Zwycięstwo Avii Świdnik w Spale
Po ubiegłotygodniowej porażce we własnej hali z Energetykiem Jaworzno – pierwszej w sezonie – siatkarze świdnickiej Avii w pełni się zrehabilitowali. W trzech setach pokonali w Spale miejscowy SMS I PZPS. Sobotnia konfrontacja była także osobistą rywalizacją braci Jaroszów. Górą był starszy Marcin.
- 20.11.2005 22:10
SKŁADY
Spała: Kaczmarek, J. Jarosz, Gunia, Wojtysiak, Janeczek, Świechowski i Sufa (libero) oraz Śląski, Jacyszyn, Sarnecki, Prochera, Podgórski.
Avia: Ogonowski, Mazowski, Kaźmierczak, Pawłowski, Guz, Pietryka i Kryś (libero) oraz Maziak, M. Jarosz, Jałoza, Gorzkiewicz, Szczepanik.
Sędziowali: Marcin Myszkowski i Piotr Pięta (obaj Częstochowa).Po obu stronach siatki stanęli 25-letni Marcin, broniący barw Avii i o siedem lat od niego młodszy Jakub, który wystąpił w zespole gospodarzy. Dla tego ostatniego był to pierwszy występ po przerwie spowodowanej zabiegiem usunięcia wyrostka robaczkowego. Od początku w jego poczynaniach na parkiecie było widać spore zaległości treningowe. Z kolei Marcin prezentował się doskonale i miał spory wpływ na szybkie zwycięstwo świdniczan.
Siatkarze Avii obawiali się starcia z SMS, w barwach którego wystąpiło aż pięciu aktualnych mistrzów Europy kadetów. Impreza została rozegrana na przełomie marca i kwietnia w Rydze. W tej grupie znaleźli się Waldemar Kaczmarek, Bartłomiej Janeczek, Jędrzej Śląski, Mikołaj Sarnecki oraz Jakub Jarosz. Ten ostatni na mistrzostwach został wybrany na najlepszego zawodnika. Trenerem kadry jest Zdzisław Gogol, który na co dzień prowadzi właśnie siatkarzy ze Spały.
Wydarzenia na parkiecie pokazały, że gospodarze niewiele mogli zwojować przeciwko drużynie wicelidera I ligi. W Avii bardzo dobrze zagrali w ataku Jakub Guz i Marcin Jarosz. Na swoim poziomie atakował Wojciech Pawłowski. To właśnie dzięki dominacji w tym elemencie świdniczanie wygrali mecz. W pierwszym secie Avia prowadziła już 11:4, a mimo to pozwoliła gospodarzom na doprowadzenie do remisu 11:11. Wystarczyło kilka ataków i zrobiło się 19:13, w końcówce jednak grano już punkt za punkt i Avia wygrała 25:21.
W drugiej partii dwoma lub trzema punktami stale przeważali goście. Emocje zaczęły się w końcówce, kiedy Avia, przy prowadzeniu 24:21, nie wykorzystała piłki setowej, a gospodarze doszli na 23:24. Większe doświadczenie podopiecznych trenera Krzysztofa Lemieszka wzięło jednak górę. Trzeciego seta miejscowi oddali już bez walki, a aż 17 punktów świdniczanie zdobyli w nim po atakach.
Reklama













Komentarze