Bronowicki wniósł dużo ożywienia. Maciej Skorża (trener Amiki) - Gratuluję wygranej gospodarzom i trenerowi Kubickiemu. Nie można jednak myśleć o zdobywaniu punktów, jeśli nie wykorzystuje się znakomitych okazji, jakie potrafiliśmy stworzyć. Ta porażka to ogromny zawód, bo nasza gra była lepsza od wyniku. Po przerwie kontrolowaliśmy przebieg meczu i wydawało się, że szybko zdobędziemy gola. •W barwach Górnika pięćdziesiąte spotkanie w ekstraklasie rozegrał wychowanek klubu Grzegorz Bronowicki. Debiutował w niej, podobnie jak i zespół, 9 sierpnia 2003 roku w meczu z Wisłą Płock, wygranym u siebie 3:1. W sobotni wieczór wszyscy zastanawiali się, czy kwiaty, które z okazji 50. meczu otrzymał starszy z braci, były również pożegnalnymi z Łęczną... - Cieszy wygrana i tylko wygrana, pierwsza w tej rundzie. I przy okazji był to mój 50 mecz. Choć to nie jest dla mnie jakiś wielki sukces. Liczę, że tych spotkań rozegram jeszcze znacznie, znacznie więcej. Zwyciężyliśmy, ale ze swojej gry nie jestem zadowolony. • Sparaliżowała cię ta pięćdziesiątka? - Raczej nie. Po prostu przez te dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach było sporo treningów. Nie do końca chyba \" puściły” mi nogi. Trochę jednak czułem zmęczenie. • Wygraliście dopiero pierwszy mecz u siebie, ale twój występ akurat nie był zbyt dobry, czego sam nie ukrywasz. Miałeś sporo strat, przegrywałeś również dryblingi. To niepodobne do ciebie. - To prawda, brakowało mi pewności. Nie byłem przekonany w wielu przypadkach, czy uda się dojść do piłki. Czułem \"miękkie” nogi. I to chyba była przyczyna podejmowania złych decyzji. • Andrzej Bledzewski, razem z Iljanem Micanskim, zrobili prezent Górnikowi. Bo sytuacja z drugiej połowy nie tylko mogła, ale wręcz powinna, zakończyć się golem. - Pamiętam mecze z Amiką u nas i one zawsze, przeważnie w końcówkach, obfitowały w sytuacje dla rywali. Wcześniej wygrywaliśmy po 1:0, to teraz to powtórzyliśmy. • Już się pożegnałeś z publicznością w Łęcznej? - W tej rundzie - tak. • A w ogóle? - Nie. Przed nami są jeszcze trzy mecze i na nich skupiam swoją uwagę. Nic nie jest przesądzone, wciąż jestem w Górniku. Kontrakt mam cały czas ważny. • Ale przecież otrzymałeś kilka ofert? - No tak, coś tam słyszałem. • To dużo odebrałeś telefonów? - Nie, a już na pewno nie było żadnych konkretów. • Jednak do klubu wpłynęły jakieś propozycje i zapewne z konkretami. - Nic mi na ten temat nie wiadomo. (śmiech). Twardo stąpam po ziemi, wciąż czuję się zawodnikiem Łęcznej. • Wybierzesz Legię Warszawa czy Wisłę Kraków? - (śmiech) • W spotkaniu z Amiką oglądał cię na żywo Maciej Skorża, asystent Pawła Janasa, który przyznał, że jesteś w kręgu zainteresowania reprezentacji. 6 grudnia Polska zmierzy się towarzysko w Kilmarnock ze Szkocją. Liczysz na wręczenie nominacji? - Nie miałem przyjemności rozmawiania z trenerem Skorżą po meczu, ale przyznam, że po cichu liczę na powołanie do kadry. Że wreszcie zostałem dostrzeżony i otrzymam swoją szansę. Ale przede wszystkim liczę na to, że dobrze zagram w trzech ostatnich meczach ekstraklasy i że nie przez przypadek tyle razy byłem wybierany do jedenastek kolejki. • Ale pewnie, tak \"na wszelki wypadek”, obejrzysz derby Glasgow: Celtic - Rangers... - Obejrzę na pewno. (Celtic pokonał Rangers 3:0 - red.)1. Legia Warszawa 14 28 19-9 2. Wisła Kraków 13 25 23-12 3. Cracovia 13 24 17-14 4. Lech Poznań 14 22 23-23 5. Korona Kielce 14 20 22-19 6. Pogoń Szczecin 14 20 19-16 7. Amica Wronki 14 19 20-16 8. Zagłębie Lubin 14 19 23-21 9. Groclin Dyskobolia 14 19 21-20 10. Odra Wodzisław 13 19 12-12 11. Arka Gdynia 14 16 13-13 12. Wisła Płock 14 16 16-27 13. Górnik Łęczna 14 14 11-13 14. GKS Bełchatów 14 14 14-19 15. Górnik Zabrze 14 13 16-22 16. Polonia Warszawa 13 8 8-21

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama