Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zmrożeni

Minus 28,2 stopnia. Noc z niedzieli na poniedziałek była na Lubelszczyźnie najmroźniejsza tej zimy. Co najmniej 65 tys. dzieci nie pójdzie dziś na lekcje. Zajęcia odwołało prawie 400 szkół na Lubelszczyźnie. Stoją autobusy, pękają rury.
– Do większości szkół uczniowie wrócą w środę lub czwartek – mówi Grażyna Zawadzak, lubelski kurator oświaty. Ale nie wszyscy. Przyspieszone ferie mają już dzieci z gmin: Tyszowce, Piaski, Krzywda, Modliborzyce i Potok Wielki. W Lublinie w domach zostanie dziś 5 tys. uczniów. – Z powodu problemów z ogrzaniem sal – mówi Ewa Dumkiewicz–Sprawka z Urzędu Miasta. W małych miejscowościach dzieci nie miały nawet szansy dotrzeć do szkół. Zawodziły autobusy. – Sprawne wozy wysyłamy głównie na trasy szkolne – mówi Halina Rapa, dyżurna z dworca w Biłgoraju. Tam zabrakło nawet kierowców. Aż dwudziestu nie mogło dojechać do pracy. Co czwarty kurs odwołało chełmskie PKS. Autobus do Warszawy stanął w Wierzbicy. – Na szczęście kierowca jakoś zdołał wrócić do Chełma – mówi Roman Florek, kierownik dworca. Z Lublina nie wyjechało 40 autobusów, m.in. do Łodzi, Kielc i Częstochowy. Rano nie dojechał pociąg z Lublina do Stalowej Woli. Nie jeździły szynobusy, zamarzło w nich paliwo. Problemy z transportem odczuł nawet lubelski Sąd Rejonowy, do którego nie dowieziono na rozprawy aresztantów z Krasnegostawu. Prądu zabrakło rano niemal w całym Zamościu. Pękały linie energetyczne. Awarię usunięto w pół godziny. Dłużej, bo do południa czekali mieszkańcy Łabuń, Obroczy, Klemensowa, Pniówka i Sitańca. Pękały nawet wodomierze i linie CO. Tak jak w jednym z bialskich bloków przy ul. Sidorskiej. Życie kilkudziesięciu osób uratowała wczoraj policja i straż miejska. W gminie Grabowiec stróże porządku w jednym z mieszkań zastali nietrzeźwego 53-latka. Mieszkanie nie było ogrzewane. Mężczyzna trafił do schroniska. Mniej szczęścia miał 45-letni mieszkaniec Tyszowiec. Znaleziono go martwego w wyziębionym domu. Grzał się telefon w inspekcji pracy. Ludzie skarżyli się na szefów oszczędzających na ogrzewaniu. – W jednym ze sklepów nasza inspektorka siedziała dotąd, aż dyrekcja przywiozła dodatkowy grzejnik – mówi Danuta Serwinowska z Okręgowej Inspekcji Pracy. Według stacji meteo w podlubelskim Radawcu w nocy z niedzieli na poniedziałek było minus 27,7 stopnia, czyli rekord tej zimy. Stacja meteo w Terespolu odnotowała przy gruncie nawet 28,2 stopnia mrozu. Co dalej? – Przed wami jeszcze jedna mroźna noc: z wtorku na środę, z temperaturą minus 24 stopnie – mówi Tomasz Zubilewicz, prezenter pogody z TVN. – Następna będzie już znacznie cieplejsza: minus 10, minus 12 stopni. Pod koniec tygodnia spadnie śnieg. 

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama