Reklama
• Po rozmowach z kilkoma trenerami działacze Hetmana wybrali pana na stanowisko szkoleniowca zamojskich piłkarzy. Negocjacje były trudne?
– Raczej rzeczowe. Dyskutowaliśmy o przyszłości drużyny, a plany mamy podobne. Uważam, że Hetman powinien przestać grzebać się w trzeciej lidze
i w przyszłym sezonie trzeba powalczyć o awans.
• To znaczy, że zamierza pan nawiązać dłuższą współpracę?
– Mam podpisać kontrakt na półtora roku.
• Jaki będzie kształt prowadzonego przez pana zespołu?
– O tym dopiero porozmawiamy. Przyznam szczerze, że jesienią tylko raz widziałem Hetmana, w telewizji, w meczu pucharowym z Legią Warszawa. Ale po wynikach widać, że w tej chwili drużynie mało brakuje do środka tabeli. Gdyby nie remis w ostatnim meczu z Wierną Małogoszcz, zamościanie byliby na ósmym miejscu.
• Ale przewaga nad spadkową grupą też jest niewielka...
– Nie dopuszczam myśli o spadku. Mamy piąć się w górę i taki jest podstawowy cel. Drużynę na pewno trzeba uzupełnić kilkoma zawodnikami, ale nie będziemy szukali zgranych gwiazd. Przykład Avii najlepiej świadczy o tym, że w regionie można znaleźć zawodników, którzy stworzą ciekawy zespół, liczący się w trzecioligowej rywalizacji.
• Ostatnim prowadzonym przez pana trzecioligowcem był Lewart Lubartów, który uchronił pan od spadku...
– Kiedy przejąłem Lewart, drużyna miała na koncie 16 punktów, a sezon zakończyła z 47 punktami. O utrzymaniu decydował ostatni mecz ze Stalą Rzeszów. Wygrany pozostawał w lidze, przegrany musiał się z nią pożegnać. Byliśmy górą. Później zostałem asystentem trenera w drugoligowym Górniku Łęczna.
• Hetmanowi sam pan zaproponował swoje usługi?
– Nie. Dziesięć dni temu z propozycją pracy zadzwonił
do mnie dyrektor Wiesław Wieczerzak.
• Jak będą wyglądały przygotowania
do rundy wiosennej?
– O przygotowania klub zadbał już wcześniej. Jest plan sparingów. Właściwie dobrze się stało, że zacznę pracę z drużyną właśnie w tym momencie. Przerwa zimowa jest długa, zatem jest czas na poznanie mocnych i słabych punktów zespołu. A runda rewanżowa też będzie ważnym testem przed realizacją ambitniejszych planów.
• Jacek Ziarkowski to jeden z tych piłkarzy, których pan wypromował. Czy jest szansa, że powróci do Hetmana?
– Nie ma takiej możliwości, chociaż dobrze znam Jacka z czasów pracy w Granicy Chełm. Kiedy miał 19 lat wprowadziłem go do trzecioligowego składu. Tak jak powiedziałem wcześniej, trzeba stawiać na mniej znanych i przede wszystkim młodszych zawodników.
Reklama













Komentarze