Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Cyrk przyjechał

Najsłynniejszy i najlepszy był ponoć cyrk w Warszawie na Ordynackiej \"U Staniewskich Braci”, gdzie \"...to zwierzaki dzikie straszyły publikę, to się małpy zagraniczne biły...” i \"...to na takie przedstawienie zasuwało całe miasto...” (H. Kotarski).
Ale to było dawno i nie wiadomo, czy to prawda. My mamy na lubelskiej Rusałce \"Cyrk Korona”. Szkoda, że nie można znów być dzieckiem. Choćby na czas cyrkowego spektaklu, by wejść w umowność jego formuły, scenografii, numerów, klimatu. Ten czas, ach, ten czas... - leczy, ale i zabija. Tu, na fotografii, nasz nowy cyrk jest tłem zaledwie do naszego cyrku cosobotniego; warto w refleksyjnym nastroju pochodzić sobie między stoiskami targu zwierzętami przy Rusałce właśnie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama