Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kłopoty na własne życzenie

Piłkarze Motoru wyjechali na mecz do Stróż dzień wcześniej, aby mieć więcej czasu na odpoczynek. I na początku spotkania z Kolejarzem wydawało się, że lublinianie są dobrze przygotowani do środowej konfrontacji. Już w pierwszej minucie, po akcji lewą stroną, piłkę otrzymał Paweł Bugała, który został sfaulowany przez Gołąbka. Zawodnik gospodarzy ujrzał żółtą kartkę, zaś goście wykonywali rzut karny. Petrykowski rzucił się wprawdzie w róg, w który uderzał Paweł Zajączkowski, ale piłka wylądowała w siatce.
Bramki: 0:1 – Zajączkowski 2 z karnego, 0:2 – Nowak 19, 1:2 Kucz 41 z karnego, 2:2 – Mielec 56 z karnego, 2:3 – Frankiewicz 58. SKŁADY Kolejarz: Petrykowski – Gołąbek, Frohlich, Pastuszka, Chrupałła – Ciastoń (83 Ulucki), Frankiewicz, Kucz, Bałuszyński – Kogut (46 Mielec), Bergier (90 Leja). Motor: Rachowski – Syroka, Maciejewski, Chmura, Zajączkowski – Ocholeche, Drej, Bugała – Nowak, Koczon (70 Prędota), Popławski (66 Sawa). Żółte kartki: Gołąbek, Bergier (K) – Drej, Rachowski, Ocholeche, Maciejewski (M). Sędziował: Robert Pszeniczny z Rzeszowa. Widzów: 400. W 19 min Motor prowadził już 2:0. Na prawej stronie boiska Daniel Koczon ograł Chrupałłę i zagrał futbolówkę na 7 m do Konrada Nowaka, a ten wykończył akcję celnym uderzeniem głową. W 31 min ponownie gorąco było pod bramką miejscowych, kiedy to Pastuszka zbyt lekko podał do Petrykowskiego i Marcin Popławski stanął przed szansą na zdobycie następnego gola. Golkiper Kolejarza zdołał jednak wyjaśnić sytuację. Niestety, lublinianie nie potrafili pójść za ciosem i za to miał największe pretensje trener Motoru Ryszard Kuźma. Jego podopieczni pozwolili ekipie ze Stróży złapać oddech. Pod koniec pierwszej połowy, po rzucie wolnym w wykonaniu Kucza, do piłki wyskoczył Ciastoń, którego w polu karnym sfaulował Chmura. „Jedenastkę” wykorzystał Kucz. W 55 min gospodarze doprowadzili do remisu po kontrowersyjnej decyzji sędziego. Najpierw nie zareagował na pozycję spaloną Gołąbka, później uznał, że zawodnik Kolejarza został sfaulowany przez Bartosza Rachowskiego. W efekcie podyktował kolejny rzut karny, zamieniony na gola przez Mielca. Po chwili gospodarze „rozklepali” defensywę Motoru – Bałuszyński zacentrował po ziemi, piłki nie sięgnął Rachowski i Frankiewicz strzelił z 11 m do pustej bramki. W ten sposób Motor stracił trzy punkty, a po dwóch kolejkach zarobił raptem „oczko” i marzenie o drugiej lidze powoli się oddala. – Żal możemy mieć tylko do siebie – powiedział trener Ryszard Kuźma. – Przez 20 minut graliśmy koncertowo, a później zabrakło konsekwencji. Nie usprawiedliwiają nas nawet błędne decyzje sędziego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama