Kapelusz pełen wiosny
Powodem organizacji szkolnego święta i sympatycznej zabawy może być nawet coś tak prozaicznego jak to, że zakwitł bez. Wiosna zintegrowała przedszkolaki, uczniów, strażaków i wiejskie gospodynie. Najwięcej emocji było w czasie wyboru najpiękniejszego wiosennego nakrycia głowy.
- 23.05.2006 19:10
W Pilaszkowicach \"Święto kwitnących bzów” to już tradycja, bo w tym roku zorganizowano je po raz trzeci. Przed szkołą już od rana widać było ogromne poruszenie. Dzieci z niecierpliwością oczekiwały na swoją kolej, bo występy mogły zacząć dopiero, kiedy w wielkich koszach ustawiono bez. Cały dziedziniec przed szkołą i ogród pełne były zapachów białych i liliowych kwiatków.
Oprawę artystyczną wczorajszych uroczystości przygotowały przedszkolaki i uczniowie z podstawówki. Występy rozpoczęli najmłodsi od piosenki o ogrodniczce. Potem przyszła kolej na starsze dzieci i kolorową inscenizację. Z bocianimi nosami i przebrani za drzewa i biedronki - mali artyści budzili wiosnę.
Najwięcej emocji wzbudził konkurs na... najbardziej wiosenne nakrycie głowy. Na scenie prezentowało się ponad 30 dzieci w fantazyjnych kapeluszach. Na każdym z kapeluszy aż roiło się od kwiatów. Jury długo nie mogło się zdecydować, który kapeluszowy ogród jest najpiękniejszy. Ostatecznie więc postanowiono przyznać kilka wyróżnień.
- Kompozycję robiłem wspólnie z mamą i ciocią - opowiadał Jakub Garstecki, jeden z wyróżnionych uczestników konkursu. - One wybrały rodzaje kwiatów, a ja kolory. A poza tym, musiałem wszystkie ozdoby wpiąć potem w wiklinową ramkę kapelusza. Ale już kokardy nie dałem rady sam zawiązać - zdradza kulisy konstruowania swojego cuda na głowie Jakub.
Młodych artystów z Pilaszkowic wspomogli też członkowie młodzieżowej Orkiestry Dętej z Motycza. Swoim graniem porwali do zabawy całą publiczność. Po orkiestrze scenę pod bzowym zagajnikiem opanowały panie z miejscowego zespołu. - Kiedyś w Pilaszkowicach było Koło Gospodyń Wiejskich, potem powstał zespół. A teraz, proszę, jak nam pięknie śpiewają - mówił z dumą o swoich krajankach Lech Kutrzepa.
A na koniec wszyscy uczestnicy uroczystości zasiedli do wspólnego stołu w przyszkolnym ogrodzie.
- To będzie wesołe święto, bo razem chcemy cieszyć się z wiosny - zapowiadała Jadwiga Miedzianowska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Pilaszkowicach.
I tak się stało. Występy artystyczne trwały do późnego popołudnia. Potem jeszcze strażacy ochotnicy z Pilaszkowic zaprezentowali się w pokazach strażackich.
Reklama













Komentarze