W tym tygodniu kierownictwo lubelskiego TŻ Sipma zakończyło budowanie składu na nadchodzący sezon. Na przestrzeni kilku dni trzech kolejnych żużlowców parafowało umowy z klubem: Daniel Jeleniewski, Jurica Pavlić i Chris Louis.
Na zakończenie okresu transferowego dyrektor TŻ - Bogusław Kasinski, wywiązał się z wcześniejszej obietnicy, że z lubelskim klubem zwiąże się zawodnik, który będzie kropką nad \"i” tegorocznych wzmocnień. Mowa oczywiście o Angliku - Chrisie Louisie (o jego pozyskaniu informowaliśmy wczoraj).
Karol Grzywacz
27.01.2006 20:02
Anglik swoją przygodę ze speedwayem rozpoczął w 1988 roku. Zainteresowanie żużlem zaszczepił w nim ojciec - John, który swego czasu, również jako zawodnik, święcił sukcesy na międzynarodowych arenach. Pierwszym klubem Chrisa było Hackney, gdzie wspomniany ojciec był menedżerem. Rok później Louisowie przeprowadzili się do Ipswich i Chris zaczął wieloletnią przygodę z ekipą tamtejszych Witches, gdzie w niedługim czasie rozkwitł jego talent. Na pierwszy sukces indywidualny Louis nie czekał długo. W 1989 roku wywalczył srebrny medal indywidualnych mistrzostw świata juniorów, uznając wyższość Gerta Handberga. Rok później na stadionie we Lwowie Louis nie miał sobie równych i wywalczył złoto. Rywalizację w gronie seniorów rozpoczął mocnym akcentem. Mając zaledwie 24 lata stanął na najniższym stopniu podium indywidualnych mistrzostw świata w niemieckim Pocking. Było to w 1993 roku, a wyższe lokaty zajęli Sam Ermolenko i Hans Nielsen. Louis przez siedem sezonów uczestniczył w cyklach Grand Prix, rywalizując z najlepszymi. Najwyższą pozycję wywalczył w 1998 roku, kończąc zmagania na piątym miejscu.
W lidze polskiej reprezentował kluby z Wrocławia, Zielonej Góry i Piły. Punktem zwrotnym w karierze Chrisa był groźny wypadek w 2001 roku. Na torze w Częstochowie, na skutek zaniedbania kierownika startu, Louis został uderzony metalowym przyrządem, podtrzymującym taśmę, który nie został w porę usunięty z toru. Skutkiem tego makabrycznego wypadku Louis miał roczną przerwę w startach. Do uprawiania żużla jednak powrócił, ale przysiągł rodzinie, że już nigdy nie będzie rywalizował w lidze polskiej do... minionego czwartku.
W tym miejscu należy wyrazić słowa uznania dla Pawła Słupskiego, który bezpośrednio prowadził rozmowy z Anglikiem i przekonał go do startów w lubelskim zespole, a w związku z tym do powrotu do polskiej ligi. - Louisa przekonaliśmy jednym argumentem. Wpadliśmy na konkretny pomysł i bardzo on się spodobał Anglikowi. Nie zdradzę jednak, co go przekonało do podpisania umowy z TŻ. Mogę tylko powiedzieć, że nie chodziło o kwestie finansowe - stwierdził Bogusław Kasiński. - Jeśli chodzi o szczegóły kontraktu, to Louis pojedzie w 7-9 spotkaniach.
Dyrektor TŻ poinformował też, że Mariusz Franków podpisze z lubelskim zespołem tak zwany kontrakt warszawski (określa przynależność klubową, z możliwością zmiany zespołu). Podobnie postąpił Tomasz Piszcz, który taką umowę parafuje z Marmą Rzeszów.
Komentarze