Bez bólu nie ma jazdy
Prawdziwym zwiastunem wiosny są rowerzyści, którzy w ostatni weekend masowo wyruszyli na lubelskie ulice i ścieżki rowerowe.
Większość z nich, pierwsze słoneczne dni traktuje jako wstęp do sezonu i pedałuje sobie w relaksacyjnym tempie. Są jednak i tacy, którzy z daleka omijają ścieżki rowerowe.
- 03.04.2006 13:11
To fani BMX, czyli Bicykle Moto Cross. Dla nich liczy się tylko ekstremalna jazda. Uważają, że bez bólu nie ma prawdziwej zabawy. Nie szukają szlaków dla niedzielnych rowerzystów. Im trudniej tym lepiej.
Maszyny do BMX pozbawione są całej rowerowej galanterii. Nie znajdziemy tu oświetlenia, błotników a nawet przerzutek. Streetrider wymaga od swojego roweru wytrzymałości. Mocne i sztywne ramy, niezawodne hamulce i opony o ekstremalnej przyczepności są konieczne do pokonywania murków, schodów, poręczy.
W sobotę przy Domu Towarowym \"Orfeusz” w Lublinie, kilku zapaleńców urządziło sobie pierwszy wiosenny trening. Brawurowo wykonywane ewolucje przyciągnęły liczną gromadkę widzów. Niektórzy z nich wyrażali opinie, że akrobatyczne umiejętności mogą być przydatne również w codziennym życiu.
Lubelskie drogi i ścieżki rowerowe pełne są dziur, krawężników i rozmaitych pułapek. Być może fani roweru w naszym mieście powinni przyswoić sobie kilka streetrideowych trików?
Reklama
Komentarze