W sparingu z Granicą Lubycza Królewska trener Hetmana Waldemar Wiater testował czterech nowych zawodników – Łukasza Ćwika (wychowanek Motoru, ostatnio MZKS Kozienice), Bartłomieja Mazurka (Chełmianka), Piotra Samoraja (Kozienice) i Daniela Krakiewicza (20-letni wychowanek Górnika Łęczna). Dwóch z nich pozostanie na dalsze sprawdziany.
Szkoleniowiec zamościan nadal będzie przyglądał się grze Mazurka i Krakiewicza. – Ćwik nie wypadł źle, ale na jego pozycję mamy własnych zawodników – wyjaśnił trener Waldemar Wiater. – Z kolei Samoraj zawiódł kompletnie. Spodziewałem się po nim lepszej postawy. Dobrze zaprezentował się Krakiewicz. Bardzo się starał, może czasami za bardzo. Na pewno chciałbym, aby jeszcze z nami potrenował. Jeżeli chodzi o Mazurka, to sądzę, że stać go na więcej, dlatego wolałbym go jeszcze zatrzymać na kolejne mecze kontrolne.
Trener Wiater nie wyklucza,
że na początku tygodnia przyjedzie do Zamościa zawodnik z Ukrainy. – Podobno to duży talent, tylko nie może się dogadać z jakimś naszym drugoligowym klubem – stwierdził szkoleniowiec Hetmana.
Zamościanie od dawna poszukują napastnika, który dołączyłby do Jacka Iwanickiego i Piotra Lipca. Brak takiego snajpera jak Tomasz Albingier, był największym zmartwieniem szkoleniowca i kibiców Hetmana.
Nawet w ostatnim sparingu tylko jeden gol był autorstwa napastnika. – Pierwsza połowa meczu z Granicą była średnia w naszym wykonaniu – ocenił trener Wiater. – Goście byli równorzędnym przeciwnikiem, czasami może nawet przeważali, a my zdołaliśmy stworzyć dwie sytuacje i to dosyć przypadkowo. Po zmianie stron i roszadach w składzie było już lepiej. Na boisku pojawili się zawodnicy, którzy potrafią utrzymać się przy piłce i to było widoczne. Sobczyk i Pliżga rozkręcili drużynę. Z dobrej strony pokazał się Krakiewicz. Kilka akcji mogło się podobać. Na razie próbuję różnych kombinacji z ustawieniem, dlatego jeszcze nie mogę stwierdzić, że skład z drugiej połowy jest już optymalny.
W najbliższą sobotę Hetman rozegra na boisku przy Rotundzie kolejny sparing (godz. 12), tym razem ze Stalą Kraśnik. Po tym meczu zamościanie będą grali już co trzy dni. W środę zmierzą się w Stalowej Woli ze Stalą.
(art)
Hetman Zamość – Granica Lubycza Królewska 3:0 (0:0)
Bramki: Sobczyk 55, Waga 75, Lipiec 88.
Hetman (w pierwszej połowie): Baranowski – Połeć, Wachowicz, Saramak, Reyer – Kleszcz, Ćwik, Szczyrba, Waga – Mazurek, Samoraj. Po przerwie grali: Baranowski – Sawic, Wachowicz, Saramak, Waga – Pliżga, Kita, Lalik, Sobczyk – Lipiec, Krakiewicz.
Wicelider III-ligowej gr. 4 ze Świdnika pokonał w meczu kontrolnym IV-ligowe Podlasie Biała Podlaska. W sobotę świdniczanie zmierzą się z Radomiakiem, czyniąc starania, aby mecz rozegrać w Łęcznej na boisku ze sztuczną nawierzchnią. W drużynie gospodarzy wystąpił testowany Grzegorz Szaruga, ostatnio bramkarz Lublinianki.
– W Łęcznej są zupełnie inne warunki – stwierdził trener Avii Marek Maciejewski. – Na sztucznej nawierzchni można pograć w piłkę. Chociaż nasze boisko było dosyć dobrze przygotowane, to jednak warstwa śniegu nie sprzyjała płynności akcji. Zawodnicy często się ślizgali.
Podczas sparingu z Podlasiem gole padły dopiero po zmianie stron. Najpierw Daniel Szewc zamknął akcję z lewej strony, uzyskując prowadzenie dla Avii. Była to druga bramka tego zawodnika w zimowych sparingach. W 70 min Rafał Wiącek podwyższył na 2:0, strzelając głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Andrzeja Gutka.
