– Jarek Popiela otrzymał propozycję z zagranicy i zwrócił się do nas z prośbą o pozwolenie odejścia – uzasadnia Dariusz Kubicki. – Łukasza Madeja widziałem dalej w zespole i mówiłem mu o tym. Kiedyś nawet chciałem sprowadzić go do Legii. Ja jestem bardzo oddany Górnikowi i tego samego oczekuję od zawodników. Łukasz jednak uznał, że ma inne życiowe plany. Dlatego będziemy chcieli go sprzedać. Wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy otrzymał Robert Mioduszewski. Pierwszym bramkarzem jest Andrzej Bledzewski. Jako drugiego widzę Przemysława Tytonia, który już mocno naciska „Bledzę”. W tej sytuacji będziemy musieli poszukać jeszcze trzeciego, młodego golkipera. Z Rafałem Kaczmarczykiem nie wiązałem planów na przyszłość. Za nowym klubem może też rozglądać się Remek Jezierski. Zawodnicy ci raczej niewiele grali, ale mocno zagrażali piłkarzom z podstawowego składu, stąd trzeba będzie poszukać w ich miejsce uzupełnień. Pomimo zainteresowania ze strony innych zespołów, na pewno zostanie Dawid Sołdecki. Myślę, że więcej już nikt nie odejdzie.
Tego jednak nie można wykluczyć, bo oferty z Grecji napłynęły dla Macieja Bykowskiego. Na początku przyszłego tygodnia powinno wyjaśnić się czy „Byczek” nie zmieni klimatu na cieplejszy. Tak jak Popiela, który ma się przenieść na Cypr. – Czy jestem zaskoczony? – zastanawia się Remek Jezierski. – Nie do końca. Trener na mnie nie stawiał i mogłem się tego domyślać. Obecnie za wcześnie mówić, gdzie będę grał dalej, są różne rozwiązania. Śląsk Wrocław lub KSZO Ostrowiec? Nie uśmiechają mi się występy w II lidze, już prędzej biorę pod uwagę powrót za granicę. I chyba tak będę ukierunkowywał menedżerów.
Wymieniona piątka, to nie jedyni piłkarze, którzy rozstają się z Łęczną. We wtorek kontrakt z Legią podpisał Grzegorz Bronowicki, a w ubiegłym tygodniu umowę rozwiązano z Ronaldem Sikliciem. W PZPN trwa też postępowanie w sprawie Cezarego Kucharskiego.
– Łukaszowi Madejowi zaproponowaliśmy przedłużenie kontraktu – wyjaśnia menedżer Waldemar Kwiatkowski. – Lecz odmówił i stwierdził, że nie wiąże swojej przyszłości z naszym klubem. Chce wrócić do Łodzi, do ŁKS. Puścimy Madeja, ale na określonych przez nas warunkach. Podobnie jest z Popielą. Jeśli będzie chciał wyjechać do innego kraju, wtedy będzie mógł odejść bezpłatnie. A jeśli do polskiego klubu, to nie. Myśleliśmy również o Grzegorzu Tobiszewskim. Dla niego byłoby chyba najlepiej, aby odszedł grać do innej drużyny, jednak wkrótce będzie zdawał maturę i zmiana otoczenia mogłaby mu zaszkodzić.
Połowę kart trener Kubicki odkrył, drugiej nie chce. – Jeszcze za wcześnie, by zdradzać nazwiska piłkarzy, którzy wzmocnią Górnika – uważa „Kuba”. – Rozmawiamy z kilkoma kandydatami, ale konkurencja nie śpi. Do Bożego Narodzenia powinno się już dużo wyjaśnić.
Nowi piłkarze, i to wcale nie po jednym, są potrzebni do każdej formacji, poza bramką. Andrzej Bledzewski jest już po zabiegu kolana i 9 stycznia będzie gotowy do zajęć. W przeciwieństwie do Sławomira Nazaruka, który w przyszłym tygodniu przejdzie operację stawu skokowego i w jego przypadku przerwa potrwa znacznie dłużej. – W tej chwili załatwiam pozwolenie na pracę dla Aleksieja Suczkowa – mówi W. Kawiatkowski. – Negocjujemy ze środkowym pomocnikiem Nikołajem Ryndszukiem z Białorusi. Wciąż nie ma decyzji dotyczącej Chorwatów Toniego Golema i Leka Kciry oraz Ukraińca Walerija Sokolenki. Zrezygnowaliśmy natomiast z Serba Jovana Nikitovicia.
Reklama
Pięciu może odejść
Jarosław Popiela, Łukasz Madej, Robert Mioduszewski, Rafał Kaczmarczyk i Remigiusz Jezierski mogą szukać sobie nowych klubów – taką decyzję ogłosił po ostatnich zajęciach szkoleniowiec Dariusz Kubicki. Wczoraj piłkarze Górnika rozpoczęli urlopy. Pierwszy trening w nowym roku zaplanowano na 9 stycznia.
- 14.12.2005 21:24
Reklama













Komentarze