Jednym z największych rozczarowań minionej rundy była słaba postawa ekipy Tytana Wisznice, który jest bardzo poważnie zagrożony degradacją do klasy A.
Artur Jaszczuk
01.02.2006 20:48
W związku z zaistniałą sytuacją rezygnację z dalszego prowadzenia drużyny złożył Stanisław Kendraś, który stwierdził, że nastąpiło „obustronne” zmęczenie materiału i potrzeba świeżego spojrzenia na zespół. Włodarze klubu uznali, że najodpowiedniejszym kandydatem na to stanowisko będzie pracujący do tej pory z klubową młodzieżą
(1 miejsce bez porażki po jesieni w rozgrywkach juniorów), a jeszcze w ubiegłym sezonie najlepszy piłkarz zespołu Rafał Osipiuk.
Jest to postać dobrze znana w bialskim światku piłkarskim. Napastnik obdarzony niesamowitym instynktem strzeleckim, którego piłka „szuka” w polu karnym. W dwóch ostatnich sezonach strzelił w lidze okręgowej aż 47 bramek (2003/04 – 27 goli, 2004/05 – 20 goli). Jednak w obecnych rozgrywkach nie pojawił się na boisku ze względu na kontuzję i to od razu odbiło się na skuteczności piłkarzy z Wisznic, którzy zdobyli zaledwie 9 bramek.
Już raz poważna kontuzja kolana zahamowała rozwój tego gracza, kiedy był zawodnikiem rosnących w siłę Orląt-Spomlek Radzyń Podlaski. Po wyleczeniu urazu nie otrzymał szansy powrotu do drużyny prowadzonej wówczas przez trenera Włodzimierza Andrzejewskego. Po rocznym rozbracie z futbolem dał się namówić na powrót do macierzystego zespołu z Wisznic, z którego otrzymał teraz ofertę pracy trenerskiej. – Rzeczywiście, otrzymałem taką propozycję, choć obecnie tylko pełnię obowiązki trenera, a klub ma w dalszym ciągu poszukiwać odpowiedniej osoby. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w okolicy trudno znaleźć odpowiedniego kandydata, dlatego wiele wskazuje na to, że podejmę się tego zadania. Jeśli tak się stanie, to poprowadzę jednocześnie obie grupy klubowe, gdyż nie chcę pozostawiać chłopaków, którzy tak dobrze spisali się w rozgrywkach juniorskich – mówi nam przymierzany do roli trenera Rafał Osipiuk.
Zespół wymaga wzmocnień, żeby podjąć skuteczną walkę o utrzymanie, a na razie zanosi się na poważne osłabienia. – Opuścił nas podstawowy bramkarz Krzysztof Stawecki, który wyjechał z Wisznic. Także studiujący w Warszawie Artur Jakubiuk, nasz jedyny stoper, rozważa rezygnację z występów. Tomasz Jaroszkiewicz złamał rękę i jego gra w rundzie wiosennej stoi pod znakiem zapytania – dodaje szkoleniowiec. Jednak klub poczynił już pierwsze przymiarki transferowe. Wiosną w Wisznicach zagrają prawdopodobnie dwaj zawodnicy B-klasowego Gromu Sosnowica, a jednym z nich jest bramkarz Marek Grzywaczewski. Ponadto Tytan potrzebuje jeszcze solidnego obrońcy oraz środkowego pomocnika. W kręgu zainteresowania znaleźli się również młodzi piłkarze TOP-54 Biała Podlaska, jednak ich pozyskanie uzależnione jest od skromnych możliwości finansowych.
Komentarze