Ojcze nasz
To urodziny Jana Pawła II. Pierwsze urodziny, tam w niebie - tłumaczyła siedmioletnia Ola Baranowska, która wczoraj razem z mamą i babcią szła w lubelskim marszu pamięci, ściskając w ręku zapaloną świeczkę. - Teraz już nie płaczę tak jak rok temu, gdy papież umierał. Teraz wiem, że papieżowi jest dobrze.
- 02.04.2006 22:35
Gdy patrzy na nas i gdy słyszy jak mówimy: Ojcze nasz pamiętamy...
Tysiące wiernych spotkało się wczoraj, by uczcić pierwszą rocznicę śmierci polskiego papieża. Tuż przed południem sprzed chełmskiej bazyliki pod wezwaniem Narodzenia NMP poszybowały w niebo setki balonów. Do każdego z nich był przyczepiony list adresowany
do Jana Pawła II napisany przez uczniów.
We wszystkich miastach odbyły się także marsze. Pod Katolicki Uniwersytet Lubelski przyszło kilkanaście tysięcy wiernych, żeby modlić się o rychłą beatyfikację Jana Pawła II. Wszyscy wyruszyli
na plac Zamkowy, by wziąć udział w mszy świętej odprawionej przez arcybiskupa lubelskiego Józefa Życińskiego. W drodze, podczas której odprawiany był różaniec, z głośników słychać było głos Jana Pawła II: Módlcie się za wszystkich. I za papieża...
Łez takich jak rok temu nie było. Był spokój i wspominanie Ojca Świętego. Niektórym oczy zaszkliły się tylko podczas wykonania \"Barki” - ulubionej pieśni Jana Pawła II.
W marszach szli głównie młodzi: w dresach, z punkowymi fryzurami, w dżinsach, w butach na szpilkach i w adidasach. Mieli taki sam znak na kurtkach - białą kokardkę. Podczas mszy każdy odpinał swoją i przypinał osobie stojącej obok.
- Jan Paweł II odszedł - stwierdził ksiądz Mieczysław Puzewicz, duszpasterz do spraw młodzieży i rzecznik prasowy lubelskiej kurii. - Ale nie odszedł na marne.
• Fotoreportaż z obchodów I rocznicy śmierci papieża na stronach 8-9
http://www.e-paper.pl/dziennikwschodni
Reklama
Komentarze