Turyn jest już gotowy
ZIMOWE IGRZYSKA OLIMPIJSKIE • W piątek ceremonia otwarcia, a w sobotę pierwsze konkurencje, w tym kwalifikacje do konkursu indywidualnego skoczków.
20 Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Turynie rozpoczną się 10 lutego. Na ten dzień zaplanowano tylko ceremonię otwarcia. Zakończenie imprezy nastąpi 26 lutego - wówczas oprócz ceremonii zamknięcia będzie można podziwiać finałowy mecz mężczyzn w hokeju na lodzie oraz bieg mężczyzn na 50 km.
- 05.02.2006 21:38
O tym, że te dwa tygodnie będą wyjątkowe zapewnia przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Jacques Rogge, który już w sobotę przybył do Turynu. - Organizacja igrzysk zawsze jest trudnym przedsięwzięciem, ale jestem przekonany, że czeka nas wspaniała impreza - przyznał 63-letni Belg. - Turyn jest już gotowy do rozpoczęcia igrzysk. Przygotowania do ceremonii otwarcia będą trwać zapewne do ostatnich minut, ale na pozostałych obiektach już dziś mogłyby się odbywać zawody. Sądzę, że wszyscy będą zachwyceni. Według niego, organizatorzy \"zrobili wszystko, co w ludzkiej mocy”, by zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom igrzysk. - Mam pełne zaufanie do włoskiego rządu, ekspertów i wszystkich, którzy nad tym pracowali - dodał Rogge. Podobnie jak podczas letnich igrzysk w Atenach w 2004 roku przewodniczący MKOl będzie mieszkał w wiosce olimpijskiej razem ze sportowcami. - Już w grudniu sprawdziłem, czy łóżka są wygodne. I nie widzę powodów, bym miał mieszkać gdzie indziej.
Ceremonia otwarcia igrzysk w Turynie rozpocznie się w piątek o godz. 20 na stadionie olimpijskim (bezpośrednią transmisję przeprowadzi TVP1). Chorążym polskiej reprezentacji będzie snowboardzistka Jagna Marczułajtis. Tradycyjną formułę, oznajmiającą początek olimpiady, odczyta 85-letni prezydent Włoch Carlo Azeglio Ciampi. Z trybun \"biało-czerwonych” będzie podziwiał premier Kazimierz Marcinkiewicz, jeden z piętnastu szefów państw i rządów, obecnych na uroczystości otwarcia. Na stadionie spodziewani są również między innymi prezydent Łotwy Vaira Vike-Freiberga, przywódca Niemiec Horst Koehler, prezydent Austrii Heinz Fischer, premier Słowacji Mikulasz Dziurinda i szef rządu Finlandii Matti Vanhanen. Przybędą także przedstawiciele wielu rodzin królewskich i książęcych, wśród nich król Norwegii Harald, książę Albert z Monako oraz para książęca z Luksemburga. Biały Dom reprezentować będzie żona prezydenta Laura Bush, przyjedzie też żona brytyjskiego premiera Cherie Blair. Na czas przybycia tak licznych delegacji Turyn będzie, jak podkreślono, niemal zamkniętą twierdzą. Nad bezpieczeństwem czuwać będzie 15 tysięcy funkcjonariuszy wszystkich włoskich służb od policji i karabinierów po zmilitaryzowaną gwardię leśną.
Pierwsi sportowcy do rywalizacji przystąpią następnego dnia, w sobotę o godz. 11, kiedy rozpoczną się skoki do kombinacji norweskiej. Dwie godziny potem na trasę 20 km wybiegnie biathlonista Tomasz Sikora, będący jednym ze skrytych medalowych marzeń kibiców przystrojonych w biało-czerwone barwy. Nieco później na dystansie 5 km ścigał się będzie również panczenista Paweł Zygmunt. A o godz. 18 na średniej skoczni do kwalifikacji przystąpią skoczkowie, w tym Adam Małysz, broniący brązowego krążka sprzed czterech lat z Salt Lake City. I jeszcze wieczorem w programie krótkim zaprezentują się pary sportowe w łyżwiarstwie figurowym, w więc i polski duet: Dorota Zagórska i Mariusz Siudek. Polscy fani mają także nadzieje na udane występy biegaczki Justyny Kowalczyk oraz wspomnianej Jagny Marczułajtis.
Zdaniem Justyny Kowalczyk, dwukrotnej złotej medalistki narciarskich mistrzostw świata juniorów, udało jej się trafić z formą na igrzyska. - Stać mnie na miejsca w pierwszej szóstce - powiedziała najlepsza obecnie polska biegaczka. Jednak prowadzący ją trener Aleksander Wierietielny uważa, że jego podopieczna może sprawić większą niespodziankę. - Na medale jest szansa na 10 km klasykiem i 30 km łyżwą. Ale żeby tak się stało, musi zadziałać wszystko - musimy trafić ze smarami, trasa musi być pod Justynę, a ona musi w dniu startu czuć się znakomicie - podkreślił szkoleniowiec.
Przed igrzyskami, tak dzieje się zawsze, każdy w duchu liczy na dobre wyniki, a nawet medale. Chociaż rozsądek każe popukać się w głowę, bo w sportach zimowych nigdy nie zaliczaliśmy się do potęg. Tylko Adam Małysz w ostatnich latach rozbudzał apetyty wśród kibiców. Jak będzie w Turynie?
Reklama













Komentarze