Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowakowski zmobilizował drużynę

Koszykarze lubelskiego Startu AZS zdobyli komplet punktów w Kielcach, chociaż na zwycięstwo musieli solidnie zapracować. Losy spotkania ważyły się do ostatniej minuty.
SKŁADY I PUNKTY Kielce: Jurczyk 19, Makuch 17, Fąfara 13, Kij 12, Rzońca 12 oraz Karólewski 5. Start AZS: Nowakowski 17 , Hołota 17 (1 x 3), Pelczar 12 (2 x 3), Olejniczak 10, Bidyński 4 oraz Kowalski 17, Samborski 3 (1 x 3), Lipowski 3, Borkowski 0. Kielczanie byli wyjątkowo skuteczni w rzutach zza linii 6,25 m. Gospodarze zaaplikowali lublinianom aż dziesięć „trójek”, dzięki czemu cały czas toczyli wyrównaną walkę. Początkowo mieli nawet przewagę, która w 11 min wynosiła 7 pkt (28:21). Lublinanie zabrali się do odrabiania strat w trzeciej kwarcie, a zespół poderwał do walki Michał Nowakowski. Rozgrywający Startu AZS po raz kolejny pokazał charakter. W tej części spotkania nie tylko kierował poczynaniami kolegów, ale zdobył także 12 pkt. Głównie dzięki Nowakowskiemu drużyna prowadzona przez trenera Krzysztofa Ziemoląga zmniejszyła dystans, a później przejęła inicjatywę. Odpowiedzią Startu AZS była jego przewagą, najwyższa w 32 min – 66:54. Gospodarze jednak nie zamierzali kapitulować. Na minutę przed końcową syreną Kij znowu trafił za 3 pkt, doprowadzając do wyniku 76:80. W kolejnej akcji zawodnik UMKS został sfaulowany, ale szczęśliwie dla Startu AZS, wykorzystał tylko jeden rzut wolny (77:80). Los sprzyjał lublinianom także kilka sekund później, ponieważ Nowakowski stracił piłkę, ale koszykarz gospodarzy nie wykorzystał kontry, pudłując spod samego kosza. Na 10 sekund przed finałowym gwizdkiem sędziego Arkadiusz Pelczar dorzucił „oczka” z linii rzutów wolnych, przypieczętowując wygraną swojego zespołu. – Bardzo niski zespół gospodarzy sprawił nam wiele problemów – stwierdził Piotr Karolak, drugi trener Startu AZS. – W obronie nie mogliśmy wykorzystać środkowych, ponieważ ruchliwi przeciwnicy skupiali grę na obwodzie. Jacek Olejniczak w defensywie praktycznie był bezużyteczny, dlatego na boisku przebywał tylko 20 minut. Dobrze, że w odpowiednim momencie ciężar gry wziął na siebie Michał Nowakowski. Widoczny był też Paweł Kowalski, który znowu rozegrał dobre zawody. Nie wszyscy mogli być równie skuteczni. Niektórzy zawodnicy byli przeziębieni. Paweł Kosior rozchorował się najbardziej i musiał pozostać w Lublinie. – Tym razem mieliśmy słabszą skuteczność w rzutach z dystansu, dlatego szukaliśmy innych sposobów na zdobywanie punktów – powiedział Michał Nowakowski. – Niektóre zagrywki nawet zaczynają nam wychodzić. Wygrana nie przyszła łatwo, ale najważniejsze, że z Kielc wracamy z tarczą. Lublinianie oddali 20 rzutów zza linii 6,25 m, trafiając tylko 4 razy (Pelczar – 6/2, Hołota – 7/1, Kowalski – 3/0, Nowakowski – 2/0, Lipowski – 1/0, Samborski – 1/1). Start AZS zebrał 36 piłek – najwięcej Hołota (9) i Nowakowski (8). Pięć zbiórek miał Olejniczak. Po tej serii spotkań Start AZS ponownie jest samotnym liderem, ponieważ Big Star Tychy potknął się w Rudzie Śląskiej. W tej chwili lublinianie mają najmniej porażek (3) i nic się nie zmieni także za tydzień. W najbliższej kolejce Start AZS pauzuje.(tor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama