Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zima była bardzo długa i tłusta

Dobra wiadomość dla narciarzy. Niebawem będzie znów biało, a wraz z kolejna zimą przybędzie w regionie miejsc do szusowania. Na dodatek stoki już działające będą jeszcze lepiej zorganizowane, bo to był tłusty sezon i można inwestować.
Wyciągi i trasy zjazdowe zapadają w sen wiosenny. To był rekordowy sezon – cieszą się w Rąblowie. Batorz, który w tym roku debiutował, tak samo zadowolony. Pierwsi narciarze pojawili się na stoku w Rąblowie nieopodal Nałęczowa już pod koniec listopada. Ostatni próbowali tu jeździć jeszcze 26 marca. – Od 12 lat nie było takiego udanego sezonu – podkreśla Kazimierz Antoń. – Chociaż mieliśmy kilka krótkich przerw, np. w okresie Bożego Narodzenia, kiedy musieliśmy walczyć z odwilżą i sztucznie naśnieżać stok. Przez cały sezon w Rąblowie czynne były trzy wyciągi orczykowe: 300-, 180- i 160-metrowy. Bywało, że w ciągu godziny ze stoku korzystało około 200 narciarzy. – Jeszcze trudno powiedzieć, ilu narciarzy odwiedziło nas tej zimy, ale na pewno padł rekord – ocenia właściciel rąblowskich wyciągów. Najwięcej ludzi przyjeżdżało do Rąblowa w weekendy. Na stoku można było spotkać mieszkańców Warszawy, Radomia, Siedlec, ale sporo narciarzy było z różnych stron Lubelszczyzny. Antoń już planuje inwestycje na przyszły rok. Zamierza postawić ogrzewane toalety i wybudować nową wypożyczalnie sprzętu narciarskiego z serwisem. W tym roku po raz pierwszy można było poszusować niedaleko Kraśnika, w Batorzu. Miłośnicy białego szaleństwa mieli do dyspozycji dwa wyciągi, oślą łączkę z wyciągiem saneczkowym, wypożyczalnię sprzętu, bar, grill. Na stoku działała też szkółka narciarska dla stawiających pierwsze kroki i zaliczających pierwsze upadki. – Sezon był bardzo długi i śnieżny. Odwiedziło nas mnóstwo ludzi, zwłaszcza w weekendy – podkreśla Wojciech Gąska, właściciel ośrodka. Najmniej optymistycznie o sezonie opowiada właściciel wyciągu w Parchatce. Było raczej skromnie, zazwyczaj przyjeżdżają do nas stali klienci. Mamy słabą infrastrukturę, nie ma armatek śnieżnych, ratraków, punktu gastronomicznego – mówi Konrad Sumorek, właściciel wyciągu. Według planów, w przyszłym sezonie przybędzie miejsc dla narciarzy. Ruszy nowy ośrodek narciarski w Chrzanowie, w powiecie janowskim. – Wszystkie dokumenty są załatwione, sprawy własnościowe gruntów również, plany hotelu już są. Największy problem to droga dojazdowa, ale jakoś sobie poradzę. To będzie na pewno największy ośrodek narciarski w tej części Polski – zapewnia Czesław Jaworski, wójt Chrzanowa. Otwarcie stoku planowane jest na przełomie października i listopada. Władze Janowa Lubelskiego, z myślą o miłośnikach biegania na nartach, planują też uruchomić trasy narciarskie w lasach janowskich. – Taki pomysł podrzucił nam Antoni Sydor, znany w Janowie narciarz. Wspólnie z nim przygotujemy kilka tras, będą gotowe już nawet w tym roku – zapewnia Waldemar Futa z Urzędu Miasta w Janowie Lubelskim. Na nartach będzie można też jeździć w Kazimierzu Dolnym. Jest już uchwała Rady Miasta w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego miasta, bez tego o inwestycji nie mogło być mowy. Według wstępnych planów nowy wyciąg przebiegałby po tym samym terenie, na którym działał do początku lat dziewięćdziesiątych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama