Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pod dyktando Białorusi

Pod czujnym okiem \"złotego trio” z Atlanty: Andrzeja Wrońskiego, Ryszarda Wolnego i Włodzimierza Zawadzkiego 174 zawodników z Polski, Węgier, Czech, Litwy, Białorusi i Szwecji rywalizowało na matach w hali janowskiej Szkoły Podstawowej. Pod nieobecność awizowanych wcześniej ekip z Niemiec i Słowacji zawody zdominowali zapaśnicy z Białorusi.
Sobotnie mistrzostwa nie były pierwszą zapaśniczą imprezą organizowaną w Janowie. - Mamy już trochę doświadczenia. Odpowiadaliśmy za przeprowadzenie Pucharu Polski, jednak ta impreza jest największa i najbardziej prestiżowa. Stronę finansową przedsięwzięcia zabezpieczył Polski Związek Zapasów i sponsorzy. Większość klubów przyjeżdża do nas od lat. Jest więc doskonała okazja do odświeżenia starych znajomości. Zwłaszcza nasi złoci olimpijczycy chętnie nas odwiedzają, chwalą sobie janowskie specjały - mówi Grażyna Rysiak, prezes Olimpu Janów. Składający gratulacje na ręce pani prezes, zgodnie podkreślali, że impreza została przeprowadzona wzorowo. - Kobieta prezesem klubu zapaśniczego? Teraz to może nie budzi takiego zdziwienia, ale proszę pomyśleć, jak reagowano dziesięć lat temu, kiedy z pewnością byłam w tej branży jedyna - śmieje się sterniczka Olimpu. Miało być lepiej Zawodnikom miejscowych nie udało się osiągnąć zapowiadanego minimum w postaci brązowego krążka. - Niestety, tym razem nie wyszło - przyznaje trener Olimpu Tadeusz Kuśmierczyk. - O wszystkim decydowało losowanie. Zawodnicy nie byli rozstawiani przed turniejem. Dzięki temu, już w pierwszych walkach, najważniejszych w każdym turnieju, moi podopieczni wpadali na bardzo wymagających przeciwników. Gdyby fortuna nam sprzyjała, można było pokusić się o medal. Niestety, tak jak w przypadku Łukasza Kowala, szczęście towarzyszyło rywalom nawet w repasażach - tłumaczy szkoleniowiec. Nie obyło się bez niespodzianek. - Faworyci poszczególnych kategorii szybko kończyli walkę o medale. Taki los spotkał między innymi Pykę z Unii Racibórz, był tylko siódmy w kategorii 55 kg, czy brązowego medalistę mistrzostw Europy kadetów Kunysia z Żor. Dopiero dwunasta pozycja tego ostatniego, to spore rozczarowanie - mówi Kuśmierczyk. Zadowolony z turnieju powrócił szkoleniowiec chełmskiego Cementu. - Zdobyliśmy trzy brązowe krążki, co przy silnej obsadzie tej imprezy jest dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się mistrzostwami Polski. Mieliśmy nawet szansę na złoty medal, jednak Pawłowi Jałtosiukowi przydarzyła się kontuzja kolana i zdecydowałem się go poddać - mówi Andrzej Głąb, trener chełmskiej ekipy. Zapasy na zimno Zapaśnicy Olimpu trenują w budynku dawnych warsztatów szkolnych, podarowanym klubowi przez powiat. - Jest jak jest. Proszę sobie wyobrazić, że zawodnicy ćwiczą w nieogrzewanym pomieszczeniu. Otrzymaliśmy budynek w zamian za remont, ale nie stać nas na wykonania odpowiedniej instalacji - obrazuje sytuację janowskich zapasów prezes klubu. - Można by było nawet znaleźć sponsorów i pozyskać środki na ten cel, ale jak wyremontujemy budynek to nam go zabiorą - śmieje się Kuśmierczyk. • Jak pan ocenia janowskie zawody? - Poziom walk był dobry. Jeżeli ci młodzi chłopcy wytrwają, takie imprezy juniorskie będą przepustką do prawdziwej sportowej kariery. To poligon, na którym trenuje się taktykę walki i technikę. Obserwuję kilku uzdolnionych zawodników i cieszę się, że mamy bezpośrednie zaplecze dla seniorów. Od razu muszę zastrzec, że jeszcze wiele pracy czeka trenerów klubowych. Podwyższenie poziomu sportowego musi pójść w parze z przygotowaniem ogólnym, a z tym ostatnimi czasy chyba nie jest najlepiej. Sami młodzi, a już tyle kontuzji. • Co dolega polskim zapasom? - System jest zły. Każdy młody zawodnik chciałby mieć jakieś minimum finansowe, żeby skupić się tylko na treningach. Nie ma chyba klubu, który mógłby sobie na to pozwolić. Takie rarytasy są przywilejem kilku zawodników z kadry kraju i to tych zdobywających medale. Sporty walki wymagają poświęcenia i czasu, trudno się na nich skupić, kiedy myśli się o utrzymaniu rodziny. Może gdyby udało się przebić do mediów, może wtedy sponsorzy chętniej otworzyliby dla zapasów kieszenie. Tymczasem zapasów nikt nie pokazuje, bez telewizji nie ma sponsorów i koło się zamyka. • Od czasu pana występów w Atlancie w polskich zapasach trwa medalowa posucha. Widać, chociaż światełko w tunelu? - Nie. Nie zanosi się na nowych olimpijczyków. Cały czas dołujemy. Możemy się pochwalić dobrym szkoleniem w grupach młodzieżowych, juniorach i kadetach, czyli wszędzie tam, gdzie nie potrzeba dużych nakładów finansowych. Problem zaczyna się wraz z końcem wieku juniora, czarna dziura zasysa większość zawodników. To smutne, ale takie są właśnie realia. Za moich czasów mogliśmy liczyć na państwowe dotacje i były wyniki. Teraz każdy musi sobie radzić sam, co to oznacza dla chłopaków mających już rodziny, nie trzeba chyba dodawać. Medalami trudno wykarmić dzieci. • Skoro nasz model szkolenia kuleje, to może udałoby się przenieść wzorce z zagranicy? - Nie trzeba szukać daleko, świetnie sobie radzą za Odrą. Niemcy dbają o sport zapaśniczy. Mogą pochwalić się systemem rozgrywek, od pierwszej do regionalnej ligi. Umieją się bawić w sport i nie żałują wydatków. U nas to wszystko kuleje. Polskie kluby cierpią na chroniczny brak gotówki. Więcej w nich prostej arytmetyki niż sportu. Kalendarz imprez traktowany jest selektywnie - jeśli pojedziemy do Zamościa, na Gdańsk już nie wystarczy. Rozmawiał Paweł Grzegorczyk • KATEGORIA 50 kg: 1. Dawid Spałek (Pogoń Ruda Śląska), 2. Daniel Skulski (Agros Żary), 3. Marcin Wierzchoń (Cement Gryf Chełm), Patryk Wilamowski (Cement), 5. Łukasz Kadamus (Agros Zamość), Andrzej Łukasiewicz (Olimp Janów), 7. Grzegorz Drzazga (Olimp), Janusz Łukasik (Cement). • KATEGORIA 55 kg: 1. Tomasz Małkiewicz (Warmia Lidzbark Warmiński), 2. Maksym Kazarski (Białoruś), 3. Krystian Jager (Węgry), Łukasz Walczuk (Cement), 9. Radosław Bierzanowski (Cement), 11. Mateusz Bierzanowski (Cement), 17. Kamil Kowal (Olimp). • KATEGORIA 60 kg: 1. Dmitrij Alerski (Białoruś), 2. Jewgienij Busło (Białoruś), 3. Aleksander Zabogoński (Białoruś), Damian Mazur (Agros Żary), 13. Marcin Jaskot (Cement), 14. Kamil Mackiewicz (Cement), 16. Łukasz Kowal (Olimp). • KATEGORIA 66 kg: 1. Tomas Lorinc (Węgry), 2. Jewgienij Boczko (Białoruś), 3. Mariusz Bielecki (Śląsk Wrocław), Damian Szczelina (Heros Czarny Bór), 12. Kamil Krzyżanowski (Cement), 14. Rafał Remiś (Cement), 15. Rafał Pietrzak (Cement), 30. Marek Witek (Olimp). • KATEGORIA 74 kg: 1. Michał Król (AKS Piotrków Trybunalski), 2. Jewgienij Rybak (Grodno, Białoruś), 3. Maksim Szubin (Grodno, Białoruś), Maciej Michalewicz (Agros Żary), 18. Kamil Humaniak (Agros), 23. Arkadiusz Grzyb (Orlęta Łuków). • KATEGORIA 84 kg: 1. Timofiej Demiczenko (Białoruś), 2. Lukasajtis Atlas (Litwa), 3. Jurij Kowalewski (Białoruś), Aleksander Grabowik (Białoruś), 5. Paweł Jałtoszuk (Cement). • KATEGORIA 96 kg:1. Marcin Olejniczak (Sobieski Poznań), 2. Władimir Dubieszko (Białoruś), 3. Jurij Dabko (Białoruś), Władimir Marusow (Białoruś). • KATEGORIA 120 kg: 1. Losid Czugaszwili (Białoruś), 2. Kamil Błoński (Unia Racibórz), 3. Witalij Siwakow (Grodno, Białoruś), Paweł Szafnicki (AKS Piotrków Trybunalski), 11. Marcin Bielec (Cement). • KLASYFIKACJA KLUBOWA: 1. Białoruś, 2. Grodno, 3. Węgry, 4. Agros Żary, 5. Cement Gryf Chełm, 6. AKS Piotrków Trybunalski, 14. Olimp Janów Lub., 17. Agros Zamość, 31. Orlęta Łuków.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama