Karuzela na żużlowym rynku transferowym rozkręciła się na dobre. TŻ Sipma nie chce pozostać w tyle za innymi klubami i także kompletuje skład. W sobotę prawdopodobnie poznamy kolejnych zawodników, którzy w przyszłym roku mogą występować z koziołkiem na plastronie.
(tor)
02.12.2005 11:07
W poprzednich wydaniach Dziennika pisaliśmy o zaawansowanych rozmowach lubelskiego klubu z Jackiem Rempałą. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że strony są już praktycznie dogadane. Brakuje tylko podpisów na kontrakcie. Działacze TŻ jak ognia unikają potwierdzenia tej informacji (koniecznie chcą sprawić niespodziankę sympatykom \"czarnego sportu”), ale sam zawodnik przyznał, że jest już po zaawansowanych negocjacjach. - Wszystko zostało uzgodnione, jednak przed podpisaniem umowy nie mogę niczego więcej dodać - powiedział Jacek Rempała.
- Nasza ostrożność jest uzasadniona - stwierdził Jarosław Siwek, członek zarządu TŻ. - W poprzednim roku byliśmy już pewni, że pozyskamy Mikaela Maxa. Wysłaliśmy nawet kontrakt, a za trzy dni okazało się, że Szwed wybrał ofertę z Rzeszowa. Teraz wolimy poczekać z informacjami do momentu sfinalizowania pertraktacji.
Wszystko wskazuje na to, że rozmowy z najstarszym z braci Rempałów zostaną sfinalizowane właśnie jutro. Być może dojdzie do podpisania kolejnych umów. Na ostateczną decyzję czeka Daniel Jeleniewski. Klub chętnie przedłużyłby współpracę z Joonasem Kylmakorpi, którego kusi także Stal Gorzów. W kuluarach mówi się również o 48-letnim Andrzeju Huszczy. - Na razie urlopuję za granicą - powiedział Huszcza. - Do Polski wracam w sobotę i może dopiero wtedy będę wiedział więcej.
Nie wiadomo, czy na następny sezon pozostanie Tomasz Piszcz. - Z TŻ nie mam żadnego sygnału. Widocznie nie interesują się moją osobą - stwierdził wychowanek lubelskiego klubu.
TŻ Sipma zgłasza ekstraligowe aspiracje, podobnie jak ZKŻ Kronopol Zielona Góra, planujący powrót do krajowej elity. Zielonogórzanie, nawet bez Huszczy, są bliscy stworzenia bardzo silnego składu. Krajowy trzon drużyny stanowią Grzegorz Walasek, Rafał Okoniewski i Marcin Staszewski. Spadkowicz z ekstraligi zamierza pozyskać szwedzkiego młodzieżowca (w tej kategorii wiekowej także mogą jeździć obcokrajowcy) Fredrika Lindgrena, brązowego medalistę mistrzostw świata juniorów. Liderem zespołu może być Amerykanin Bill Hamill, którym również jest zainteresowany ZKŻ.Marek Szczyrba z Rybnika jest najdroższym zawodnikiem, który trafił na listę transferową (są na niej żużlowcy, którzy do 30 listopada nie podpisali kontraktów z klubami). Chętny do pozyskania Szczyrby musiałby wyłożyć 225 tys. euro.
W ekstralidze rekordową liczbę zawodników wystawiła Unia Leszno, aż 19. Wielu z nich to młodzieżowcy, przy których pojawiły się zawrotne, w porównaniu z ich umiejętnościami, ceny. Wysokich stawek nie zabrakło także w I lidze. Obok wspomnianego Szczyrby dużo trzeba zapłacić także za jego klubowych kolegów. Ewentualny nowy pracodawca Rafała Szombierskiego musiałby zapłacić rybniczanom 135 tys. euro, a za Łukasza Romanka - 400 tys. zł. Wśród Lubuszan prym wiodą: Daniel Pytel z ZKŻ Kronopolu - 250 tys. zł oraz Marcin Kozdraś i Jakub Śpiewanek ze Stali Gorzów - obaj po 200 tys. zł. Na 180 tys. zł został wyceniony najbardziej utalentowany junior zaplecza ekstraligi - gorzowianin Paweł Hlib, który może trafić do Unii Tarnów.
Wśród zawodników, za których nie trzeba płacić \"odstępnego” jest Jacek Rempała.
Komentarze