– W pierwszej połowie Podlasie sprawiło nam więcej problemów – ocenił szkoleniowiec świdniczan. – W drugiej części było już więcej sytuacji, przeprowadziliśmy więcej akcji oskrzydlających. Zawodnicy lepiej realizowali założenia taktyczne.
Trener Avii przygotowuje zespół do gry czwórką obrońców. – Przyznam, że w tej chwili pozytywnie prezentuje się Marcin Dziewulski. Jest solidny, czyta grę. Myślę, że teraz będę mógł wybrać dwójkę środkowych obrońców. Jeżeli chodzi o system czterech w defensywie, to jest to jeden z wariantów. W rundzie wiosennej musimy być bardziej elastyczni, przygotowani do trudniejszych meczów. Dlatego dobrze byłoby mieć alternatywne ustawienie.
Pierwszy mecz w rundzie rewanżowej Avia Zagra w Zabierzowie z Kmitą, która wzmacnia skład z myślą o walce o drugą ligę. – Im więcej zmian, tym większa niewiadoma – uważa trener Maciejewski. – Na razie nie myślę o inauguracji rundy wiosennej. Jest jeszcze dużo czasu. My mamy ustabilizowaną kadrę i spokojnie szlifujemy formę.
Ze świdniczanami trenował Sylwester Sikorski, jednak w tej chwili nie wiadomo, czy pozostanie w Avii. – Sikorski musi najpierw wyjaśnić swoje sprawy w Tomasovii, później możemy porozmawiać o jego ewentualnej grze w naszym zespole – dodał trener Maciejewski.
Avia Świdnik – Podlasie Biała Podlaska 2:0 (0:0)
Bramki: Szewc (55 min), Wiącek (70).
Avia (w pierwszej połowie): Szaruga – Okoniewski, Wojciechowski, Bednaruk, Gołąb – Borowiec, Bielak, Orzędowski, Rusiecki – Zawadzki, Galiński. Po przerwie: Gieresz – Machnikowski, Bednaruk, Dziewulski, Misztal – Zawadzki, Gutek, Wiącek, Szewc – Pranagal, Gromba.
(art)
Karol Drej, wychowanek Wiernej Małogoszcz i Daniel Grębowski, wychowanek Stali Rzeszów, ostatnio zawodnik Wisłoki Dębica (występował także w I lidze w KSZO Ostrowiec) są już zawodnikami Motoru. Pod koniec ubiegłego tygodnia obaj podpisali półtoraroczne kontrakty. Umowę z lubelskim klubem sfinalizował także Dariusz Turkowski.
Trener Ryszard Kuźma zrezygnował wcześniej z usług Piotra Bubiłka i Rafała Chrupałły. Do kadry drużyny, która dzisiaj rozpocznie w Zakopanem pierwsze zgrupowanie, nie „załapał” się także wychowanek Górnika Łęczna Grzegorz Tobiszewski. Na obóz wyjadą natomiast Rafał Samolej i Nigeryjczyk Bernard Ocheleche, którzy nadal mogą uzupełnić skład naszego III-ligowca.
– Do Zakopanego zabieram
25 piłkarzy – powiedział Ryszard Kuźma, szkoleniowiec Motoru. – Z tego grona na pewno ktoś jeszcze odpadnie, ponieważ ostateczna kadra będzie liczyła 22–23 zawodników. Jeżeli ubędzie więcej piłkarzy, wówczas rozejrzymy się
za kolejnymi uzupełnieniami.
Trener Motoru zapewnia, że jego podopieczni nie będą się nudzili podczas obozu. – Zaplanowaliśmy dwie główne jednostki treningowe dziennie i trzecią dodatkową.
Do południa będziemy ćwiczyli w terenie lub na boisku, po południu w sali. Co drugi dzień będą zajęcia w siłowni. Na warunki nie powinniśmy narzekać, ponieważ będziemy zakwaterowani w pobliżu Centralnego Ośrodka Sportu. Prawdę powiedziawszy, po raz pierwszy jadę do Zakopanego z drużyną, którą prowadzę. (tor)
Reklama













Komentarze