Czarna rozpacz Górnika
Jaka jest recepta na zdobywanie punktów na własnym stadionie? Nie pytajcie o to górników z Łęcznej. Wczoraj w kompromitującym stylu ulegli najsłabszemu zespołowi – jeśli wierzyć tabeli – Orange Ekstraklasy. Sytuacja trenera Dariusza Kubickiego i jego podopiecznych staje się coraz bardziej dramatyczna. Widmo powrotu do II ligi zaczyna zaglądać w oczy.
- 12.04.2006 22:31
BRAMKI
0:1 – Arifović (64-karny).
SKŁADY
Górnik: Bledzewski – Kulig, Golem, Jurkowski, Sokolenko (77 Grzegorzewski) – Oziemczuk (46 Manevski), Wędzyński, Nikitović, Sokołowski (70 Kaczmarczyk) – Kubica, Bykowski.
Polonia: Simunić – Żytko, Łukasiewicz, Hucika, Kozubek – Cichon, Ekwueme, Dźwigała (78 Szymanek), Zasada (74 Bąk) – Arifović (90 Gołaszewski), Kosmalski.
Żółte kartki: Jurkowski, Golem (G), Żytko, Hucika, Dźwigała, Kosmalski, Arifović, Bąk (P).
Sędziował: Marek Ryżek z Piły.
Widzów: 4500.
Spotkanie Górnika z Polonią nie różniło się niczym od wcześniejszych na własnym stadionie, może tylko... poza kolorami koszulek. Natomiast w sposobie rozwiązywania akcji trudno było dostrzec coś pozytywnego. Bez playmakera, jakim na pewno jest Rafał Kaczmarczyk (tym razem w roli rezerwowego), gospodarze musieli próbować gry skrzydłami. Niestety, nie wychodziło to wcale. Szukanie napastników długimi podaniami z głębi pola, tak jak poprzednio, nie przynosiło żadnych efektów. Jedyne zagrożenie łęcznianie stwarzali po uderzeniach z dystansu, ale były albo zbyt lekkie albo niecelne – do przerwy trzy razy szczęścia próbował Veljko Nikitović. Dwukrotnie dyspozycję bramkarza Polonii chciał także sprawdzić Andrzej Kubica. Na próżno, bo również pudłował.
Na groźniejsze wyglądały akcje „Czarnych koszul”. Już w 4 min Adam Cichon przerzucił piłkę nad Walerijem Sokolenką, ale strzelił obok bramki. Natomiast w 28 min Ensar Arifović główkował, po rzucie rożnym, nad poprzeczką. To tyle, resztę lepiej przemilczeć.
Po zmianie stron koszmar trwał nadal. Kompletnym nieporozumieniem było wprowadzenie na boisko Borce Manevskiego. Nie dość, że Górnik sam nie potrafił stworzyć sytuacji, to... pomógł w tym przeciwnikowi. W 64 min piłkę dośrodkował w pole karne Dariusz Kozubek, ale nie było tam żadnego z partnerów. Był natomiast Sokolenko, który pośliznął się i futbolówka spadła mu na rękę. Sędzia wskazał na punkt jedenastu metrów i Arifović z rzutu karnego nie dał żadnych szans Andrzejowi Bledzewskiemu. To było jedyne uderzenie w światło bramki w całym meczu w wykonaniu gości! Co z tego, że łęcznianie uzyskali optyczną przewagę, jak w ich grze zamiast mądrej taktyki dominowała bezmyślność.
Czy Górnik pożegna się z ekstraklasą? Kto nie wygrywa na własnym boisku, sam skazuje się na taki los.
Górnik Łęczna – Polonia Warszawa 0:1 (Arifović 64-karny) • Legia Warszawa – Lech Poznań 3:1 (Ouattara 2, Edson 18, Szałachowski 29 – Reiss 80).
1. Legia Warszawa 24 53 39-13
2. Wisła Kraków 24 49 40-17
3. Zagłębie Lubin 23 39 39-26
4. Amica Wronki 24 39 39-24
5. Korona Kielce 23 35 35-26
6. Lech Poznań 23 33 35-37
7. Pogoń Szczecin 23 31 25-27
8. Wisła Płock 23 31 28-35
9. Odra Wodzisław 24 29 18-24
10. GKS Bełchatów 24 28 24-29
11. Groclin Dyskobolia 23 27 28-34
12. Cracovia 24 27 25-39
13. Arka Gdynia 24 24 18-25
14. Górnik Łęczna 23 23 17-21
15. Górnik Zabrze 23 23 24-35
16. Polonia Warszawa 24 19 16-39
15 kwietnia: Lech – Górnik Łęczna (godz. 15.30) • Wisła Kraków – Zagłębie • Amica – Arka • Wisła Płock – Legia • Polonia – Bełchatów • Pogoń – Groclin • Odra – Cracovia • Korona – Górnik Zabrze.
Reklama













Komentarze