Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pobiegali i się wykąpali

Na dworze minus 20 stopni mrozu. Do tego wiatr, że trudno wytrzymać nawet w ciepłym ubraniu. A oni chlapią się w najlepsze. - W takiej niskiej temperaturze jeszcze się nie kąpaliśmy - przyznaje Krzysztof Posio, najstarszy stażem mors z Lubartowa, który wskoczył wczoraj do przerębli w jeziorze Firlej. A wraz z nim Artur Lesic, Wojciech Osiecki, Leszek Budzyński, Piotr Krasucki i Grzegorz Borzęcki.
Morsy najpierw wyrąbali siekierą przerębel. Lód miał ponad 30 cm grubości. Potem pobiegli dookoła jeziora. To po to, by się rozgrzać. A na koniec skoczyli do wody. - W wodzie było już ciepło - mówi mors Posio. - Najgorszy był bieg, bo zimne powietrze aż zatykało. Wczorajsza kąpiel trwała 3-4 minuty. Lubartowskie morsy swój rytuał powtarzają co niedziela. Zaczęli przed pięcioma laty namówieni przez Antoniego Olesiejuka, chirurga z lubartowskiego szpitala. Twierdzą, że kąpiele dają im odporność na choroby i dodają sił

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama