W siedzibie głównego sponsora lubelskiego żużla - firmy Sipma SA, odbyła się konferencja prasowa, podczas której włodarze lubelskiej drużyny przedstawili dwóch \"nowych” zawodników TŻ, Jacka Rempałę i Adama Shieldsa.
(kar)
04.12.2005 21:47
Rempała, wychowanek tarnowskiej Unii, przez ostatnie sześć sezonów reprezentował Unię Leszno w rozgrywkach ekstraligi. Właśnie w nim lublinianie pokładają największe nadzieje. 35-letni żużlowiec ma być krajowym liderem TŻ. Rempałę w ostatnich dniach często widywano w Kozim Grodzie, toteż oficjalne podpisanie przez niego kontraktu nie było wielką niespodzianką. Zupełnie odwrotnie niż w przypadku kolejnego zawodnika. Wbrew prasowym spekulacjom nie okazał się nim ani Daniel Jeleniewski, ani Joonas Kylmakorpi - jak oczekiwali kibice, ale Australijczyk... Adam Shields! Zawodnik z antypodów nie był jednak obecny na konferencji.
29-letni żużlowiec w nadchodzącym sezonie zadebiutuje w lidze polskiej. Mało znany krajowej publiczności zawodnik ma w swoim dorobku starty w ligach szwedzkiej i angielskiej. Ostatnio reprezentował barwy Vargarny Norrkoeping (średnia biegowa 1,84) - Szwecja i Eastbourne Eagles (średnia biegowa 1,75) - Anglia. Adam pochodzi z rodziny o żużlowych tradycjach. Speedwayem zajmowali się jego ojciec, dziadek i wujek.
Shields rozpoczął treningi już w wieku 12 lat, na prywatnym torze przy posiadłości rodziców. Jako szesnastolatek startował w zawodach, a dwa lata później znalazł miejsce w reprezentacji Australii. Za przykładem starszych kolegów w 2000 roku wyjechał do Anglii. Początkowo nie wiodło mu się na Wyspach, gdyż nie mógł znaleźć sobie klubu. Nie załamał się jednak i w końcu trafił do zespołu Isle of Wight. W 2002 roku, wspólnie z kolegą z drużyny, sięgnął po mistrzostwo par Premier League. W kolejnym roku przeniósł się do Eastbourne, gdzie startuje do dzisiaj.
Po przedstawieniu \"nabytków” TŻ Sipma głos zabrał prezes klubu - Leszek Kępa, który po raz kolejny wrócił do tematu żużlowej szkółki. Przypominał, że wszyscy chętni chłopcy mogą zgłaszać się do klubu. Jak zdradził prezes, w ostatnim czasie młodzi adepci speedwaya otrzymali kolejny, trzeci już motocykl. Szef Sipmy podziękował też za zainteresowanie ze strony lubelskich mediów i obiecał, że dalsze posunięcia w zakresie polityki transferowej będą na bieżąco podawane do publicznej wiadomości.• Większość kariery spędził pan startując w najwyższej klasie rozgrywek. Dlaczego zdecydował się pan na reprezentowanie zespołu z I ligi?
- Można powiedzieć, że chciałem mieć więcej spokoju. W ekstralidze jest ogromna presja wyniku, praktycznie w każdym biegu jedzie się o wszystko. Nie twierdzę, że I liga jest słaba. Tutaj też jest kilka zespołów, które mają wysokie aspiracje i zapewne rywalizacja między nimi będzie bardzo ciekawa.
• Mimo wszystko była to odważna decyzja...
- Na pewno tak. Dość długi okres spędziłem w Lesznie, miałem sprawdzonego sponsora. Początkowo zarówno trener jak i sponsorzy nie wyobrażali sobie, abym mógł opuścić leszczyńską drużynę. Ostatecznie jednak dali mi wolną rękę.
• Lubelscy działacze pokładają w panu duże nadzieje. Jacek Rempała ma pomóc TŻ w wywalczeniu awansu do ekstraligi.
- Postaram się nie zawieść tych oczekiwań. Walka będzie jednak wyrównana. Każdy z prezesów stara się stworzyć możliwie najsilniejszy skład. Kluby nie odstają od siebie, jeśli chodzi o poziom sprzętu, jakim dysponują poszczególni zawodnicy. Uważam, że Lublin wart jest ekstraligi. Po kilku chudych latach, żużel powoli zaczyna się odbudowywać na południu Polski. Tarnów, a ostatnio Rzeszów, są tego przykładem. Myślę, że nadszedł czas na Lublin i będę mu w tym pomagał.
