Reklama
Zdziesiątkowane
Dzisiaj w Katowicach SPR ICom zmierzy się w zaległym meczu ekstraklasy piłkarek ręcznych z miejscowym AZS AWF. W lubelskiej kadrze, która pojechała na Śląsk znalazło się zalewie 13 zawodniczek, z których tylko dziewięć to piłkarki z pola.
- 22.02.2006 15:00
I chociaż gospodynie, absolutne debiutantki w lidze, z zerowym dorobkiem punktowym zamykają tabelę, to trudno spodziewać się pogromu miejscowych. Tym bardziej że \"akademiczki” ostatnio o mały włos nie urwały punktów AZS Politechnice Koszalin, z którą, po dramatycznej końcówce, przegrały zaledwie jedną bramką (23:24). Dodatkowym atutem beniaminka będzie to, że mistrzynie Polski miały mało czasu na regenerację sił. W sobotę bowiem podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego zagrały w Pucharze Federacji z DVSC Debreczyn. Co prawda mecz wygrały, jednak nie dość, że nie udało im się awansować do dalszej fazy rozgrywek, to straciły kolejną zawodniczkę. Tym razem kontuzji nabawiła się Ewa Damięcka, która w tym sezonie ma wybitnego pecha do katowiczanek. Nie zagrała w pierwszym meczu z powodu kontuzji kciuka. Absencja Damięckiej powoduje, że w lubelskiej siódemce nie ma nominalnej kołowej. Deficyt jest również na skrzydłach. Dopiero za dwa tygodnie zajęcia wznowi Sabina Włodek, a Tatiana Sztefan spodziewa się dziecka. Pocieszeniem jest to, że po kontuzji powraca Iwona Kot, która \"zamelduje się” na prawej flance. Na lewą stronę powędruje więc Małgorzata Rola, a na kole od pierwszych do ostatnich minut zmuszona będzie grać Olena Kamielina. Pod wielkim znakiem zapytania stoi gra Beaty Aleksandrowicz (problemy ze ścięgnem Achillesa) oraz Katarzyny Duran, która wczoraj się zatruła i nie brała udziału w zajęciach.
Początek meczu zaplanowano na godz. 17. Relację przeprowadzi Radio Lublin.
Reklama













Komentarze