• Górnik Łęczna i Polonia Warszawa po zakończeniu rundy jesiennej znalazły się w strefie spadkowej. To pański koszmar?
- Na pewno nie jest to sytuacja komfortowa. Choć oczywiście zdawałem sobie sprawę, jak ciężkiego zadania się podejmuję.
• Nie mógł pan zasnąć po meczu w Zabrzu?
- Aż tak źle to nie było. Szybko przegrywaliśmy 0:1, ale później mieliśmy sytuacje, żeby jeszcze wrócić do gry. Przynajmniej jedną powinien wykorzystać Veljko Nikitović. Niestety, jedna kontra gospodarzy po przerwie przesądziła o porażce. Szkoda, bo mecz z sąsiadem w tabeli był o podwójnym znaczeniu.
• Jakie miał pan największe zastrzeżenia do podopiecznych?
- O rzut karny, bo nie można w ten sposób ułatwiać rywalom zadania. Jarek Popiela nie powinien ciągnąć za koszulkę, prowokując do podyktowania jedenastki. Ale do zawodników nie miałem pretensji dotyczących zaangażowania.
• Trochę pomógł sędzia...
- Rzeczywiście pomylił się, nie dostrzegając wcześniejszego zagrania ręką. Choć był dobrze ustawiony.
• Górnik Łęczna nie jest w stanie osiągnąć korzystnego wyniku, jeśli pierwszy straci gola?
- Wystarczy przeanalizować I ligę, aby się przekonać, że polskie zespoły w takich sytuacjach często schodzą z boiska pokonane. Strata gola odmienia oblicza naszych drużyn.
• Wygrana w Zabrzu mogła zapewnić spokój.
- Nawet jakbyśmy wygrali, to nie sądzę. Przed nami jeszcze dwa mecze, w których trzeba się godnie zaprezentować.
• Z Wisłą Kraków i Legią Warszawa nie będzie o to łatwo.
- Zwłaszcza że gramy na ich stadionach, przy żywiołowo reagującej publiczności. Na razie na Łazienkowskiej brakuje kibiców, ale przez dwa tygodnie może jeszcze wszystko wrócić do normy. To najlepsze polskie zespoły, ale na początku sezonu Górnik pokazał, że można z nimi pograć.
• Tylko, że nie brakuje kłopotów personalnych, na przykład na bokach pomocy.
- Łukasz Madej i Sławomir Nazaruk nie będą mogli jeszcze zagrać. Wróci natomiast Maciej Bykowski.
• W niedzielę była możliwość obejrzenia bezpośredniego starcia Wisły i Legii.
- Na podstawie jednego spotkania trudno wyciągać wnioski. Ale te zespoły oglądałem jesienią wielokrotnie. Są groźne, jednak na pocieszenie zaczęliśmy wreszcie stwarzać sytuacje. Jest jakiś pozytyw.
• Przed Górnikiem nerwowa zima i wiosna. Duża będzie rewolucja w składzie?
- W najbliższych spotkaniach chciałbym się wszystkim rzetelnie przyjrzeć i wspólnie zastanowić się co dalej. Przed nami trudna wiosna, ale to żadne odkrycie. Trzeba będzie mocno przepracować okres przygotowawczy, ale też powalczyć jeszcze teraz.
• Już testuje pan obrońcę z Białorusi i podobno interesuje się Łukaszem Gargułą z Bełchatowa.
- Gargułę oczywiście znam, ale nie słyszałem, aby miał do nas przyjść. Natomiast Dmitrija Rowniejko zaprosiliśmy na przyszły tydzień do Łęcznej.
Reklama













Komentarze