Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Zagrają o honor

Stare sportowe powiedzenie mówi, że nie ma takiej straty, której nie dałoby się odrobić. Czy jednak zdziesiątkowany kontuzjami SPR ICom Lublin będzie w stanie nawiązać równorzędną walkę z DVSC Debreczyn w jutrzejszym rewanżowym meczu 1/8 finału Pucharu Federacji? – Jestem realistą i, niestety, mamy za mało atutów. Chcemy jednak powalczyć o zwycięstwo i jeśli już, to z honorem pożegnać się z rozgrywkami – mówi Edward Jankowski, szkoleniowiec mistrzyń Polski.
Przed tygodniem lublinianki przegrały na Węgrzech 16:24 i nie dość, że znacznie oddaliły swoje szanse na awans do najlepszej ósemki, to straciły również kolejną zawodniczkę. Urazu stawu skokowego nabawiła się Izabela Puchacz i jej występ w jutrzejszym meczu nie wchodzi w rachubę. – Strata jest tym większa, że praktycznie nie mamy rzutu z drugiej linii. Poza tym Iza bardzo dobrze spisywała się w obronie – podkreśla szkoleniowiec SPR ICom. Wiadomo że nadal z gry wyłączona jest Iwona Kot, lepiej natomiast czuje się Anna Lisowska, która obok Puchacz najbardziej odczuła ubiegłotygodniową konfrontację z wiceliderem ekstraklasy węgierskiej. – Niestety, sędziowie dopuszczali do ostrej gry, a tej Lisowska się przestraszyła. Kilkakrotnie została ostro potraktowana przez rywalki i po prostu później spasowała – zaznacza E. Jankowski. Na parkiecie pojawi się również Beata Aleksandrowicz, która powoli dochodzi do siebie po kontuzji ścięgna Achillesa. – Pamiętajmy jednak, że przez tydzień odpoczywała, więc nie jest w pełnej dyspozycji. Wyjdzie jednak w podstawowej siódemce. Podobnie jak Lisowska, która zagra na lewym skrzydle. Po prawej stronie postawię na Małgorzatę Rolę, która musi wypełnić lukę po Sabinie Włodek. Gra po przeciwnej stronie boiska wychodzi jej zdecydowanie lepiej – mówi trener Jankowski. Mimo że mistrzynie Polski nie mają wielkich szans na awans do ćwierćfinału, mecz który zostanie rozegrany w Chełmie już cieszy się sporym zainteresowaniem kibiców. Ostatnia potyczka z BNTU Region Mińsk pokazała, że lublinianki mogą liczyć na swoich sympatyków. Podobnie jak jutrzejsze rywalki. Fanatyczni kibice DVSC potwierdzili swój przyjazd do Chełma, jednak nie w takiej ilości, jaka pierwotnie była anonsowana. Przypomnijmy, że wstępnie zapowiedziało się ich... 250, ale jutro na trybunach chełmskiej hali MOSiR zasiądzie grupa „tylko” 70 najwierniejszych kibiców DVSC. Początek jutrzejszego meczu zaplanowano na godz. 17. Bezpośrednią relację przeprowadzi Radio Lublin.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama