Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Kielecki maraton

Piłkarki ręczne SPR ICom Lublin pokonały na wyjeździe Vive Kielce 28:26, mimo że do przerwy przegrywały różnicą sześciu bramek. Dzięki tej wygranej podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego zajęły trzecie miejsce po rundzie zasadniczej i w play-off zmierzą się z... Vive.
SKŁADY I BRAMKI Vive: Bator, Sidorowa, Umańska - Skrzyniarz 4, Owczarek 1, Echolc 1, Czerwińska, Tutaj 1, Sęktas 4, Rubtsova 6, Kopertowska 1, Duda 8. Kary: 16 min. SPR: Chemicz, Pierzchała, Korabava - Aleksandrowicz 4, D. Malczewska 4, Lisowska 9, Damięcka 4, Rola 2, Hipnarowicz 2, Kamelina 1, Kot 1, Duran 1. Kary: 12 min. Sędziowali: Michał Małek i Arkadiusz Nowak (Poznań). O pierwszej połowie mistrzynie Polski chciałyby zapewne jak najszybciej zapomnieć. Lubliniankom praktycznie nic nie wychodziło. Szwankowała skuteczność, pojawiały się błędy techniczne. O ile nasz zespół dzielnie radził sobie w pierwszych 10 minutach (4:4), tak później było już gorzej. Gospodynie nawet osłabione brakiem Natalii Artsiomienki i tak bezkarnie hasały po pod naszą bramką i praktycznie każdy rzut zamieniały na gola. Nic więc dziwnego, że po 20 minutach gry prowadziły już czterema bramkami (10:6), a po półgodzinie gry sześcioma 14:8. Początek drugiej połowy również nie zwiastował szczęśliwego zakończenia. I chociaż podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego rzuciły dwie kolejne bramki, to piłkarki Vive też się nie myliły, doprowadzając nawet do rezultatu 18:11. Ostatnie dwadzieścia minut należało już jednak do przyjezdnych. SPR ICom wreszcie zaczął grać skuteczniej tak w obronie, jak i w ataku. Na \"szpicy” brylowała Anna Lisowska, która dość odważnymi wejściami rozrywała linię obronną Vivie i jeśli bezpośrednio nie trafiała do siatki, to wypracowywała cenne rzuty karne. W 56 min, po bramce Ewy Damięckiej, lublinianki wyszły na prowadzenie (25:24), z którego jednak długo się nie cieszyły. Po upływie kolejnych stu dwudziestu sekund Vive zniwelowało stratę, jednak ostatnie słowo należało do SPR ICom. Bramki Lisowskiej, Damięckiej i Doroty Malczewskiej przypieczętowały nasz sukces, a gospodynie nie potrafiły nawet wykorzystać karnego, którego obroniła Alesia Korabava. Dzięki punktom wywalczonym w Kielcach nasz zespół obronił trzeci \"plac” na finiszu rundy zasadniczej i w pierwszej rundzie play-off zmierzy się z szóstą ekipą, czyli Vive. Pierwsze spotkanie odbędzie się 25 marca na parkiecie rywalek. Mistrzem zasadniczej części sezonu zostały piłkarki Zagłębia Lublin, które - co jest dobrą informacją - najwcześniej z naszą drużyną będą mogły spotkać się dopiero w finale. – Mówiąc delikatnie pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dość... nieładna. Na pewno nie wyszłyśmy na parkiet zdekoncentrowane. Rywalki również niczym nas nie zaskoczyły. Na taki, a nie inny przebieg gry, wpłynęły nasze indywidualne błędy – uważa Anna Lisowska, zawodniczka SPR ICom Lublin. • Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby w Kielcach zabrakło Anny Lisowskiej? – (śmiech) Tego nie mogę powiedzieć. Cała drużyna zasłużyła na słowa uznania. • Wcześniej mówiliśmy, że pani forma z meczu na mecz wzrasta. Teraz raczej należy mówić, że jest na wysokim poziomie. – To, że ostatnio rzucam więcej bramek cieszy i wychodzi z zyskiem dla zespołu. Nie ukrywam jednak, że miałam pewne załamania formy, ale w decydujących o medale meczach spodziewam się tendencji zwyżkowej. • Decydującą batalię o medale rozpoczniecie właśnie z Vive. – Tym bardziej zależało nam na sobotnim zwycięstwie. Chciałyśmy pokazać im, że jesteśmy mocne. W sumie dobrze się stało, że gramy z beniaminkiem. Myślę, że jak do składu powrócą Sabina Włodek i Izabela Puchacz, wygramy bardziej przekonująco. • Zanim jednak zmierzycie się z Vive, przed wami finał Pucharu Polski i Zagłębie Lubin na drodze... – To będą ciężkie mecze, chociaż Zagłębie przeżywa mały kryzys. W tym sezonie, w konfrontacji z nimi jakoś nam nie idzie. Jednak każda passa kiedyś musi się skończyć. Rozmawiał Marcin Prażmowski Vive Kielce – SPR ICom Lublin 26:28 (14:8) • Vitaral Jelfa Jelenia Góra – AZS AWFiS Gdańsk 26:36 (10:18) • Zagłębie Lubin – AZS Politechnika Koszalin 26:21 (13:11) • Piotrcovia Piotrków Trybunalski – EB Start Elbląg 35:30 (15:12) • Łącznościowiec Szczecin – AZS AWF Katowice 40:12 (17:7) • Zgoda Ruda Śląska – Sośnica Gliwice 38:23 (17:13). 1. Zagłębie Lubin 22 38 673-556 2. AWFiS Gdańsk 22 36 695-571 3. SPR ICom Lublin 22 33 683-524 4. Piotrcovia 22 31 631-554 5. Zgoda Ruda Śląska 22 24 589-528 6. Vive Kielce 22 22 640-652 7. AZS Politechnika 22 20 554-574 8. Sośnica Gliwice 22 19 610-630 9. Łącznościowiec 22 17 577-583 10. EB Start Elbląg 22 14 578-656 11. Vitaral Jelfa 22 10 544-687 12. AZS Katowice 22 0 423-682

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama