Przełamać kompleks
Lepiej spisujemy się na wyjazdach, twierdzi Werner Liczka, trener Groclinu Dyskobolii. Czy dla Górnika brzmi to jak wyrok, czy można już mówić o kompleksie własnego stadionu? Jeśli łęcznianie nie zwyciężą dziś i w sobotę z Wisłą Płock, od przyszłego sezonu znowu mogą znaleźć się w drugiej lidze.
- 19.04.2006 10:10
Jednak czeski szkoleniowiec dodaje sobie wigoru, ponieważ Groclin na boiskach rywali wcale nie uchodzi za łowcę skalpów. Dyskobolia, od kiedy zwyciężyła z Legią na Łazienkowskiej 20 sierpnia zeszłego roku, na kolejny komplet punktów musiała czekać aż do 8 kwietnia tej wiosny i spotkania z Cracovią, zakończonego triumfem 3:1. Co prawda, 15 kwietnia Groclin pokonał także w Szczecinie Pogoń 3:1, ale w Łęcznej wcale tak być nie musi. Dlaczego? Bo na Lubelszczyźnie ekipa z Wielkopolski nie czuje się dobrze. W poprzednich dwóch spotkaniach, uznawana za zdecydowanego faworyta, przegrywała 0:1 i 1:2. Choć w jej składzie występowali wówczas między innymi Andrzej Niedzielan, Sebastian Mila, Grzegorz Rasiak, Ivica Kriżanac i... Rafał Kaczmarczyk.
Zapowiedzi Liczki można by potraktować jako buńczuczne, gdyby u siebie Górnik faktycznie nie spisywał się katastrofalnie. Tylko \"zielono-czarni” w Orange Ekstraklasie odnieśli w domu jedno zwycięstwo! To prawdziwa katastrofa. Bo myśląc o utrzymaniu, trzeba gromadzić punkty przede wszystkim na własnym podwórku. Niestety, jedyny raz łęcznianie wygrali na stadionie przy al. Jana Pawła II 19 listopada 2005 roku, kiedy pokonali Amikę Wronki. Od tamtej pory minęło już 10 meczów.
Wiosną Górnik zwyciężył zaledwie raz, z Cracovią, w bardzo szczęśliwych okolicznościach. - Nie mamy nic do stracenia - mówi Rafał Kaczmarczyk. - Wpadliśmy w kłopoty, bo brakowało nam ostatnio szczęścia. Przecież w Poznaniu, szczególnie w pierwszej połowie, graliśmy bardzo dobrze. To my byliśmy stroną przeważającą, ale w pechowych okolicznościach straciliśmy gola. Później Lech się cofnął i czyhał na nasze błędy. Gdybyśmy strzelili pierwsi bramkę, wynik byłby zgoła odmienny. Ostatnio nam nie szło, ale zrobimy wszystko, aby odwrócić złą kartę w meczu z Dyskobolią.
Korona Kielce - Lech Poznań 1:1 (Piechna 63 - Reiss 16).
Dziś: Zagłębie Lubin - Wisła Płock • Górnik Łęczna - Groclin Dyskobolia (godz. 18.30) • Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin.
1. Legia Warszawa 25 56 41-13
2. Wisła Kraków 25 52 42-17
3. Amica Wronki 25 40 40-25
4. Korona Kielce 25 39 40-28
5. Zagłębie Lubin 24 39 39-28
6. Lech Poznań 25 37 37-38
7. Odra Wodzisław 25 32 19-24
8. Pogoń Szczecin 24 31 26-30
9. Wisła Płock 24 31 28-36
10. Groclin Dyskobolia 24 30 31-35
11. GKS Bełchatów 25 29 24-29
12. Cracovia Kraków 25 27 25-40
13. Arka Gdynia 25 25 19-26
14. Górnik Zabrze 24 23 25-39
15. Górnik Łęczna 24 23 17-22
16. Polonia Warszawa 25 20 16-39
21 kwietnia: Korona Kielce - Wisła Kraków. 22 kwietnia: Górnik Łęczna - Wisła Płock (godz. 18) • GKS Bełchatów - Lech Poznań • Cracovia Kraków - Pogoń Szczecin • Arka Gdynia - Odra Wodzisław • Górnik Zabrze - Amica Wronki • Legia Warszawa - Zagłębie Lubin. 23 kwietnia: Polonia Warszawa - Groclin Dyskobolia.
Reklama













Komentarze