Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mecz sezonu? Górnik Łęczna - Śląsk Wrocław (na żywo)

Dzisiaj o godzinie 20.30 Górnik Łęczna zmierzy się u siebie ze zmierzającym do PKO BP Ekstraklasy. Choć oba zespoły patrząc przez pryzmat tabeli są na zupełnie innych biegunach, to patrząc na obecną formę obu drużyn spotkanie zapowiada się jako bardzo ciekawe. Zapraszamy na relację tekstową z meczu zielono-czarnych z ekipą z Wrocławia
Mecz sezonu? Górnik Łęczna - Śląsk Wrocław (na żywo)

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Górnik Łęczna - Śląsk Wrocław

Bramki:

Gornik:

Śląsk:

Sędziuje: Paweł Pskit (Zgierz).

------------------------------------

Górnik i Śląsk grali ze sobą do tej pory aż 18 razy. Co ciekawe bilans dla obu zespołów jest taki sam. Siedem meczów wygrywali wrocławianie, a siedem razy górą był Górnik. Do tej statystyki trzeba dorzucić jeszcze cztery remisy.

W rundzie jesiennej ze zdobycia trzech punktów cieszył się Śląsk, który wygrał u siebie 3:1 po golu Przemysława Banaszaka i dublecie Piotra Samca-Talara. Honorową bramkę dla Łęcznian strzelił w doliczonym czasie gry bezpośrednio z rzutu wolnego Adam Deja.

W dzisiejszym meczu żaden z Górników nie musi pauzować za nadmiar żółtych kartek, a do składu wraca Branislav Spacil, który pauzował w dwóch ostatnich meczach ze względu na 12. żółtą kartkę w sezonie. Jak wygląda sytuacja w obozie rywala przed dzisiejszym meczem? 

 – Marc Llinares dalej jest kontuzjowany. Prawdopodobnie zacznie trenować po meczu, w poniedziałek albo we wtorek. Jego nieobecność to niełatwa sytuacja, ale musimy szukać jak najlepszego rozwiązania. Patryk Sokołowski wrócił do indywidualnego treningu. Jednak nie sądzę, że zagra jeszcze w tym sezonie, choć nigdy nie wiadomo. Za kartki pauzuje z kolei Lamine Ba, a reszta zespołu jest gotowa do gry - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Ante Simundza, trener Śląska.

Zawodnikami Śląska od tego sezonu są dwaj byli piłkarze Górnika: Przemysław Banaszak i Damian Warchoł. Jednak w piątek w Łęcznej na boisku zobaczymy tylko jednego z nich. 

 – Przyjazd do Łęcznej to dla Banaszaka dodatkowa motywacja, bo zagra ze swoim byłym zespołem. Dla nas to spory plus. Z drugiej strony przeciwnicy pewnie też będą na nim skoncentrowani. Warchoł ma mały problem zdrowotny i w tym tygodniu trenował indywidualnie. Dopiero w czwartek będzie po raz pierwszy w tym tygodniu na zajęciach z zespołem więc nie pojedzie do Łęcznej - mowił Simundza.

Czego spodziewają się piłkarze i sztab Śląska ze strony Górnika?

– Są dobrzy w szybkim wyprowadzaniu akcji i stałych fragmentach gry. Jeśli będą mieli przestrzeń, a my nie będziemy agresywni, to mogą nam sprawić problemy. Uważam jednak, że docelowo będą grali w niskim bloku defensywnym i będą chcieli szybko przenosić piłkę do ataku.

Przed piątkowym meczem porozmawialiśmy z Sergiuszem Prusakiem, klubową legendą i obecnym trenerem bramkarzy Górnika. Co ciekawe w piątek popularny "Serek" obchdzi urodziny. Czy mecz ze Śląskiem będzie dla Łęcznian teoretycznie łatwiejszy niż ostatnie starcie z walczącym o utrzymanie Zniczem Pruszków?

 – Myślę, że ekipy z wyższych miejsc chcą grać bardziej otwarty futbol i przeciwko nim gra nam się zdecydowanie lepiej. Jednak chcąc się utrzymać nie możemy patrzeć na to z kim gramy. W obecnej sytuacji musimy punktować z każdym i to jest dla nas najważniejsze. Teraz czeka nas mecz ze Śląskiem Wrocław, a więc bardzo mocnym zespołem. Gramy jednak u siebie, chcemy poprawić nasz dorobek punktowy, a zobaczymy jak to finalnie będzie – mówił Prusak.

Zapytaliśmy także o powrót do Łęcznej wspomnianego już Banaszaka

 – Znamy doskonale jego atuty i wiemy co potrafi. Jest to bardzo bramkostrzelny napastnik, ale my też znamy swoją wartość. Na pewno pomoże nam to, że gramy u nas, a kibice będą nas wspierać. W każdym meczu są z nami, ale z tego co mi wiadomo, w piątek będzie ich jeszcze więcej. Chcemy więc zagrać dla nich i całej tutejszej społeczności, bo moim zdaniem zasługujemy na to, by pozostać w Betclic I Lidze – ocenił trener bramkarzy Górnika.

Wiele wskazuje na to, że na dzisiejszym meczu może paść rekord frekwencji na stadionie w Łęcznej. W czwartek klub poinformował, że sprzedano ponad 3,5 tysiąca biletów. Na około dwie i pół godziny przed pierwszym gwizdkiem wejściówek sprzedano już ponad cztery tysiące więc piłkarze Jurija Szatałowa mogą liczyć na gorący doping swoich fanów.

– Kiedy słyszy się okrzyki „GKS, GKS” to po plecach przechodzą ciarki. Jest to bardzo budujące. Natomiast przechodząc do tego sezonu graliśmy jesienią ze Stalą Rzeszów. Nie odwdzięczyliśmy się naszym kibicom wynikiem, bo przegraliśmy 0:4, ale kiedy wychodzi się z szatni i na trybunie B widzi się niemal komplet ludzi to jest to bardzo motywujące. Myślę, że tym razem podołamy zadaniu i przeciwko Śląskowi zdobędziemy jakieś punkty. Najlepiej oczywiście trzy. To byłoby coś wspaniałego tym bardziej, że w piątek mam urodziny i byłby to kapitalny prezent – skomentował Prusak.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama