Dzisiejszy ciepły dzień przypomniał mi o wielu wycieczkach do Kazimierza Dolnego. Wróciło też wspomnienie Miedzianej Narciarki i nadzieja, że zastanę ją tam, gdy którejś niedzieli wybiorę się z rodziną do tego miasta.
Ostatnimi laty w turystycznych miejscowościach widujemy wielu ludzi stojących bez ruchu, a ożywających tylko w geście podziękowania, ale ta Dama była wyjątkowa. Tęsknię za nią. Moja żona też. Zdjęcie zrobiłem 10 lipca 2005 roku.
Data dodania:
29.03.2006 11:59
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze