Daniel Jeleniewski show
TŻ Sipma, osłabione brakiem kontuzjowanych Andreasa Messinga i Adama Shieldsa, musiało się mocno napracować, aby pokonać na własnym torze Start Gniezno. Na szczęście, w ekipie gospodarzy jeździł wychowanek lubelskiego klubu Daniel Jeleniewski, który nie przegrał wyścigu z rywalami, zdobywając 13 pkt plus dwa bonusy.
- 23.04.2006 23:25
SKŁADY I PUNKTY
TŻ Sipma: Świst 5 (1, 0, 2, 2), Knapp 10 (2, 3, 1, 1, 3), Brhel 10 (1, 2, 2, 3, 2), Polak (n.s.), J. Rempała 10 (3, 2, 0, 2, 3), Michaluk 0 (0, -, -, -), Tomicek 5 (1, 1, 1, 1, 1), Jeleniewski 13 (3, 3, 3, 2, 2).
Start Fular: Jankowski 8 (3, 1, 3, 0, 1), Andersson 0 (0, d), D. Cieślewicz 0 (d, -, w, 0), Jensen 15 (2, 3, 3, 3, 3, 1), Pecyna 3 (0, 2, 1, -), Gomólski 4 (2, 1, 0, 1), M. Jabłoński 7 (3, 2, 2, 0, u/w, 0), M. Cieślewicz 0 (d).
Najlepszy czas dnia - 68,01 - uzyskał w V wyścigu Daniel Jeleniewski.
Sędziował: Henryk Kowalski (Lisewo Kościele). Widzów - 5000.
Dzięki dobrej postawie popularnego \"Jelenia”, który utworzył uderzeniową parę z Czechem Bohumilem Brhelem, menedżer i dyrektor TŻ Sipma Bogusława Kasiński mógł odetchnąć z ulgą. Jego zespół wygrał, chociaż zdecydowaną przewagę uzyskał dopiero pod koniec spotkania. Gnieźnianie bardzo długo stawiali opór, chociaż do Lublina nie mogli przyjechać w najsilniejszym składzie. Zabrakło w nim dobrze znanego naszej publiczności Magnusa Zetterstroema i bardzo utalentowanego młodzieżowca ze Szwecji Sebastiana Aldena. Pierwszy miał zajęty termin startami w Anglii, drugi rozchorował się.
W kategorii juniorów goście i tak dominowali na torze. Mirosław Jabłoński oraz Adrian Gomólski poprowadzili Start do podwójnego zwycięstwa w pierwszym wyścigu, w którym pewnie pokonali Macieja Michaluka i Lubosa Tomicka. W kolejnym wyścigu nieoczekiwanie zwyciężył Łukasz Jankowski, który po pojedynku na łokcie z Piotrem Świstem wywalczył pierwszą lokatę, zapewniając drużynie biegowy remis. Od następnego startu lublinianie zaczęli odrabiać stratę. Sygnał do ataku dał Jeleniewski, ale sam wyścig miał niecodzienny przebieg. Najpierw na czele jechał lublinianin, za jego plecami był Jesper Jensen, a trzeciej pozycji bronił Brhel. W pewnym momencie motocykl Jeleniewskiego odmówił posłuszeństwa i goście objęli prowadzenie 4:2, ale sędzia przerwał rywalizację. Okazało się, że wcześniej... oparł się o pulpit sterowniczy i włączył czerwone światło. W tej sytuacji musiał przerwać wyścig i zarządzić powtórkę w pełnej obsadzie. W ponownym starcie Jeleniewski także wyprzedził Jensena, a trzeba dodać, że Duńczyk jest w tym sezonie w wyjątkowo dobrej dyspozycji. Lubelskim kibicom trudno w to uwierzyć, ponieważ pamiętają beznadziejną jazdę Jensena w ubiegłym roku, kiedy reprezentował barwy TŻ Sipma. Wczoraj \"odpłacono” mu gwizdami.
W czwartym biegu gospodarze doprowadzili do remisu dzięki zwycięstwu Jacka Rempały i trzeciej lokacie Tomicka, który na ostatnim okrążeniu musiał uznać wyższość Jabłońskiego. W piątym wyścigu znowu oglądaliśmy popisowy start i jazdę duetu Jeleniewski - Brhel. Lublinianin zwyciężył, \"wykręcając” przy okazji najlepszy czas dnia. Teraz TŻ miało czteropunktową przewagę do momentu, aż para Jabłoński - Jankowski doprowadziła do wyniku 24:24. Gnieźnianie mogli pójść za ciosem w IX wyścigu. Najszybciej spod taśmy wyjechał Jensen, natomiast za jego plecami trwała zacięta walka pomiędzy Piotrem Świstem i Dawidem Cieślewiczem. Zawodnik Startu maksymalne przedłużył prostą, a na wirażu ostro zaatakował żużlowca gospodarzy. Świst upadł, a arbiter wykluczył Cieślewicza, co wzbudziło zdziwienie gości. W powtórce osamotniony Jensen zwyciężył bezdyskusyjnie.
Ale sytuacja Startu była coraz trudniejsza, zwłaszcza kiedy na torze pojawiał się Jeleniewski z Brhelem. I tak było w X biegu, oczywiście podwójnie wygranym przez zawodników TŻ Sipma, po którym gospodarze odzyskali prowadzenie (32:28). Przewaga wzrosła do 8 \"oczek”, kiedy niezawodna para objechała Gomólskiego i Jankowskiego. Gościom nie pomogły zmiany taktyczne. W biegach nominowanych lubelska drużyna także była lepsza. W XIII wyścigu sędzia znowu wykluczył zawodnika Startu, tym razem Jabłońskiego, który mając mało miejsca upadł na pierwszym łuku. Dyskusyjna decyzja arbitra ponownie wyprowadziła z równowagi zawodników z Gniezna.
I – M. Jabłoński (72,02), Gomólski, Tomicek, Michaluk (1:5)
II – Jankowski (68,20), Knapp, Świst, Andersson (3:3 – 4:8)
III – Jeleniewski (68,19), Jensen, Brhel, D. Cieślewicz (d) (4:2 – 8:10)
IV – J. Rempała (69,31), M. Jabłoński, Tomicek, Pecyna (4:2 – 12:12)
V – Jeleniewski (68,01), Brhel, Jankowski, Andersson (d) (5:1 – 17:13)
VI – Jensen (68,66), J. Rempała, Tomicek, M. Cieślewicz (d) (3:3 – 20:16)
VII – Knapp (69,32), Pecyna, Gomólski, Świst (3:3 – 23:19)
VIII – Jankowski (69,18), Jabłoński, Tomicek, J. Rempała (1:5 – 24:24)
IX – Jensen (68,78), Świst, Knapp, D. Cieślewicz (w) (3:3 – 27:27)
X – Jeleniewski (69,75), Brhel, Pecyna, Gomólski (5:1 – 32:28)
XI – Jensen (68,08), Świst, Tomicek, D. Cieślewicz (3:3 – 35:31)
XII – Brhel (69,00), Jeleniewski, Gomólski, Jankowski (5:1 – 40:32)
XIII – Jensen (69,20), J. Rempała, Knapp, M. Jabłoński (3:3 – 43:35)
XIV – Knapp (69,72), Jeleniewski, Jankowski, M. Jabłoński (u/w) (5:1 – 48:36)
XV – J. Rempała (69,34), Brhel, Jensen, M. Jabłoński (5:1 – 53:37).
Bogusław Kasiński, dyrektor TŻ Sipma
- Cieszy dzisiejsze zwycięstwo, które jednak nie przyszło nam lekko. W kolejnych spotkaniach nie będę już ustawiał pary Knapp – Świst, ponieważ obaj zawodnicy na torze jadą bardzo podobnie i czasem sobie przeszkadzają. Jeśli chodzi o kolejne mecze, to mam nadzieję, że z wyjazdów do Gorzowa, Ostrowa i Zielonej Góry przywieziemy 4 punkty meczowe. •
Piotr Świst, żużlowiec Sipmy
- W wyścigu z Knappem musiałem wyhamować motocykl, ponieważ najpierw wpadłem w dziurę, a później omal nie uderzyłem w Grześka. Zamiast podwójnego zwycięstwa przyjechałem na ostatnim miejscu. Niestety, nadal uważam, że tor nie jest taki, jaki powinien. Głupio gubię punkty. W Grudziądzu było podobnie. Kiedy moja zdobycz będzie dwucyfrowa? Mam nadzieję, że jak najszybciej. Na razie kończę zawody po czterech startach. Nie mam o to do nikogo pretensji, chociaż w Grudziądzu zasłużyłem na udział w biegu nominowanym, o czym głośno mówiłem. •
(kar, tor)
Reklama













Komentarze