Reklama
Osłabione i bezradne
Pomimo osłabień kadrowych lubelscy szkoleniowcy piłkarek ręcznych zapowiadali twardą grę o punkty i poprawę lokaty w ekstraklasie przed play-off. W walce o sukces zdecydowano się na powtórzenie zeszłorocznego „manewru”.
- 01.03.2006 22:06
Piotrcovia: Alberciak – Cecotka 7, Wypych 6, Polenz 5, Silantiewa 5, Kicińska 4 Norek 1, Dominiak 1, Lisewska. KARY: 4 min.
SPR ICom: Chemicz, Korabawa Kamielina 4, Kot 3, Rola 3, Hipnarowicz 3, Duran 2, Lisowska 2, Malczewska 2 Aleksandrowicz 1, Lipska. KARY: 4 min.
Mistrzynie Polski do Piotrkowa wybrały się na dzień przed meczem. Miejscowe, prowadzone przez okrzykniętą najpopularniejszą sportsmenką ziemi piotrkowskiej – Innę Silantiewą, bardzo szybko zweryfikowały plany trenera Edwarda Jankowskiego. Od pierwszych minut na parkiecie trwała zażarta walka, jednak kibice długo musieli czekać na jej rezultaty. Przy dobrej dyspozycji Magdaleny Chemicz do szóstej minuty utrzymywał się... bezbramkowy remis. Impas przełamała Agata Wypych, wykorzystując grę w osłabieniu lublinianek. Do wyrównania doprowadziła Dorota Malczewska, a po czterech minutach kolejne trafienie zaliczyła Wypych. W 12 min, przy stanie 3:3, piotrkowianki rozpoczęły odjazd. Lublinianki zawodziły w grze w ataku, bezbarwnie poczynały sobie w drugiej linii, a gra skrzydłami pozostawiała wiele do życzenia. Tymczasem Piotrcovia popisała się serią skutecznych akcji i w niecałe 4 minuty odskoczyła na osiem bramek.
W drugiej odsłonie mecz toczył się według „utartego” scenariusza. Lublinianki próbowały dogonić miejscowe, jednak duża niemoc w ataku niweczyła wszelkie starania.
– Wszystkie zawodniczki zagrały poniżej oczekiwań. Granie meczów co trzy dni wyszło nam bokiem. Sił wystarczyło na pierwszą połowę, a do tego tyle niecelnych rzutów – denerwował się prezes Andrzej Wilczek. Podobnych dylematów nie miał szkoleniowiec Piotrcovii. Jego podopiecznym wychodziło dosłownie wszystko. W 55 min miejscowe prowadziły już 27:19, tylko cud mógł uratować mistrzynie Polski. Nic takiego nie nastąpiło i lublinianki podzieliły los liderującego Zagłębia. – Mamy patent na czołówkę. Chociaż mistrzynie nie odpuszczały, to postawiliśmy trudne warunki. Kolektywna gra przyniosła oczekiwany skutek. Lubelska ekipa? Komentowanie byłoby niezręczne – powiedział rozradowany Roman Jezierski.
• Piotrcovia Piotrków Tryb. – SPR ICom Lublin 29:20 (14:10) • Vitaral Jelfa Jelenia Góra – Zagłębie Lubin 32:37 (17:17) • Zgoda Ruda Śląska – AZS AWFiS Gdańsk 19:24 (13:12) • Łącznościowiec – Sośnica Gliwice 26:26 (15:12) • EB Start Elbląg – AZS AWF Katowice 32:23 (13:11) • Vive Kielce – KU AZS Politechnika Koszalin 29:26 (16:11).
Aktualna sytuacja
1. Zagłębie Lubin 20 36 621-503
2. AZS AWFiS Gdańsk 20 32 627-519
3. SPR ICom Lublin 20 29 623-475
4. Piotrcovia Piotrków 20 27 570-503
5. Vive Kielce 20 22 594-591
6. Zgoda Ruda Śląska 20 21 527-481
7. KU AZS Politechnika 20 19 509-524
8. Sośnica Gliwice 20 17 554-572
9. Łącznościowiec 20 15 514-539
10. EB Start Elbląg 20 12 515-596
11. Vitaral Jelfa 20 10 493-618
12. AZS AWF Katowice 20 0 390-616
4 marca: SPR ICom Lublin – Łącznościowiec • AZS AWFiS Gdańsk – Zagłębie Lubin • AZS AWF Katowice – Piotrcovia Piotrków • EB Start Elbląg – Vitaral Jelfa • KU AZS Politechnika – Zgoda Ruda Śląska • Sośnica Gliwice – Vive Kielce.
Reklama













Komentarze