Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Karolina i... nie ma mocnych

Sześć startów i sześć medali - pięć złotych i srebrny. Takim bilansem występów w mistrzostwach Polski seniorek może pochwalić się zawodniczka lubelskiego Paco. Na ringu w Dąbrowie Górniczej Karolina, ponownie nie znalazła godnej siebie rywalki. W półfinale podopieczna Władysława Maciejewskiego odprawiła Nataszę Ugielską z Legii Warszawa.
Finał czempionatu należał bezdyskusyjnie do Karoliny. Krakowianka Agata Karcz wytrzymała w ringu zaledwie kilka sekund. Michalczuk, w kategorii 54 kg, całkowicie zdominowała kobiecy boks. Nic dziwnego, mistrzostwo Starego Kontynentu zobowiązuje. W drodze powrotnej ze Śląska dobre humory towarzyszyły pozostałym reprezentantkom lubelskiego boksu - zawodniczkom Kaliny. O finał otarła się Edyta Ciorgoń, jednak po porażce z zawodniczką Zagłębia Konin - Darią Walczykiewicz, musiała zadowolić się ostatecznie trzecim miejscem w kategorii 57 kg. Także brąz przypadł w udziale Karolinie Chilimoniuk. Drogę po złoto zagrodziła lubelskiej juniorce Edyta Tomkiewicz z Zatoki Braniewo. • Jest jeszcze ktoś, kto chce wejść z tobą do ringu? - Rywalki boją się mnie, na mistrzostwach stoczyłam dwie walki i obie trwały po kilka sekund. Nie mogę powiedzieć, żebym sobie poboksowała. Nie chce, aby to zabrzmiało jak przechwałka i brak szacunku dla rywalek, ale w Polsce nie mam już z kim boksować. Chociaż wygrałam, nie mogę być zadowolona ze swoich startów. Czuję, że mam jeszcze spory zapas sił do wykorzystania i mogę być jeszcze lepsza. • Może czas przejść na zawodowstwo? - Nie wiem czy to dobry moment. Wstrzymuje się z tą decyzją. Jestem mistrzynią Europy i chciałabym obronić tytuł. To jest teraz najważniejsze. Tym bardziej że następny czempionat odbędzie się we wrześniu w Warszawie. Myślę teraz tylko o tych zawodach i rozpoczynam powoli przygotowania. W maju wystartuję w turnieju w Turcji. W czerwcu, w Italii, spróbuję swoich sił w mistrzostwach Unii Europejskiej. Jest jeszcze przecież kadra, z którą także będę wyjeżdżać na zawody. Myślę, że będę solidnie przygotowana i mam nadzieję obronić tytuł. • W kadrze też nie widać sparingpartnerki. Może więc dasz się skusić Iwonie Guzowskiej i jednak zostaniesz zawodowcem... - Myślimy z trenerem o sparowaniu z bokserami. Tymczasem dostaję obciążenia większe przynajmniej o 10 kg, a i tak jestem szybsza (śmiech). Iwona towarzyszyła mi przez całe mistrzostwa. Zaprzyjaźniłyśmy się i często do siebie dzwonimy. Iwona specjalnie poświęciła cały dzień, żeby zostać na finałową walkę. Przez cały turniej przekonywała mnie do porzucenia amatorstwa i niepodpisywania umowy z Polskim Związkiem Bokserskim. Chociaż to bardzo fajna dziewczyna - odmówiłam. Na zawodowstwo namawia mnie też koleżanka z kadry - Karolina Łukasik. Ona występuje już w niemieckim Uniwersum. Wciąż mam nadzieję, że kobiecy boks stanie się dyscypliną olimpijską już na najbliższych igrzyskach. Występ w Pekinie i wywalczenie złotego medalu to by było coś.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama