Legalna czy nie?
ŻUŻEL • Minister sportu chce zlikwidować Główną Komisję Sportu Żużlowego
Do rozpoczęcia sezonu żużlowego 2006 zostało niewiele ponad miesiąc. Drużyny już dawno skompletowały składy i rozpoczynają treningi na torze. Iście sielankową atmosferę burzą jednak niejasności dotyczące Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Wiele wskazuje na to, że komisja może zostać rozwiązana.
- 05.03.2006 21:16
Główny organ decyzyjny polskiego żużla wielokrotnie podejmował bardzo kontrowersyjne decyzje. GKSŻ często posądzana jest o działanie na szkodę sportu, o którego kształcie decyduje. Po raz kolejny (wcześniej interwencja w sprawie zniesienia limitu obcokrajowców – red.) przed sezonem na żużlowe podwórko wkroczyło Ministerstwo Sportu. Minister Tomasz Lipiec, po zapoznaniu się z odpowiednimi dokumentami stwierdził, że GKSŻ działa nielegalnie, w związku z czym w ciągu 30 dni ma zostać rozwiązana.
Powodem takiej decyzji jest nielegalna – zdaniem ministra – uchwała Zarządu Głównego Polskiego Związku Motorowego z dnia 19 listopada 2005 roku. W świetle tego dokumentu zmienił się skład GKSŻ. Poprzednio komisja liczyła 30 członków, a po zmianie – siedmiu. Tomasz Lipiec zobowiązał Zarząd Główny Polskiego Związku Motorowego do uchylenia tej uchwały. Lipiec uznał, że siedmioosobowy skład GKSŻ został powołany nielegalnie, ponieważ nie został spełniony statutowy wymóg mówiący między innymi, że „…wybór nowych członków następuje na podstawie propozycji aktywów odpowiednich dziedzin działalności…” Oznacza to, że Zarząd Główny PZM zobowiązany był do rozpisania wyborów na stanowiska nowych delegatów. W rzeczywistości wyborów nie przeprowadzono. Minister zakwestionował też ustalenie przez ZG PZM opłaty w wysokości pięciu tysięcy złotych za licencję klubową. Lipiec argumentuje, że jest to sprzeczne z Ustawą o sporcie kwalifikowanym, w której czytamy, że opłata taka nie powinna przekraczać kosztów przyznania licencji. Kolejnym ciosem zadanym GKSŻ jest polecenie uchylenia zapisu o wyborze przewodni-czącego. Obecnie przewodniczącym komisji jest – Marek Karwan, który przez pewien okres łączył tę funkcję ze stanowiskiem… prezesa Apatora Toruń. Smaczku całej sprawie dodała także afera z „ustawianiem” w poprzednim sezonie kilku meczów żużlowych, w których – nomen omen – rywalizował zespół z Torunia.
Decyzja ministra Lipca znalazła powszechne uznanie. Równocześnie istnieje jednak wiele wątpliwości co do zasadności takiego zarządzenia. Jeżeli działalność komisji zostałaby uznana za nielegalną, wówczas wszystkie jej decyzje straciłyby ważność. W praktyce oznaczałoby to, że na miesiąc przed rozpoczęciem rozgrywek przestałby obowiązywać regulamin uchwalony przez GKSŻ. Nie byłoby terminarza, rynek dla zawodników zagranicznych pozostałby zamknięty. W mocy prawnej obowiązywałyby zasady ustalone przez „stary”, 30-osobowy skład komisji. Sytuację uspokaja wiceprezes PZM – Andrzej Grodzki, który powołując się na opinie prawników stwierdził, że wszelkie decyzje podjęte przez GKSŻ do momentu ewentualnego rozwiąza-nia, pozostaną prawomocne. Zdaniem wiceprezesa, obecny skład komisji został wybrany legalnie. Ostateczną decyzję w sprawie GKSŻ podejmie ZG PZM na posiedzeniu zaplanowanym na 18 marca. Nieoficjalnie mówi się, że zarząd raczej poprze decyzję ministra Lipca. Gdyby tak się stało, wtedy do czasu powołania nowej instytucji obowiązki zlikwidowanej komisji przejmie ZG PZM.
Reklama













Komentarze