Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Starcie tytanów

Dziś w słoweńskim Krsko najlepsi żużlowcy świata rozpoczną tegoroczną rywalizację o tytuł czempiona globu. W doborowej stawce znalazło się trzech Polaków: Tomasz Gollob, Jarosław Hampel oraz Piotr Protasiewicz.
Przed rokiem, po raz szósty w swojej karierze, tytuł najlepszego wywalczył Tony Rickardsson. Tym samym Szwed wyrównał osiągniecie Nowozelandczyka – Ivana Maugera. Aby zostać samotnym liderem klasyfikacji wszech czasów popularny „Ricki” musiałby tryumfować w tegorocznym cyklu zawodów, ponieważ jak sam zapowiedział sezon 2006 będzie ostatni w jego karierze. I zdaniem bukmacherów jest głównym faworytem do złotego medalu. Jednak na pewno broni nie złożą pozostali zawodnicy ze ścisłej światowej czołówki. Wicemistrz świata z ubiegłego sezonu – Jason Crump, otwarcie przyznaje, że w 2006 roku interesuje go tylko najwyższe miejsce na podium. Podobne aspiracje zgłasza rodak Crumpa – Leigh Adams, który w minionym sezonie sięgnął po brąz. Jak w tej wyrównanej i silnej stawce poradzą sobie „biało- czerwoni”? Zdaniem wielu obserwatorów tegoroczny serial Grand Prix może mieć nowego, polskiego bohatera. W przeciwieństwie do lat ubiegłych wcale nie chodzi o sztandarową postać rodzimego speedwaya – Tomasza Golloba, ale o śmiało wkraczającego na żużlowe salony 24-letniego Jarosława Hampela. Popularny „Mały” w rywalizacji z najlepszymi zaprezentował bardzo wysoką formę już w poprzednim sezonie. Niestety, kontuzja nie pozwoliła zawodnikowi wrocławskiego WTS wystąpić we wszystkich edycjach zeszłorocznego cyklu. A gdyby nie kłopoty zdrowotne, Hampel śmiało mógłby pokusić się o lokatę na podium. Mimo to Gollob wcale nie zamierza ustępować pola młodszemu koledze. W dodatku zdaniem mistrza Tony’ego Rickardssona, to właśnie Polak jest faworytem rozpoczynającej się imprezy. Trzecim z naszych reprezentantów jest pukający co chwilę do wrót bram Grand Prix – Piotr Protasiewicz. Żużlowiec bydgoskiej Polonii znakomicie radzi sobie w rozgrywkach ligowych, zarówno w kraju jak i za granicą. Trzymając kciuki za tego zawodnika, należy jednak pamiętać, że cykl GP rządzi się innymi prawami, o czym w minionym sezonie przekonał się Tomasz Chrzanowski, którego forma ligowa nie znalazła przełożenia w walce o IMŚ.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama