Lekkoatletyczny mityng Elite Pedro\'s Cup, zorganizowany w bydgoskiej hali \"Łuczniczka”, był pierwszą tegoroczną imprezą, w której uczestniczył Grzegorz Sposób, skoczek wzwyż lubelskiego Startu. Reprezentant Polski w ubiegłorocznych mistrzostwach świata, podopieczny trenera Andrzeja Kleczka, zajął piąte miejsce z wynikiem 2,24 m. Taki sam rezultat uzyskało aż pięciu zawodników. Wygrał Czech Tomas Janku (2,30), drugi był Szwed Karl Linus Thoernblad (2,28). Inny Szwed, utytułowany Stefan Holm, był dziewiąty (2,20).
Artur Toruń
27.01.2006 09:37
• Pod koniec ubiegłego sezonu zdecydowałeś się na operację stopy, której kontuzje często komplikowały twoje sportowe plany. Jak oceniasz swój pierwszy start po przerwie na zabieg i rehabilitację?
- Czułem się nadspodziewanie dobrze, a występ mogę zaliczyć do bardzo udanych. Przed zawodami miałem dużo wątpliwości i przyznam, że obawiałem się tego startu. Wydawało mi się, że nadal boli mnie pięta, ale na szczęście noga wytrzymała, a uzyskany wynik jest przyzwoity. To przecież dopiero początek sezonu. Widać, jak bardzo męczył się Holm.
• O stopę jesteś już spokojny?
- W sporcie nie można mówić o stuprocentowej pewności, ale mam nadzieję, że zdrowie będzie mi dopisywało.
• Od jakiej wysokości zacząłeś konkurs w Bydgoszczy?
- Od 2,15 i szkoda że pierwsza próba nie powiodła się, ponieważ mogłem mieć lepszą lokatę. 2,20 i 2,24 zaliczyłem za pierwszym razem i przeniosłem wysokość na 2,30. Byłem bliski uzyskania tego rezultatu. Jednak nie rozpaczam. Ten mityng potraktowałem jako rozpoznanie. Nie nastawiałem się na wynik, nie musiałem walczyć o jakieś minimum. Mogłem spróbować przeskoczyć 2,27. Taki jest mój rekord życiowy w hali, ale nie to było najważniejsze. Z 2,24 też się cieszę.
• W takim razie nie musisz zmieniać planów przygotowań i startów. Gdzie częściej będziesz ćwiczył, w Lublinie czy w Spale?
- Teraz najwięcej czasu będę spędzał na... Okęciu. Zamierzam wystartować w kilku mityngach. To będą takie towarzysko-zarobkowe imprezy. Skakanie to także moja praca. W piątek rywalizuję w Niemczech. Później jadę do Szwecji, w planie mam też start w Słupsku. I tak do połowy lutego - same rozjazdy. W halowych zawodach rangi mistrzowskiej nie wystąpię. Bardziej zależy mi na sezonie letnim.
• Najważniejsza tegoroczna impreza?
- Mistrzostwa Europy.
• Gdzie będziesz trenował
od połowy lutego?
- Zaplanowałem 14-dniowy obóz w Szklarskiej Porębie. Po górach chciałbym pojechać na zgrupowanie klimatyczne - może w RPA lub we Włoszech - o ile wszystko pójdzie po mojej myśli.
• Omijasz Lublin?
- Nie. Wręcz przeciwnie. W Lublinie mam odpowiednią bazę do szlifowania formy. Mogę korzystać z hali przy ul. Wojciechowskiej. Wolę być w domu niż w Spale. Tamtejszy tartan nie bardzo mi odpowiada. Na skoczni jest zbyt twarde podłoże. Między innymi dlatego odpuściłem sobie halowe mistrzostwa Polski.
• Kiedy pierwszy start na otwartym stadionie?
- Tradycyjnie liga, tylko jeszcze nie wiem gdzie. Zobaczymy, jaki będzie rozwój wydarzeń. Start spadł z ekstraklasy, ale ja prawdopodobnie będę rywalizował ze skoczkami z klubów I-ligowych. Być może w Białej Podlaskiej.
• Obiekt w Białej Podlaskiej bardzo sprzyja konkursom skoków wzwyż. Na tym stadionie ustanowiłeś życiowy rekord,
a w poprzednim sezonie stoczyłeś dwa pojedynki z Michałem Bieńkiem. Dwukrotnie skoczyłeś 2,30, a twój rywal 2,36 i 2,34. Liczymy na powtórkę, pomyślniejszą dla ciebie..
- Skocznia w Białej Podlaskiej rzeczywiście wszystkim odpowiada. Nie wiem z czego to wynika. Może jest dobrze usytuowana i kiedy spojrzy się na poprzeczkę, to nie przeraża wysokość, na jakiej jest zawieszona. Jeżeli chodzi o rywalizację z Bieńkiem, to zrobię wszystko, aby nie było nudno.
• Ostatni mityng w Bydgoszczy oglądało aż 5 tysięcy widzów...
- To świetnie zorganizowana impreza, a występ przed tak liczną publicznością daje dużą frajdę. Takich zawodów powinno być jak najwięcej, także w naszym regionie.
Komentarze