Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Abonencie, teraz płać sam!

99 groszy - taką opłatę pobiera od nas poczta za rachunek telefoniczny. Od nowego roku będziemy płacić 2,50 zł. Bo TP już nie chce dopłacać poczcie. Stracą na tym i pocztowcy, i abonenci telekomunikacji
TP zrezygnowała ze współpracy z Pocztą Polską - nie będzie już dopłacać do rachunków telefonicznych w urzędach pocztowych. Dlatego stawka 99 groszy obowiązuje tylko do końca 2005 r. - To skandal! - oburza się Karolina Bugajewska z Lublina. - Chcą się wzbogacić naszym kosztem. A powinni być nam wdzięczni, że korzystamy z ich usług. - Wcześniej płaciliśmy bez prowizji. Potem obiecali mniejsze opłaty. A teraz się z tego wycofują. Do czego to podobne? - denerwuje się pan Witold z Głuska. Do 2002 r. klienci płacili rachunki bez prowizji. Wtedy TP zlikwidowała punkty kasowe w biurach obsługi klienta. Żeby jednak nie tracić klientów, postanowiła dopłacać poczcie do usług. Teraz operator postanowił się z tego wycofać. - Zdecydowały o tym wysokie koszty dopłat. TP jest jedyną firmą telekomunikacyjną, która wspierała w ten sposób klientów - tłumaczy Stella Widomska, szef biura prasowego Telekomunikacji Polskiej na Lubelszczyźnie. - Nie ma takiego przepisu, który zobowiązywałby nas do tego. To był ukłon w stronę naszych abonentów. Dodaje, że klienci nie muszą korzystać z usług poczty. Mają inne możliwości, bardziej korzystne dla ich portfeli. - Powstało wiele tysięcy nowych punktów, w których można dokonywać płatności - mówi Widomska. - Przede wszystkim dynamicznie rozwija się polecenie zapłaty. Jest to najlepsze rozwiązanie dla klienta. Wystarczy zlecić płacenie rachunku w swoim banku. Wtedy nie trzeba nawet pamiętać o terminach płatności. Bo bank pamięta za nas. Zdaniem Widomskiej, winę za wysoką opłatę ponosi poczta. - To od nich zależy, jaka będzie wysokość prowizji - twierdzi Widomska. - Gdyby Poczta Polska nie nakładała dodatkowej marży, to opłata dla abonentów TP byłaby niższa niż 2,50 zł. Co na to poczta? - Ta sytuacja może oznaczać dla nas straty. Bo jak telekomunikacja nie będzie dopłacać, niektórzy zrezygnują z naszych usług - obawia się Lilianna Chomiuk z działu sprzedaży usług finansowych z lubelskiej poczty. - Ale poczta myśli o klientach. Dlatego są prowadzone rozmowy z TP na temat ofert cenowych korzystnych dla abonentów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama