Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Rokosz na Granicznej vel Błotnej

Teoretycznie mieszkają w mieście, ale błocko pod oknami mają wiejskie. Właściciele pół setki domów chcą się administracyjnie odłączyć od Kraśnika i uciec... za granicę. Do Dzierzkowic.
Nie chcą ciągle mieszkać w wiejskich warunkach. Znudziło się im czekanie, bo od kilkudziesięciu lat miasto obiecuje im budowę drogi. Czarę goryczy przelała aktualna uchwała budżetowa - nawierzchnia będzie utwardzana ale... od strony miasta. Tereny, na których mieszkają niezadowoleni ludzie, zostały włączone do Kraśnika 35 lat temu. Wcześniej była to wieś Kolonia Wyżnianka Górna. Ulica Graniczna jest tylko trochę krótsza od najdłuższej kraśnickiej ulicy Urzędowskiej i ponad 70 procent jej nawierzchni nie jest wyasfaltowane. - Owszem, miasto to stąd widać ale mieszkamy gorzej niż nasi sąsiedzi z gminy Dzierzkowice - irytują się mieszkańcy ulicy Granicznej. I już głośno mówią o odłączeniu się od miasta. - Często spoglądam przez okna i widzę jak władze sąsiedniej gminy coraz więcej dróg pokrywają asfaltem. Rolnicy nawet dojazdy do swoich pól mają tak utwardzone. A my co, od 35 lat na to czekamy - wylicza Stanisław Rudnicki, mieszkaniec Granicznej. Mieszkańców okropnie zdenerwowało to, że radni wyrzucili z tegorocznego budżetu wyasfaltowanie ich odcinka ulicy. Miasto będzie kontynuowało rozpoczętą kilka lat temu budowę nawierzchni Granicznej, ale z drugiego końca czyli od ulicy Wyspiańskiego. - Tam jest mniej zwarta zabudowa, nie wykupiono wszystkich gruntów i nie ma jeszcze najważniejszego - kanalizacji. Tymczasem nasz odcinek jest najlepiej przygotowanym fragmentem, tu już nic nie trzeba, bo wszystko przez te lata sami zrobiliśmy. Założyliśmy wodociąg, kanalizację, linię telefoniczną, gazociąg - wylicza Wiesław Bieleń z Granicznej. - Nie pozostaje nam nic innego jak przestać płacić podatki, zmienić nazwę ulicy na \"Błotna” i przenieść się formalnie do sąsiednich Dzierzkowic. Tamten wójt jest drogowcem, w przyszłym roku byłby tutaj już piękny, równiutki asfalt - dodaje Rudnicki. Na dodatek ludzie z Granicznej uważają, że ich problemy mają podłoże polityczne. Przy tym odcinku ulicy ma dom Ireneusz Owczarski, były przewodniczący Rady Miasta w Kraśniku, bliski współpracownik burmistrza Piotra Czubińskiego. A budżet uchwalali jego przeciwnicy. Jednak mający większość w radzie radni z klubów: SLD, Twoje Miasto i niezrzeszeni zaprzeczają. - Ani razu ten argument nie padł podczas rozmów o budżecie. Według nas logiczne byłoby kontynuowanie budowy Granicznej od miejsca, gdzie prace zakończono. Gdyby przychylić się do woli mieszkańców, Graniczna z jednego końca by miała asfalt i z drugiego, a w środku ziemia i żużel - wyjaśnia Piotr Iwan, radny niezrzeszony. Według uchwalonego budżetu asfalt na kolejnym fragmencie Granicznej pojawi się do 2008 roku. Potem dopiero położony zostanie na części, o którą walczą mieszkańcy grożący rokoszem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama