Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Na szczycie bez emocji

Mniej emocji niż się można było spodziewać dostarczyła konfrontacja czołowych trzecioligowców – Kmity z Avią. Liderowi ze Świdnika przyświecał jeden cel – wywalczyć punkt na boisku rywala.
SKŁADY Kmita: Wilczyński – Gawęcki, Kaliciak, Jędrszczyk, Broź – Bębenek, D. Zawadzki, Filipczak, Szwajdych – Ankowski (64 Chlipała), Bagnicki. Avia: Gieresz – Wojciechowski, Machnikowski, Dziewulski, Czępiński – Gromba (70 Szewc), Orzędowski, Wiącek, Misztal (90 Mazurek) – Bielak (86 Gutek) – Pranagal (90 K. Zawadzki). Żółte kartki: Broź, Szwajdych – Machnikowski, Gromba, Pranagal. Sędziował: Jarosław Chmiel z Warszawy. Widzów – 1000. Na początku spotkania gra wyglądała jak taktyczne manewry. Dopiero w 27 min groźnie zrobiło się na polu karnym świdniczan, kiedy główkował Filipczak, a piłkę spod poprzeczki z trudem wybił Łukasz Gieresz. Na koniec pierwszej połowy jeszcze raz wykazał się bramkarz Avii, który uporał się ze strzałem z rzutu wolnego Dariusza Zawadzkiego. Po zmianie stron świdniczanie nadal koncentrowali się na utrzymywaniu bezbramkowego remisu. Z kolei Kmita naciskał, ale bez efektu. W 50 min po rogu Kaliciak głową posłał piłkę tuż obok bramki. W 69 min arbiter był pobłażliwy dla Marcina Dziewulskiego, który w polu karnym sfaulował Chlipałę. – Byliśmy przygotowani na grę z drużyną o dużym potencjale, groźną i to się potwierdziło, szczególnie w drugiej połowie, w której zostaliśmy zepchnięci do głębokiej defensywy – powiedział Marek Maciejewski, trener Avii. – Gra mojego zespołu nie była zbyt ładna, nie tak powinien grać lider, ale okazała się skuteczna. W kwestii walki o awans nic nie jest rozstrzygnięte – ani kto będzie pierwszy, ani kto zajmie miejsce barażowe. Mam nadzieję, że tymi dwoma zespołami będą Kmita i Avia. Jerzy Kowalik, trener Kmity: Jeśliby dawać punkty za posiadanie piłki i stworzone sytuacje, to wygralibyśmy ten mecz. Gdybyśmy zdobyli gola w pierwszej połowie, wówczas obraz meczu byłby inny. A tak w drugiej części Avia zamurowała bramkę, tylko przeszkadzała.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama