W pierwszej kwarcie koszykarki chełmskiego zespołu nawiązały walkę z renomowanymi przeciwniczkami z Krakowa. W tej części spotkania Meblotap miał nawet przewagę. A zaczęło się od celnego rzutu Aleksandry Chomać.
(art)
12.02.2006 22:47
SKŁADY I PUNKTY
Wisła Can-Pack: Krawiec 10, Johnson 6, Kress 6, Guneva 5, Skerović 3 (1 x 3) oraz Gburczyk 27 (1 x 3), de Forge 7 (1 x 3), Skorek 6 (1 x 3), Zając 5 (1 x 3), Trafimova 4, Gawor 0, Miszkiel 0.
Azoty Meblotap: Marczanka 13 (1 x 3), Szyćko 11, da Silva 11 (1 x 3), Chomać 10, Żurkowska 8 (2 x 3) oraz Sazonienko 2, Szymczak-Górzyńska 2, Chomicka 0, Hołowczyc 0, Piątkowska 0.
Sędziowali: Adam Krasuski i Marcin Animucki. Widzów - 400.
Kiedy do kosza Wisły trafiła Anna Szyćko było 9:2 dla przyjezdnych. W 5 min Chomać zdobyła 13 punkt dla swojej drużyny, a gospodynie miały na koncie 6 \"oczek”. Jeszcze w 9 min, po trafieniu Natalii Marczanki, Meblotap wygrywał 18:15, jednak po akcjach Maryny Kress oraz Moniki Krawiec sytuacja wróciła do normy.
Od drugiej odsłony Wisła zaczęła przeważać, chociaż nie dominowała na parkiecie. W krakowskiej ekipie podstawowe zawodniczki częściej siedziały na ławce rezerwowych, a ciężar gry brały na siebie koszykarki, które dotychczas nie miały okazji do dłuższych występów. Dorota Gburczyk po raz pierwszy w tym sezonie mogła grać przez 32 minuty i trzeba przyznać, że dobrze wykorzystała ten czas. Zdobyła 27 pkt, imponując dobrą skutecznością. Dopiero w 15 min punkty zdobyła Anna de Forge, doprowadzając do wyniku 31:23. Od tego momentu Wisła kontrolowała sytuację.
- Wprowadzenie na parkiet rezerwowych na pewno nie było oznaką lekceważenia przeciwniczek - powiedział Elmedin Omanić, trener krakowskiej Wisły. - Meblotap zaprezentował się dobrze, grał agresywnie, zmuszając moje zawodniczki do sporego wysiłku.
Meblotap i tak nie miał większych szans w konfrontacji z Wisłą. Dla chełmianek większe znaczenie będą miały mecze z akademickimi zespołami w Poznaniu i Gorzowie oraz najbliższe spotkanie na własnym parkiecie z Lotosem Gdynia. Przynajmniej jedna wygrana zagwarantuje drużynie trenera Sławomira Depty miejsce w \"ósemce” i grę w play-off. Ale nawet w przypadku samych porażek, do końca sezonu zasadniczego, Meblotap i tak może być w gronie drużyn, które nie będą musiały martwić się o swoją przyszłość w ekstraklasie. Najgroźniejsze rywalki - z Łodzi i Jeleniej Góry, muszą wygrać wszystko. ŁKS ma do rozegrania jeszcze dwa mecze - z Cukierkami w Brzegu i z Polfą Pabianice. Z kolei AZS Jelenia Góra zmierzy się z AZS Poznań i CCC w Polkowicach. W najlepszej sytuacji jest AZS Poznań, mający jeszcze zaległe mecze, który teoretycznie może wyprzedzić jeszcze Meblotap, wciąż zajmujący siódmą lokatę w tabeli.
- Najbardziej obawiam się ŁKS, ponieważ w ostatniej serii spotkań układ w górze tabeli może być już jasny i nie wykluczam niespodzianek, nawet wygranej łodzianek z Polfą - stwierdził trener Sławomir Depta. - Dlatego najlepiej zdobyć przynajmniej jeden komplet punktów. Wtedy nie będziemy musieli oglądać się na przeciwniczki.
• Wisła Can-Pack Kraków – Azoty-Meblotap AZS Chełm 79:57
• CCC Polkowice – AZS Poznań 73:69 (16:19, 18:18, 20:14, 19:18)
• ŁKS Siemens AGD Łódź – Kolegium Karkonoskie AZS Jelenia Góra 69:50
• AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. – Cukierki Odra Brzeg 86:91 (po dogrywce)
• Lotos Gdynia – PZU Polfa Pabianice 70:56
Aktualna sytuacja:
1. Wisła Can-Pack 16 31 1256-907
2. PZU Polfa 16 29 1261-951
3. CCC Polkowice 16 28 1110-1011
4. Lotos Gdynia 14 24 1095-956
5. AZS Gorzów 15 23 1068-1012
6. Cukierki Odra 16 23 1016-1150
7. Azoty Meblotap 15 19 864-1072
8. ŁKS Siemens 16 19 916-1023
9. Jelenia Góra 16 18 870-1223
10. AZS Poznań 14 17 776-927
18 lutego: Cukierki Odra – ŁKS Siemens AGD • Jelenia Góra – AZS Poznań • PZU Polfa – AZS PWSZ Gorzów. 19 lutego: Azoty Meblotap – Lotos Gdynia • Wisła Can-Pack – CCC Polkowice.
Komentarze