Zamieszanie z Ocholeche
Do najbliższego piątku działacze Motoru chcieliby sfinalizować umowę z Bernardem Ocholeche. Podpisanie kontraktu jednak nie jest pewne, ponieważ wokół Nigeryjczyka zrobiło się ostatnio dużo zamieszania.
- 08.03.2006 09:36
W tej chwili największą przeszkodą są sprawy formalne, chociaż i nowe oczekiwania finansowe Ocholeche, a raczej jego drugiego opiekuna, mogą stanowić pewien problem. – Kiedy Bernard zgłosił się do naszego klubu, rozmawialiśmy o ewentualnym kontrakcie i warunki wówczas przedstawione były do zaakceptowania – powiedział Waldemar Paszkiewicz, prezes Motoru. – Później pojawił się inny opiekun Nigeryjczyka – Sandey Ibrahim. Jego oferta już się różniła od wcześniejszych ustaleń. Nie zamierzamy wydawać więcej pieniędzy niż zaplanowaliśmy, dlatego liczymy na kompromis. Jesteśmy w kontakcie z menedżerem Bernarda, z którym przyjechał do Lublina. Wiemy, że posiada wszystkie potrzebne dokumenty i oficjalnie reprezentuje swojego rodaka. Sądzę, że w piątek podpiszemy umowę, uwzględniającą wstępne uzgodnienia. My już ponieśliśmy koszty związane z przygotowaniami Bernarda do rundy rewanżowej.
– Ja mogę podpisać kontrakt nawet dzisiaj – stwierdził Bernard Ocholeche. – Sandey kontaktował się z nigeryjską federacją i wiem, że mój certyfikat niedługo będzie przesłany do PZPN. Chciałbym zagrać w lubelskim zespole i moim zdaniem wszystkie sprawy idą w dobrym kierunku.
Działacze Motoru czynią starania, aby przedłużyć Nigeryjczykowi polską wizę. Formalności mają być załatwione dzisiaj.
Rafał Samolej jest drugim piłkarzem, który przez całą zimę uczestniczył w przygotowaniach Motoru, ale jeszcze nie podpisał kontraktu z lubelskim klubem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Motor wciąż jest zainteresowany pozyskaniem Rafała, ale wiosną będzie jeszcze grał w Unii Bełżyce, uczestnicząc jednocześnie w treningach lubelskiej drużyny. Po zakończeniu sezonu oficjalnie byłby już zawodnikiem klubu z Al. Zygmuntowskich. – Rafał jest bardzo solidny w tym co robi, dlatego wciąż może liczyć na miejsce w Motorze – powiedział trener Ryszard Kuźma. – Razem spróbujemy wybrać na najbliższą rundę najlepsze rozwiązanie dla zawodnika i dla nas.
Reklama













Komentarze