Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hetman zwycięski

W dobrych nastrojach przygotowywać się będą do sobotniej konfrontacji z krakowskim Hutnikiem podopieczni Waldemara Wiatra. Pomimo kłopotów kadrowych Hetman wywalczył na boisku w Leżajsku cenne trzy punkty i umocnił się w środku tabeli.
Bramki: Pacuła (33) - Iwanicki (66), Reyer (71), Kita (90 + 4). Pogoń: Nalepa - Pazdan (84. Latuszek), T. Szmuc, Rogala, Kaznecki (74. Bujniak) - M. Szmuc, Bartnik, Szydełko, Skupień - Danielak (67. Lach), Pacuła. Hetman: Baranowski - Sowa, Wachowicz, Saramak, Waga - Kleszcz, Kita, Szczyrba, Reyer - Iwanicki (87 Hałas), Sadowski (65 Sobczyk). Żółte Kartki: T. Szmuc - Wachowicz. Sędziował: Adam Szubieski (Łódź). Widzów: 250. Po nieudanym występie przeciwko Tłokom Gorzyce trener Wiater zdecydował się na powrót do sprawdzanej w meczach kontrolnych koncepcji ustawienia z Dariuszem Reyerem na lewej pomocy i Przemysławem Kitą w środku pola. W ataku od pierwszych minut wystąpił powracający po kartkowej karencji Jacek Iwanicki. Trenerski nos nie zawiódł Wiatra. Wymieniona trójka solidarnie trafiała wczoraj do bramki Pogoni. Jako pierwszy, przewagę przyjezdnych mógł udokumentować golem Dariusz Reyer, jednak piłkę w ostatniej chwili wybił Tomasz Szmuc. Hetman marnował kolejne idealne sytuacje bramkowe, a szczęście zdawało się uśmiechać do miejscowych. Problemy z wykorzystaniem \"setki” miewali kolejno: Reyer, Adrian Sadowski i Jacek Iwanicki. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 33 min, kiedy Marka Baranowskiego pokonał Marcin Pacuła. - W szatni byliśmy spokojni. Wiedzieliśmy, że z taką grą nie możemy tego meczu przegrać, a bramki dla Hetmana są tylko kwestią czasu - mówił po meczu Waldemar Wiater. Hetman wyrównał w 66 min, po strzale Jacka Iwanickiego. Pięć minut później mocny strzał Dariusza Reyera z narożnika pola karnego \"zdmuchnął pajęczynę” w okienku bramki Grzegorza Nalepy. - Nie wiem, jak to się stało, że bramkarz Hetmana zdołał odbić piłkę po moim strzale. To niewiarygodne - tak o swojej sytuacji z 90 min mówił Marcin Pacuła. Zamiast wyrównać, Pogoń straciła trzecią bramkę. 70-metrowy sprint z piłką przy nodze golem zakończył Przemysław Kita. Paweł Grzegorczyk

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama