Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Wylęgarnia dobrych sąsiadów

W Dęblinie powstanie w tym roku świetlica społeczności romskiej. Placówka ma pomóc m.in. w edukacji Romów i ich integracji z innymi mieszkańcami miasta. Świetlica powstaje w ramach „Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce”, który finansuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wspólnie z resortem edukacji. W Dęblinie mieszka około 20 romskich rodzin. Placówka będzie otwarta przy ul. Grunwaldzkiej, w budynku, który nieodpłatnie przekazała na ten cel jedna z Romek.
– Musimy zrobić solidny remont pomieszczeń, m.in. wymienić wszystkie instalacje. Teraz czekamy na pieniądze z ministerstwa, które pozwolą nam ruszyć z pracami – mówi Stefan Doliński, dęblinianin i jeden z asystentów edukacji romskiej w województwie lubelskim. W świetlicy znajdą swoje miejsce zespoły romskie, a dzieci z tej społeczności będą tu mogły przyjść i odrobić lekcje. – Ale nie zamkniemy się tylko w swoim gronie, świetlica będzie otwarta dla polskich dzieci, które będą mogły się tu bawić wspólnie z naszymi – podkreśla Stefan Doliński. Doliński dodaje, że chce także, aby w świetlicy powstał kącik komputerowy z dostępem do Internetu. W planach jest stworzenie strony internetowej dęblińskiej społeczności romskiej. – Chcemy dawać pozytywny przykład innym grupom romskim w kraju. Chcemy pokazać, że można działać, można zmieniać mentalność i świadomość Romów, np. w dziedzinie edukacji – dodaje. Bo to szkoła jest największym problemem Romów. Z badań, które MSWiA przeprowadziło przygotowując program, wynika, że poziom wykształcenia polskich Romów jest bardzo niski. W starszym pokoleniu powszechny jest analfabetyzm. Do szkoły regularnie chodzi tylko 70 proc. romskich dzieci. Często wyjeżdżają one na dłuższy czas z rodzicami, kiedy ci wędrują w poszukiwaniu zarobku i na całe tygodnie opuszczają zajęcia w szkole. Dziewczynki w wieku 13–16 lat są już kandydatkami na żony, a po ślubie rzadko wracają do szkolnej ławki. Od czasu wprowadzenia programu i powołania w Dęblinie dwóch asystentów edukacji romskiej (oprócz Stefana Dolińskiego funkcję tę pełni jeszcze inny Rom – Tadeusz Winczewski) znacznie więcej romskich dzieci z Dęblina regularnie chodzi do szkoły. Bo asystenci sprawdzają m.in., czy uczniowie pojawiają się na zajęciach, jak sobie na nich radzą, jakie mają problemy i w czym należy im pomóc. Asystent często też pośredniczy w kontaktach pomiędzy szkołą a rodzicami dziecka. Ci mają do niego zaufanie, bo jest jednym z nich. – Największym problemem jest to, że to rodzice są niechętni szkole i mówią swoim dzieciom „po co się uczysz, przecież profesorem i tak nie zostaniesz”. Dlatego na każdym kroku podkreślam rodzicom, jak ważne jest wykształcenie. Nieważne, czy odwiedzam ich w domu, czy przypadkiem spotykamy się na ulicy. Mam zakodowane, że muszę powiedzieć im coś o szkole, opowiedzieć o człowieku, któremu dzięki wykształceniu jest w życiu lżej i lepiej. Najważniejsze, żeby przełamać stereotypy i żeby rodzice romskich dzieci zaczęli myśleć inaczej – dodaje Doliński.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama