Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Już bez Kameruńczyka

Nie udało się Górnikowi rozegrać pierwszego w tym roku meczu kontrolnego. Silny mróz, padający śnieg i porywisty wiatr sprawiły, że nawet na boisku ze sztuczną nawierzchnią nie było sensu przeprowadzać sparingu i ryzykować zdrowia piłkarzy. Z aurą jeszcze nikt nie wygrał, 1:0 dla zimy. – Jesteśmy w stałym kontakcie z trenerem Avii Markiem Maciejewskim. I jeśli tylko pogoda pozwoli, to w środku tygodnia nadrobimy zaległe spotkanie – powiedział Dariusz Kubicki, łęczyński szkoleniowiec.
Zamiast meczu z Avią „Kuba” zafundował swoim podopiecznym w sobotnie przedpołudnie zajęcia w hali. To był wewnętrzny miniturniej. Do bramek powędrowali Przemysław Tytoń i Krzysztof Żukowski, a pozostałych zdrowych zawodników trener podzielił na trzyosobowe zespoły. W jednym z nich znaleźli się Grzegorz Wędzyński oraz nowi – Borce Manevski (testowany) i Łukasz Masłowski. Inny, najświeższy nabytek – Jakub Grzegorzewski, trafił do ekipy z Piotrem Bronowickim i Maciejem Bykowskim. Natomiast sprawdzany Georges Mbom Essousse wystąpił u boku Bartosza Jurkowskiego oraz Artura Andruszczaka. Jak się rychło okazało, dla uśmiechniętego Kameruńczyka było to pożegnanie z Łęczną, co po treningu oznajmił zawodnikowi Dariusz Kubicki. – Zdecydowały o tym przede wszystkim względy ekonomiczne – stwierdził szkolniowiec. – Umiejętności piłkarskie zaprezentował na tym poziomie, co pozostali zawodnicy. Korzystne wrażenie pozostawia natomiast po sobie 20-letni Borce Manevski, który będzie obserwowany jeszcze przez kilka dni. – Jest u nas od czwartku, więc na razie za wcześnie mówić coś wiążącego – dodaje „Kuba”. – To utalentowany pomocnik, choć pewnym problemem jest, że jego klub Pobieda Prilep rywalizował w Pucharze Intertoto i Macedończyk praktycznie nie miał przerwy. Dopiero w ostatnim miesiącu odpoczywał. W siłowni, zamiast na hali, ćwiczyli natomiast piłkarze kontuzjowani lub powracający do pełnej dyspozycji. A to grono całkiem liczne – Sławomir Nazaruk, Veljko Nikitović, Andrzej Bledzewski, Artur Bożyk i... Kamil Oziemczuk. Na tym jednak nie koniec, gdyż Dawid Sołdecki w „cywilu” obserwował z boku grających kolegów, a Andrzej Kubica, też niedysponowany, pojechał nieco wcześniej do domu. – Andrzej od poniedziałku powinien uczestniczyć już w normalnych zajęciach – wyjaśnia szkoleniowiec. – Tak samo Kamil, który lekko naciągnął mięsień przywodziciela. Veljko też zapewnia, że czuje już się lepiej. Do Chorwacji wrócili Toni Golem i Lek Kcira. – Obaj pojechali uzyskać wizy na pracę u nas – „usprawiedliwia” absencję defensorów menedżer Waldemar Kwiatkowski, „przyłapany” na rozmowach z kolegami po fachu Januszem Olędzkim i Jackiem Kopką. – To wyłącznie towarzyska wizyta – odparł Kwiatkowski. Górnik jeszcze przez tydzień będzie przygotowywał się na własnych obiektach, a w najbliższą sobotę ma się zmierzyć w sparingu z Heko Czermno. Jeśli pogoda pozwoli. Czy ktoś przed odlotem na Cypr dołączy do drużyny? – Weźmiemy każdego dobrego zawodnika – śmieje się trener. – Najlepiej kreatywnego. Jacka Magierę? Nie wiem, czy ten temat uda się przeforsować. Więcej ujawnia menedżer. – Skierowaliśmy pismo do trzecioligowej Odry Opole, aby wyraziła zgodę na kilkudniowe testy dla Marcina Rogowskiego. To prawy pomocnik. I być może przyjedzie w tym tygodniu. Na badania do Warszawy wyślemy Konrada Nowaka, obecnie grającego w Motorze Lublin. Konrad z powodu kontuzji miał długą przerwę w grze i chcemy sprawdzić, jak obecnie po tych perypetiach się prezentuje. Dopiero potem zastanowimy się co dalej. Łęcznianie wciąż rozglądają się za środkowym ofensywnym pomocnikiem. Podobno ktoś może dojechać na Cypr, bezpośrednio na obóz. I takim kandydatem ponoć jest Serb Nikola Simić, wcześniej występujący w greckim Aigaleo. Bo, nawet jeśli oczekiwania spełni Manevski, to nie wiadomo, jakie trzeba będzie zapłacić za niego pieniądze. W razie czego na tej pozycji można ustawić Tomasza Sokołowskiego lub Rafała Kaczmarczyka. – Rafał dostał wolną rękę, ale cały czas trenuje w Górniku. Jeżeli nie znajdą się inne rozwiązania, wówczas pozostanie. Wszystko wyjaśni się w poniedziałek lub wtorek. Nie mam nic przeciwko temu, aby dalej znajdował się w naszej kadrze i walczył wiosną o miejsce w jedenastce – zakończył D. Kubicki. W piątek, o czym już informowaliśmy, Górnik podpisał kontrakt z Jakubem Grzegorzewskim, piłkarzem Concordii Piotrków Trybunalski, ale jesienią wypożyczonym do Korony Kolportera Kielce. To już siódmy zawodnik pozyskany w przerwie zimowej przez „zielono-czarnych”. Toni Golem (obrońca) – umowę zawarto na 3 lata Lek Kcira (obrońca) – 3 Jakub Grzegorzewski (napastnik) – 3,5 Łukasz Masłowski (pomocnik) – 4 Krzysztof Żukowski (bramkarz) – 3,5 Przemysław Kulig (obrońca) – 3,5 Walerij Sokolenko (obrońca) – 2. W grudniu Dariusz Kubicki oznajmił, że Rafał Kaczmarczyk może sobie szukać innego pracodawcy. Pomocnik Górnika jesienią grał niewiele, dokuczały mu kontuzje i praktycznie nie otrzymał szansy zademonstrowania swoich umiejętności. Teraz łęcznianie potrzebują kreatywnego zawodnika, bo ilość goli i stwarzanych sytuacji podbramkowych w pierwszej części sezonu była niewielka. Kaczmarczyk obecnie trenuje z drużyną i początek tygodnia rozstrzygnie, czy pozostanie w niej na dłużej. •Zostaje pan w Górniku? – Kontrakt obowiązuje mnie do 30 czerwca, ale przed wyjazdem na urlopy usłyszałem, że mam sobie szukać nowego klubu. I jeśli znajdę, to rozwiążemy obowiązującą umowę. A dzięki życzliwości trenera Kubickiego mogę trenować i przygotowywać się z zespołem. •Myśli pan o pozostaniu w Łęcznej? – Czy myślę? Przeszło miesiąc temu ktoś za mnie pomyślał. Sytuacja, w której się znalazłem, nie należy do przyjemnych. Zobaczymy, jak się zakończy. •Ma pan już jakiś nowy klub? – Starałem się znaleźć. Pojawiło się kilku ludzi, którzy zaoferowali mi swoją pomoc. A klub? Dopóki piłkarz nie podpisze umowy, to trudno aby mógł mówić, że go sobie znalazł. •Ale jest też możliwość, że pan jednak dalej będzie grał w Górniku. Dariusz Kubicki powiedział, że wszystko rozstrzygną dwa najbliższe dni. – Więc proszę o telefon w środę, wtedy sprawa powinna być już jasna. Na pewno wtedy będę wiedział więcej. •W sobotę, razem z młodymi Mariuszem Pawelcem i Łukaszem Stefaniukiem, nieźle sobie poczynaliście na hali. – Na tym etapie przygotowań jedni radzą sobie lepiej, a inni mniej. W tej chwili czuję się fajnie, nic mi nie dolega i oby dalej omijały mnie kontuzje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama