Reklama
• Sokół Adamów - Unia Bełżyce 0:1 (0:0)
• Podlasie Biała Podlaska - Czarni Dęblin 1:0 (0:0)
• Orlęta Łuków - Górnik II Łęczna 2:3 (0:1)
• Lublinianka - Tomasovia 1:1 (0:1)
• Włodawianka - Granica Lubycza Królewska 1:2 (0:2)
• Chełmianka - Unia Hrubieszów 2:1 (0:1)
• Orlęta Spomlek - Lewart Lubartów 6:2 (3:0)
• Stal Kraśnik - Janowianka 4:1 (2:1)
1. Orlęta Spomlek 27 72 23-3-1 78-16
2. Stal Kraśnik 27 57 17-6-4 57-25
3. Podlasie 27 43 12-7-8 36-29
4. Górnik II Łęczna 27 41 11-8-8 51-39
5. Chełmianka 27 40 11-7-9 39-33
6. Orlęta Łuków 27 38 10-8-9 36-30
7. Lublinianka 27 38 10-8-9 30-36
8. Lewart Lubartów 27 36 10-6-11 35-47
9. Granica Lubycza 27 35 9-8-10 30-29
10. Janowianka 27 35 10-5-12 40-52
11. Tomasovia 27 34 8-10-9 30-28
12. Unia Bełżyce 27 34 9-7-11 38-39
13. Czarni Dęblin 27 28 8-4-15 33-52
14. Sokół Adamów 27 25 6-7-14 23-42
15. Unia Hrubieszów 27 21 5-6-16 28-60
16. Włodawianka 27 18 4-6-17 25-52
10-11 czerwca: Janowianka - Sokół • Tomasovia - Stal • Orlęta Łuków - Lublinianka • Czarni - Górnik II • Lewart - Podlasie • Unia Hrubieszów - Orlęta Spomlek • Granica - Chełmianka • Unia Bełżyce - Włodawianka.
Bramki: Gozdek (43) - Krupa (62).
Lublinianka: Herda - Borowski, Palica, Zieliński, Szynkaruk, Marzec, Góral (83 Ł.Sobiech), Łysek, Kaczorowski (88 Buczyński), Gralewski, Krupa (90 Mirowski).
Tomasovia: Waśkiewicz - Bubiłek, Badura, Gęśla (61 Droździel), Późniak, Kapłon, Szymczak, Janeczko, Wójcik, Paszkiewicz, Gozdek.
Żółte kartki: Palica, Szynkaruk (L) - Bubiłek (T). Sędziował: Pawlak (Chełm). Widzów: 200.
Przyzwyczajeni do leniwych i sennych meczów na Wieniawie, kibice w sobotę mogli czuć się mile zaskoczeni. Lublinianka podejmowała Tomasovię i po bardzo dobrym widowisku zremisowała 1:1. Podział punków był jak najbardziej zasłużony, a dla przyjezdnych był to dziesiąty z rzędu mecz bez porażki.
Już od pierwszych minut obie drużyny przystąpiły do wymiany ciosów. Po raz pierwszy bramką zapachniało w 7 min, kiedy minimalnie obok słupka uderzył Piotr Wójcik. Odpowiedź miejscowych była natychmiastowa i równie nieskuteczna. Minimalnie przestrzelił Michał Marzec. Ten sam piłkarz w 13 min przy próbie dośrodkowania trafił w... słupek. Pierwsi jednak na listę strzelców wpisali się przyjezdni. W 43 min Wójcik dośrodkował z rzutu rożnego, a najwyżej do piłki wyskoczył Piotr Gozdek i główką pokonał dobrze spisującego się Karola Herdę. - To był kolejny perfekcyjnie wykonany przez nas stały fragment gry - cieszył się z bramki Jerzy Bojko, szkoleniowiec Tomasovii.
Bramka do szatni nie podłamała gospodarzy, którzy po zmianie stron nie spuszczali z tonu. Ich ataki mogły się szybko zemścić, gdyż po jednej z kontr przed ponowną szansą pokonania Herdy stanął Gozdek. Jednak kapitalną paradą popisał się bramkarz Lublinianki. W 63 min podopieczni trenera Zbigniewa Grzesiaka dopięli swego. Marcin Krupa wykorzystał niezdecydowanie obrońców rywala, przejął bezpańską piłkę i ze stoickim spokojem \"kładąc” Piotra Waśkiewicza wyrównał. - Ten gol nie wynikał z przewagi gospodarzy, tylko był efektem naszego błędu - mówił po meczu szkoleniowiec tomaszowian. - Na pewno remis na wyjeździe wstydu nie przynosi, jednak przy odrobinie szczęścia mogliśmy pokusić się wygraną - dodał Piotr Wójcik. I faktycznie, bo gdyby Piotr Kapłon strzelił nieco celniej, a Kamil Droździel nie był na pozycji spalonej, Tomasovia zrehabilitowałaby się za jesienną porażkę na własnym stadionie. Inna sprawa, że szczęścia nie mieli również gospodarze, bo jeśli przewrotka Krupy ugrzęzłaby w siatce gości, byłaby to bramka z gatunku \"stadiony świata”.
Marcin Prażmowski
Bramki: Kępka (17, 38, 58), Kusztykiewicz (74) - Góreczny (2).
Stal: Ziółkowski, Gołębiowski, Szarowski, Ławryszyn, Minkina, Wronka, Chomicz, Król (77 Cios), Krężołek (68 Bandosz), Kępka, Kusztykiewicz (83 Dydo).
Janowianka: Wąsik, Dąbek, Oczkowski, Drozd, Dziedzic (81 Wojtan), Ćwik, Góreczny, Bieńko, Ryczek, Piecyk (72 Firosz), S. Brytan (50 Dycha).
Żółta kartka: Król (S). Sędziował: Lasota (Lublin). Widzów: 350.
To był jeden z najlepszych występów Stali w tym sezonie. Ale taki pewnie by nie był, gdyby już w drugiej minucie... Janowianka nie zdobyła prowadzenia i doświadczony Janusz Góreczny wykorzystał poślizgnięcie Łukasz Gołębiowskiego. To mocno podrażniło miejscowych, którzy rzucili się na rywali.
Na efekty długo nie trzeba było czekać, a w roli głównej wystąpił Wojciech Kępka. Najpierw w 17 min w swoim stylu, bo tyłem do bramki z przeciwnikiem na plecach, obrócił się i znowu zrobił się remis. A w 38 min w podobny sposób wyprowadził Stal na prowadzenie. Trzeciego gola, kompletując hat-tricka, Kępka zdobył dobijając uderzenie kolegi. Ostatnią bramkę janowianom wbił drugi ze snajperów \"stalówki”. Piotr Kusztykiewicz także poprawił strzał partnera, po którym piłka odbiła się od słupka. A dwóch goli nie uznał jeszcze arbiter.
Awans do trzeciej ligi został rozstrzygnięty już wcześniej, ale wyścig o koronę króla strzelców będzie trzymał w napięciu i chyba trwał aż do ostatniej serii. Damian Panek ze Spomleku ma już tylko jedno trafienie więcej
od Wojciecha Kępki.
(ogor)
Bramki: Piotrowicz (9), Pliszka (42 z karnego), Chyła (44), Skorupski (51), Panek (84, 89) - Kaczmarski (56), Mitura (79).
Spomlek: Krupa, Ślusarczyk, Kaczorowski, Kępa, Iwan (46 Gołociński), Chyła, Pliszka (46 Skorupski), Piotrowicz, Borysiuk, Giza (80 Gołąb), Panek.
Lewart: Gajosiński, Nowak, Stopa (72 Dajek), Jezior, Mitura, Mokiejewski, Nogal (56 Stępniak), Och (34 Wawruch), Serwin, Szczawiński, Kaczmarski.
Żółte kartki: Iwan, Skorupski (S) - Nowak, Mokiejewski, Jezior, Dajek (L). Sędziował: Kucharski (Zamość). Widzów: 500.
Spomlek rządzi w lidze. Piłkarze z Radzynia nie stosują taryfy ulgowej i nie zwalniają tempa, choć promocję mają już dawno w kieszeni. Wczoraj boleśnie przekonał się o tym Lewart, który został rozbity przez lidera.
Kanonadę rozpoczął już w 9 min Marek Piotrowicz, po strzale którego piłka ugrzęzła w siatce. W 42 min sfaulowany został Marcin Chyła, a rzut karny wykorzystał filigranowy Paweł Pliszka. Kiedy za chwilę indywidualną akcją błysnął Łukasz Giza i przytomnie wycofaną futbolówkę Chyła wpakował do bramki, jedyną tajemnicą pozostały rozmiary porażki. Skończyło się na wysokim 6:2, bo na samym finiszu Damian Panek przypomniał sobie, że jest najlepszym napastnikiem na czwartym froncie. (ogor)
Bramka: Laszuk (78).
Podlasie: Liczewski - Storto, M. Jakubiec, W. Jakubiec (76 Stopa), Szendel, Laszuk (89 Filipek), Lesiuk (62 T. Jakubiec), Różański, Bal, Pacholarz, Guzek (85 Sobiczewski)
Czarni: Kępka - Kardas, Bukowski, Łukasiewicz (70 Buczek), Kalinowski, Suszek, Gajewski, Stecyszyn, Lis, Antas, Rogala
Żółte kartki: Lesiuk (P) - Lis (C). Sędziował: Pożarowszczyk (Lublin). Widzów: 200.
Bramka: Kaczor (70).
Sokół: Dadasiewicz - Domański, Kopytiuk, Wodnicki, P. Nowicki, Ozygała, A. Nowicki, Ambroziak,
R. Dzido (70 Bosek), D. Dzido (46 Jarosław Gowin), Łukasik.
Unia: Rumiński - Wężyk, Malesa, Czępiński, Dudek, D. Pietras, Kamiński, Gałkowski, Adamczyk, Samolej, Kaczor.
Żółta kartka: Malesa (U). Sędziował: Woś
(Zamość). Widzów: 200.
Reklama













Komentarze