Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zaskoczeni lublinianie

Tuż po sparingu Hetmana ze Stalą Rzeszów na sztuczne boisko w Łęcznej wybiegli piłkarze Motoru, którzy zmierzyli się z innym zespołem z Podkarpacia - Stalą Stalowa Wola, liderem III-ligowej gr. 4. Rywale lublinian szybko uzyskali prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania.
Bramka: Stręciwilk w 2 min. Motor: Studziński - Kubiak, Ptaszyński, Turkowski, Lenart - Maziarz, Drej, Grębowski - Nowak, Zajączkowski, Sawa. W II połowie wystąpili: Szaruga - Syroka, Maciejewski, Styżej, Żmuda - Ocholeche, Chmura, Bugała - Stachyra, Popławski, Samolej. Stalowa Wola: Kielarski - Gaca, Wieprzęć, Maciorowski, Sałek - Telka, Sierżęga, Krawiec, Iwanicki - Stręciwilk, Jabłoński oraz Ożóg, Gęśla, Quaye, Drabik. Defensywa Motoru dała się zaskoczyć już w 2 min, kiedy Łukasz Stręciwilk pokonał Jakuba Studzińskiego. Zdobyty gol ustawił całe spotkanie, ponieważ rywale umiejętnie bronili dostępu do swojej bramki, a kiedy mieli okazję, wyprowadzali kontrataki. Jeden z nich omal nie zakończył się kolejnym golem, ale Stręciwilk, będący sam na sam z lubelskim golkiperem, trafił w poprzeczkę. - Stalowa Wola właśnie tak gra. Jak uzyska prowadzenie, to później trzeba się mocno napracować, aby odrobić stratę. Wszyscy to wiedzą, ale moi zawodnicy najwyraźniej o tym zapomnieli - komentował boiskowe wydarzenia Ryszard Kuźma, trener Motoru. - Za gapiostwo trzeba płacić i mam nadzieję, że ten mecz będzie dobrą nauczką. W drugiej połowie szkoleniowiec lublinian desygnował do gry drugą \"jedenastkę”, w której po raz pierwszy znalazł się Bernard Ocholeche. Trzeba przyznać, że Nigeryjczyk zaprezentował się dobrze. Wywiązywał się z defensywnych zadań, a kiedy drużyna przechodziła do ataku, poprawnie współpracował z kolegami z zespołu. W środku pola lublinianie dotrzymywali kroku rywalom, ale nadal było trudno przedrzeć się pod pole karne Stali. Jedną z nielicznych okazji do zdobycia gola miał Rafał Samolej, jednak uderzył obok bramki. - W takich spotkaniach o wyniku często decyduje jedna akcja - dodał trener Kuźma. - Musimy być na to przygotowani, ponieważ podobne mecze mogą nas czekać w lidze. Przeciwnik nie może nas zaskoczyć. To my musimy dyktować warunki gry. W szerokiej kadrze Motoru ponownie zabrakło kontuzjowanego Piotra Predoty. Odpoczywał także Daniel Koczon, odczuwający trudny poprzedniego sparingu. W najbliższy poniedziałek lublinianie wyjadą na drugie zgrupowanie, tym razem nad morze, gdzie rozegrają cztery mecze kontrolne. Będzie to kolejny etap przygotowań do wiosennej rundy. (art)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama