Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Świdniczanie dalej na fali

Świdnicka Avia wygrała kolejny mecz i umocniła się na fotelu lidera. Drużyna trenera Marka Maciejewskiego ma cztery punkty przewagi nad drugim w tabeli Kmitą Zabierzów, który wyprzedził Stal Stalową Wolę i coraz poważniej liczy się w walce o awans do drugiej ligi.
Bramka: Czępiński (42). SKŁADY Avia: Gieresz – Orzędowski, Machnikowski, Dziewulski, Czępiński – Szewc (87 Zawadzki), Wiącek, Gutek (90 Bielak), Misztal – Gromba, Pranagal. AKS Busko: Maj – Banasik (46 R. Charyga), Pokrywka, Jaworek, A. Charyga – Gajda, Gryz, Fatyga, Banaszek – Jagodziński (62 Gil, 90 Szlema), Francuz (78 Bujak). Żółte kartki: Gutek, Gromba (A) – Pokrywka, Jaworek, Gajda, Gil (B). Sędziował: Rafał Krężołek (Krosno). Widzów: 500. Chociaż świdniczanie gościli dopiero czternastą drużynę, mecz nie był spacerkiem dla rewelacyjnego w tym sezonie beniaminka III ligi. Gra była ostra od pierwszej minuty. Goście nie czuli najmniejszego respektu, walczyli twardo, a Avia nie pozostawała dłużna. Przykładem może być starcie Łukasza Gromby z Pawłem Jaworkiem, po którym sędzia ukarał żółtymi kartkami obydwu piłkarzy. To zapowiadało ciężką przeprawę dla gospodarzy. Ale już w 5 min Tomasz Czępiński mógł wpisać się na listę strzelców. Po dośrodkowaniu z rogu Andrzeja Gutka, podanie przedłużył Paweł Pranagal, jednak Czępiński strzelił obok słupka. W 25 min, w sytuacji sam na sam z Mirosławem Majem znalazł się Daniel Szewc, któremu znowu zabrakło zimnej krwi i posłał piłkę nad poprzeczką. Niewykorzystane sytuacje wprowadziły do gry świdniczan trochę nerwowości. Dobrze, że gospodarze zdecydowali się na jeszcze jeden zryw, tuż przed zakończeniem pierwszej połowy. W 42 min bramkarz AKS niepewnie interweniował po rzucie rożnym. Zbyt blisko wybił piłkę, która jak bumerang wróciła na pole karne, gdzie czekał na nią Czępiński. Tym razem obrońca Avii nie zmarnował okazji i uderzeniem głową posłał piłkę w długi róg bramki. Po zmianie stron świdniczanie nadal przeważali, nękali Maja strzałami z dystansu, ale gola więcej nie zdobyli. Goście raz poważniej zagrozili bramce Łukasza Gieresza. Fatyga jednak nie przewidział, że Marcin Dziewulski i Paweł Machnikowski przepuszczą piłkę. – Moja drużyna zagrała lepiej niż w poprzednich spotkaniach, z większym zaangażowaniem, szczególnie w pierwszej połowie – powiedział trener Marek Maciejewski. – To był ciężki mecz i takich należy spodziewać się w rundzie rewanżowej. Nawet niżej notowane ekipy mogą sprawić wiele problemów. Wiele klubów wzmocniło składy. AKS także było lepsze niż jesienią. Na razie umocniliśmy się na czele tabeli, ale prawdziwe testy dopiero przed nami.(tor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama