Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłkarska III liga

Bramki: Wachowicz (45 z karnego), Sadowski (69). Hetman: Baranowski – Sowa, Wachowicz, Saramak, Waga – Kleszcz, Szczerba, Kita, Reyer – Iwanicki, Sadowski (79 Hałas). Hutnik: Jeziorek – Stanula, Gawlik, Pasionek, Pazdan – Kaczor (71 Dutka), Lipecki, Piotrowicz, Wiącek – Antas (46 Jarosz), Kępa (46 Stolarz). Żółte kartki: Kleszcz, Sowa – Piotrowicz. Czerwona kartka: Sowa (H) w 29 min za drugą żółtą. Sędziował: Wiesław Bąk (Rzeszów). W rundzie jesiennej, za kadencji Grzegorza Wesołowskiego, gra Hetmana nie wyglądała zbyt „wesoło”. Nowy szkoleniowiec nie dokonał cudów. Poukładał za to trybiki i „maszynka” funkcjonuje obiecująco. W czwartym wiosennym meczu zamościanie odnieśli drugie zwycięstwo i pną się w górę tabeli. Szkoda tylko, że wspaniałej gry swoich piłkarzy nie mogli obejrzeć zamojscy kibice. Niezrozumiała decyzja skazała zawodników na udział w punktowanym… sparingu. Myślący jeszcze po cichu o awansie Hutnik miał ochotę zgarnąć komplet punktów. Szanse przyjezdnych wzrosły, kiedy w 29 minucie za drugą żółtą kartkę boisko opuścił Kamil Sowa. – Nie wiem, jak do niego mówić, żeby nie faulował. Uczy się go tego, a dalej mamy głupie i nieodpowiedzialne zachowanie – kręcił głową Waldemar Wiater. Wydawało się, że bramka dla Hutnika jest tylko kwestią chwili. Przewaga w polu najwyraźniej uśpiła krakowian, a z biegiem czasu to oni sprawiali wrażenie, jakby grali zdekompletowanym składem. Brakującym zawodnikiem Hetmana byli licznie zgromadzeni za bramą kibice. Ubytek Sowy zniwelowano determinacją i zaangażowaniem. Hetman zwarł szyki i na przerwę schodził z jednobramkowym prowadzeniem. Rzut karny za faul na Jacku Iwanickim pewnie wykorzystał Andrzej Wachowicz. „Groszek”, grający w parze z Maciejem Saramakiem, wywiązywał się bez zarzutu. Od formy stoperów wyraźnie odstawał Rafał Waga, któremu w kolejnym meczu przytrafiały się niepewne interwencje. W meczu z Hutnikiem błysnął zwłaszcza Adrian Sadowski. Młody napastnik usłyszał po meczu z Avią Świdnik kilka gorzkich słów. Po sobotnim zwycięstwie przewinienia pójdą w niepamięć. „Sadek” biegał, walczył i długo przetrzymywał piłkę zyskując cenny czas. Dobry występ podkreślił bramką, pozbawiając „Hutników” wszelkich złudzeń. Sadowskiego wspomagali Maciej Kleszcz i Dariusz Reyer, którzy biegali z piłką niczym sprinterzy na bieżni. Po akcjach bocznych pomocników, Hetman wdzierał się w pole karne przyjezdnych. W 64 min sędzia Wiesław Bąk powinien wskazać na wapno, w polu karnym faulowany był Sadowski. – Przewinienie było ewidentne, obrońca miał kontakt i doprowadził do upadku atakującego. Szkoda że sędzia nie gwizdnął – komentował oglądający spotkanie były piłkarz Motoru Andrzej Brzeszczyński. Decyzja arbitra nie zdeprymowała młodego napastnika, który już w pięć minut później cieszył się ze swojego premierowego trafienia dla Hetmana. (greg) Bramki: Prędota (19), Popławski 63, Zajączkowski (72 z karnego), Sawa (85). Motor: Studziński – Syroka (89 Kubiak), Turkowski, Maciejewski, Zajączkowski – Grębowski, Drej, Bugała – Nowak, Prędota (69 Koczon), Popławski (73 Sawa). Pogoń: Nalepa – Siek, M. Szmuc (90 Krasowski), Bartnik, Kaznecki – Bujniak, Rogala (65 Pazdan), Danielak (45 Latuszek), Szydełko, Skupień – Pacuła. Żółte kartki: Grębowski, Syroka, Nowak (M) – Danielak (P). Sędziował: Marcin Rogulski (Warszawa). Widzów: 700 Po dwóch wyjazdowych spotkaniach, po raz pierwszy w rundzie rewanżowej, piłkarze Motoru zagrali przed własną publicznością. Po kontrowersyjnej porażce w Stróżach Motor wysoko pokonał Pogoń Leżajsk. Tym razem obyło się bez sensacji. Nie było to jednak łatwe popołudnie, co mógłby sugerować wynik. – Stróże będą nam się odbijały czkawką. Zostaliśmy skrzywdzeni. Zespół był zdołowany i ciężko było podnieść morale w tak krótkim czasie – mówił trener Ryszard Kuźma. Wspomnienia meczu z Kolejarzem były aż nadto widoczne w poczynaniach „żółto-biało-niebieskich”. Nie obyło się również bez zmian personalnych. Bartosza Rachowskiego zastąpił Jakub Studziński. Spotkanie z ławki rezerwowych oglądał Robert Chmura. – Robert bardzo przeżył tamto spotkanie, bałem się nerwowości w jego grze – tłumaczył lubelski szkoleniowiec. Ofensywnie nastawieni gospodarze chcieli jak najszybciej zdobyć prowadzenie. Jednak nerwy były złym doradcą, gra rwała się. Pogoń przyjechała po jeden punkt, a drogą do celu miało być zagęszczenie środka pola i szukanie szansy w kontratakach. Defensywa gości pozostawała szczelna przez kwadrans. Motor przedarł się pod bramkę Pogoni w 19 minucie. Piotr Prędota silnym, płaskim uderzeniem z 16 metrów przełamał ręce Nalepy i ulokował piłkę w siatce. Dziesięć minut później przed szansą na podwyższenie wyniku stanął Karol Drej, jednak jego strzał prześlizgnął się po poprzeczce. W drugiej połowie Motor miał już z górki. Kolejne trafienia, siódme w sezonie, zaliczył pięknym strzałem Marcin Popławski, a asystował mu Paweł Bugała. „Buła” był także autorem kolejnej bramki. Strzał z dystansu doświadczonego pomocnika został zatrzymany ręką w polu karnym. Wykonujący jedenastkę Zajączkowski nie pomylił się. Seryjnie mylili się za to przyjezdni. Po stracie drugiej bramki Pogoń zaproponowała otwartą grę. Na sytuacje pod obydwoma bramkami nie trzeba było długo czekać. Motor punktował. Przyjezdni cierpieli na strzelecką indolencję. Losy rywalizacji mógł odwrócić Marcin Pacuła. Z sześciu metrów do niemal pustej bramki dwukrotnie piłki nie potrafił skierować Jacek Bujniak. „Wyczyn” kolegi skopiował Marek Skupień. – Stwarzamy sobie sytuacje i nie potrafimy z najbliższej odległości skierować piłki do siatki. Tak było już w kilku meczach, zmieniają się tylko nazwiska snajperów – grzmiał trener Pogoni Krzysztof Cich. Kropkę nad i postawił ładnym lobem Mariusz Sawa, a ponownie w roli asystenta wystąpił Bugała. (greg) BRAMKI 1:0 – Wójcik (38), 2:0 – Fabianowski (67) SKŁADY Rzeszów: Pomianek – Lebioda, Łuczyk, Popiela, Banaszkiewicz – Wójcik, Kędzior, Kloc, Zajdel (57 Radawiec), Ogar (90 Kosztyła) – Fabianowski (77 Szymański). Avia: Gieresz – Czępiński, Machnikowski, Dziewulski, Orzędowski – Misztal, Gutek (65 Bielak), Pranagal (87 Boniaszczuk), Wiącek, Szewc (58 Zawadzki) – Gromba. Żółte kartki: Kędzior, Lebioda (S) – Dziewulski (A). Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów – 1100. Piłkarze Avii, liderzy trzecioligowych rozgrywek, przegrali pierwszy mecz w rundzie wiosennej. W Rzeszowie ulegli miejscowej Stali 0:2 i mają tylko punkt przewagi nad drugim w tabeli Kmitą, z którym świdniczanie zmierzą się już jutro w Zabierzowie. Trenera Marka Maciejewskiego najbardziej martwi słabsza ofensywa jego zespołu. Avia była jesienią najskuteczniejszym III-ligowcem, w czterech meczach rundy rewanżowej świdniczanie zdobyli tylko dwie bramki. – Słabsza dyspozycja Pawła Pranagala odbija się na grze przedniej formacji – powiedział szkoleniowiec świdniczan. – Sam Łukasz Gromba nie jest w stanie rozerwać szyków obronnych rywali. Nieobecność kontuzjowanego Marka Galińskiego zawęża pole manewru. Może zgłoszenie do rozgrywek Bartłomieja Mazurka trochę poprawi naszą sytuację kadrową. W połowie stroną przeważająca byli gospodarze, chociaż do 20 min Avia umiejętnie ograniczała poczynania rzeszowian. Okazje do zdobycia goli mieli jednak miejscowi. Już w 2 min po rogu Pawła Kloca minimalnie głową chybił Daniel Popiela. W 14 min na świdnicką bramkę szarżował Wojciech Fabianowski, ale w decydującym momencie za daleko wypuścił futbolówkę. W 22 min centrował z wolnego Kloc i niewiele brakowało, aby Fabianowski lub Grzegorz Łuczyk dopełnili formalności. W 38 min Stal dopięła swego, po zagraniu Tomasza Ogara, który spod linii końcowej sprytnie podał na pole karne. Futbolówka przeleciała wprawdzie za plecami wbiegającego Fabianowskiego, ale obrońcy zostawili bez opieki Karola Wójcika. Ten z kilkunastu metrów wymierzył lewą nogą między bramkarza a obrońcę stojącego przy słupku i Avia straciła wiosną pierwszego gola. Po zmianie stron atak gości przestał być jednoosobowy, ponieważ do Gromby dołączył Parnagal. Avia zaczęła grać odważniej i mecz stał się ciekawszy. W 51 min Gromba strzelił z 14 metrów, trafiając w obrońców. W 59 min Łukasz Miształ upadł w polu karnym ale arbiter nie zdecydował się na podyktowanie „jedenastki”. Stalowcy czekali na błąd rywala i okazję do kontry. Doczekali się w 67 min. Stojący na połowie boiska przy linii autowej Krystian Lebioda posłał na pole karne Avii tak zwaną „świecę”. Marcin Dziewulski źle obliczył lot piłki, nie sięgnął jej głową. Snajper Stali poczekał aż Gieresz zrobi krok do przodu, uderzył lewą nogą po ziemi w długi róg, zdobywając drugiego gola. Po trzech minutach kibice odetchnęli z ulgą, bo Avii zabrakło kilku centymetrów do szczęścia. Gromba podał wzdłuż pola bramkowego, akcję zamknął Pranagal i z 3–4 metrów wycelował w słupek. Avia nie pasowała, starała się atakować, ale Stal nie popełniła już błędów. (tor) Motor Lublin – Pogoń Leżajsk 4:0 (Prędota 19, Popławski 63, Zajączkowski 72 z karnego, Sawa 85) • Hetman Zamość – Hutnik Kraków 2:0 (Wachowicz 45 z karnego, Sadowski 68) • Stal Rzeszów – Avia Świdnik 2:0 (K. Wójcik 38, Fabianowski 67) • Stal Stalowa Wola – Kolejarz Stróże 2:0 (Janusz Iwanicki 35 i 74) • Górnik Wieliczka – Wierna Małogoszcz 1:0 (Musiał 24) • Sandecja Nowy Sącz – Tłoki Gorzyce 2:0 (Kubiela 46, Świerad 74) • AKS Busko Zdrój – Kmita Zabierzów 1:2 (Gryz 36 – Bagnicki 5, Szwajdych 63) • Wisła II Kraków – Stal Sanok (mecz przełożony na 31 maja). Aktualna sytuacja: 1. Avia Świdnik 19 38 29-16 2. Kmita Zabierzów 19 37 34-23 3. Stal S. W. 19 36 20-13 4. Stal Rzeszów 19 32 29-20 5. Górnik Wieliczka 18 29 22-15 6. Motor Lublin 18 27 24-15 7. Sandecja N.S. 19 27 23-22 8. Hutnik Kraków 19 27 25-26 9. Hetman Zamość 19 26 19-14 10. Stal Sanok 18 23 22-20 11. Kolejarz Stróże 18 21 23-31 12. Tłoki Gorzyce 18 20 18-28 13. Pogoń Leżajsk 19 18 13-23 14. Busko Zdrój 18 14 15-29 15. Małogoszcz 17 11 17-27 16. Wisła II Kraków 15 8 9-21 19 kwietnia (16. kolejka przełożona z 18 marca): Motor Lublin – Górnik Wieliczka • Hetman Zamość – Stal Sanok • Kmita Zabierzów – Avia Świdnik • Stal Stalowa Wola – Wisła II Kraków • Stal Rzeszów – Kolejarz Stróże • Sandecja Nowy Sącz – Wierna Małogoszcz • AKS Busko Zdrój – Pogoń Leżajsk • Hutnik Kraków – Tłoki Gorzyce.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama