Reklama
• Przed wyjazdem do Krakowa masz ogromne obawy, duże obawy, czy tylko... zwyczajne obawy?
- Przede wszystkim, to mam nadzieję na sprawienie niespodzianki. U siebie rozgrywaliśmy dobre spotkania przeciwko drużynie \"Białej Gwiazdy”.
• Ale na wyjazdach nie było tak dobrze - 0:4 i 1:5. Choć akurat bez twojego udziału. Pierwszy raz zagrasz na stadionie przy ul. Reymonta.
- Za pierwszym razem pauzowałem za czerwoną kartkę, którą zobaczyłem w meczu z Górnikiem Polkowice, a za drugim Bogusław Kaczmarek nie zabrał mnie do Krakowa. Pierwszy raz zdarzyło mi się, abym zdrowy został w domu.
• Rzadko też ci się zdarza, żeby cię zdejmowano z murawy. A tak było ostatnio w meczu z Górnikiem Zabrze.
- Przegrywaliśmy 0:2 i widziałbym w tym klarowny pomysł. Wszedł za mnie zawodnik ofensywny, co było słusznym pociągnięciem.
• Druga bramka w jakimś stopniu obciąża konto Bartosza Jurkowskiego, ale trener zdjął ciebie. Czy to znaczy, że Artur Bożyk nie dojrzał jeszcze do pokierowania defensywą?
- Hm... Kwestią paru spotkań jest, by trener nabrał do mnie większego zaufania.
• Wisła jest najskuteczniejsza w lidze, również dzięki swoim obrońcom, którzy Górnikowi potrafią strzelać gole. Robili to już Mariusz Jop, Maciej Stolarczyk, Tomasz Kłos i Marcin Baszczyński. O łęczyńskich defensorach nie da się powiedzieć podobnie.
- Dopiero od niedawna tak naprawdę trenujemy stałe fragmenty gry. Potencjał jest i spróbujemy go wykorzystać. Może już w najbliższych meczach? Natomiast znane auty Wisły będziemy chcieli zniwelować w sobotę, zagrać konsekwentnie. Do tej pory rywale pod naszą bramką nie stwarzali zbyt wielu okazji.
• Wisła zagra już w najmocniejszym składzie, w przeciwieństwie do Górnika.
- Ma wrócić Radosław Sobolewski, który na pewno będzie wzmocnieniem. Mimo to uważam, że nawet osłabieni będziemy w stanie sprawić niespodziankę. Jest taka możliwość.
• Jak tego dokonać?
- Nie pozwolić się zmiażdżyć, zdominować. Zagrajmy tak, jak Legia, na zero z tyłu. Wkraczamy w czas nadziei.
• To chyba źle, że krakowianie odpadli z Pucharu Polski. Będą bardzo podrażnieni.
- Podrażnieni w tym sezonie byli już wielokrotnie, na przykład przed Polonią. A niewiele brakowało by schodzili z boiska pokonani.
• Jednak po Arce, przed derbami z Cracovią, odniosło to skutek. W czym, podobno, pomogła wizytacja... kilku dobrze zbudowanych kibiców.
- A ja myślałem, że to efekt wielkiej motywacji i wojennej narady.
• To nie była motywacja?
- Trochę alternatywna.
• Jak zatamować Wisłę wie Zagłębie. A Górnik?
- To proste! Wisła na pewno będzie chciała nas zepchnąć od początku, szybko strzelić gola, który ustawi przeciwnika i pozwoli toczyć spotkanie pod swoje dyktando. Musimy przetrzymać ataki w pierwszym kwadransie. A później grać rozważnie, popełniać jak najmniej indywidualnych błędów, by nic się z nich nie rodziło oraz wzajemnie się asekurować.
• Latem zremisowaliście 1:1 z Wisłą. To teraz zespół dużo gorszy?
- Cały czas przechodzi metamorfozę. Transformacja jest w ruchu i nie wiem, w którym jej momencie się znajduje. Porażka z Zagłębiem zamgliła obraz i nie chcę wyciągać wniosków.
• A Górnik jest o ile słabszy?
- Czy słabszy? Słabością jest marazm, w którym się znaleźliśmy. Pojawił się, ale może nagle zniknąć.
• Z iloma punktami Górnik zakończy rok? Teraz ma 14...
- Trudno o jasne deklaracje.
Reklama













Komentarze