• W minionym sezonie jeździł pan bardzo chimerycznie...
- Rzeczywiście, ubiegły sezon nie był rewelacyjny. Można go podzielić na dwa etapy. W pierwszej fazie punktowałem równo, czego efektem było wysokie miejsce Unii w ligowej tabeli. W drugiej części trochę się pogubiłem. Z kolei dwa lata temu miałem średnią biegową 1,760 (24 miejsce w klasyfikacji zawodników ekstraligi - red.) i to był jeden z moich najlepszych sezonów.
• Jakim sprzętem będzie pan dysponował?
- Będę miał trzy motocykle i trzy silniki. Myślę, że na I ligę powinno to wystarczyć. Jeżeli chodzi o markę, to pozostaję wierny GM.
• Czy odpowiada panu lubelski tor?
- Ostatnio startowałem w Lublinie podczas eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata i eliminacji do Mistrzostw Polski. Z tego co pamiętam, raz byłem drugi, a raz zająłem miejsce piąte. Do każdego toru można się przyzwyczaić. Należy odpowiednio dopasować motocykl, technikę jazdy i można startować. Myślę, że tor będzie naszym dużym atutem.
• Gdzie jeszcze będzie się pan ścigał?
- Zamierzam jeszcze jeździć w Szwecji i Danii. Rozmawiał Karol Grzywacz• Na jakim etapie jest budowa zespołu mającego walczyć o ekstraligę?
– Obecnie mamy podpisane kontrakty z trzema zawodnikami – Grzegorzem Knappem, Jackiem Rempałą i Adamem Shieldsem. Pierwszy z wymienionych już startował w Lublinie. Ma tutaj ugruntowaną pozycję u kibiców i sponsorów, a swoje umiejętności potwierdził w dwóch październikowych turniejach. Największym atutem Rempały jest doświadczenie, które, mamy nadzieję, zaprocentuje. Oczywiście będzie musiał więcej popracować nad kondycją, ale o wynik sportowy jestem spokojny.
• Australijczyk Adam Shields, to nazwisko mówi nieiwiele.
– Faktycznie, w Polsce jest jeszcze mało znanym zawodnikiem, ale Sipma ma dobrą rękę do szukania skutecznych obcokrajowców.
• Nie będzie to chyba jedyny stranieri Sipmy?
– Na pewno nie jedyny. W dalszym ciągu prowadzimy rozmowy z Joonasem Kylmakorpi...
• ...Na którego chrapkę ma kilka innych klubów. Podobno bardzo zabiegają o niego w Gorzowie.
– Potwierdzam. I nie chodzi w tym przypadku tylko o to, że do Gorzowa Joonas miałby bliżej. Na razie, wciąż z nim rozmawiamy.
• Czy zmiany w regulaminie wpłynęły
na rynek transferowy?
– Jest bardzo duże zamieszanie.
Po zniesieniu limitu obcokrajowców znacznie wzrosły ich żądania. Z drugiej strony krajowi żużlowcy taniej wyceniają swoje usługi.
• Przedstawiliście zawodnikom inne niż przed rokiem warunki w kontraktach?
– Osobiście jestem zadowolony z warunków kontraktów, które do tej pory podpisaliśmy. Prawdziwie duże pieniądze zawodnicy będą otrzymywać po zdobyciu
od 11 punktów w górę.
• Kogo z krajowych zawodników widziałby pan jeszcze w składzie?
– Nie chcę operować nazwiskami, ale mam nadzieję, że Daniel Jeleniewski będzie u nas jeździł.
• W kręgu zainteresowań jest też nestor żużlowych torów Andrzej Huszcza.
– Wiele osób uważa, że jest to już zawodnik wypalony. Wystarczy jednak przeanalizować jego wyniki. Podczas dwóch lubelskich turniejów pokazał wielu młodszym kolegom, jak się jeździ. Myślę, że ktoś taki przydałby się w Lublinie i dlatego będziemy jeszcze negocjować.
Czym w najbliższych dniach zajmie się zarząd klubu?
– W ostatnich tygodniach koncentrowaliśmy swoje działania nad kompletowaniem składu. Nie znaczy to, że nie zajmujemy się też innymi problemami. Jesteśmy po rozmowach z prezydentem Pruszkowskim i dyrekcją MOSiR. Chcemy poprawić nawierzchnię lubelskiego toru.
Rozmawiał
Karol Grzywacz
Komentarze