Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

A księgowa rządzi szpitalem

Chirurg ze Szczebrzeszyna twierdzi, że księgowa miejscowego szpitala naraziła pacjentów na utratę zdrowia lub życia. Właśnie złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury. Jego koledzy zapowiadają strajk.
– To, co się u nas dzieje, jest bulwersujące – denerwuje się Małgorzata Czuk, zastępca przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia SP ZOZ w Szczebrzeszynie. O co chodzi? Andrzej Kowalik, lekarz oddziału chirurgicznego w Szczebrzeszynie, pełnił w zeszłą środę dyżur. O godz. 15 doręczono mu pismo od Haliny Wasilewskiej, głównej księgowej SP ZOZ. Oto jego treść: „Obecność Pana w miejscu pracy jest niedopuszczalna (...). W piśmie z 20 czerwca został Pan zobowiązany do wykorzystania zaległego i bieżącego urlopu wypoczynkowego w dniach 26.06-28.07 br. Zakazuję Panu w wyznaczonym okresie świadczenia pracy”. – Byłem jedynym lekarzem na oddziale – mówi Andrzej Kowalik. – Miałem wyjść? Pacjenci zostaliby bez opieki. Zostałem. Złożyłem doniesienie do prokuratury. Księgowa przekroczyła swoje uprawnienia. Nie do niej należy wyrzucanie lekarzy z dyżurów. Andrzej Kowalik w kwietniu został zwolniony z pracy, bo – jak tłumaczy – nie zaakceptował zmian w szpitalnym regulaminie wynagrodzeń. Jest na trzymiesięcznym wypowiedzeniu. – Chodziło o ustawę 203 – wyjaśnia. – Dyrektor nie chciał wypłacić personelowi pełnej kwoty. Zaproponował za to niższe dodatki do wynagrodzeń. Nie zgodziłem się na to i... zostałem bezpodstawnie z SP ZOZ zwolniony. Sprawa już w kwietniu trafiła do zamojskiego Sądu Pracy. Wyrok jeszcze nie zapadł. Chirurg ma prawo pracować w szpitalu do końca lipca. Został mu jednak miesiąc niewykorzystanego urlopu. – Dlatego dyrekcja chce mnie wysłać na wakacje – mówi. – Ale to zdezorganizuje pracę oddziału. Za zwolnionym lekarzem ujął się Daniel Fedorowicz, ordynator szczebrzeszyńskiej chirurgii. W piśmie do dyrektora szpitala stwierdził, że nie wyraża zgody na rozwiązanie z lekarzem umowy o pracę i „przymusowe urlopowanie”. Według niego uniemożliwi to ułożenie listy dyżurów oraz zdezorganizuje pracę oddziału i przychodni. Za Kowalikiem murem stanęły także związki zawodowe. – To świetny fachowiec – mówi Małgorzata Czuk. I dodaje:  Będziemy lekarza bronić. Jeśli dyrektor SP ZOZ nie wycofa jego wypowiedzenia, rozpoczniemy protest. Ryszard Czabała, dyrektor SP ZOZ w Szczebrzeszynie zapewnia jednak, że życie i zdrowie pacjentów nie było w żaden sposób narażone. – To pan Kowalik, nie wykorzystując urlopu, naraża szpital na straty – mówi. – Pismo o wysłanie go na urlop dostał wcześniej ordynator oddziału, który powinien zorganizować w środę zastępstwo. Działamy zgodnie z przepisami. Wtóruje mu Halina Wasilewska. – Co się takiego stało? – pyta. – Pan Kowalik mojego pisma nie przyjął. Od dawna nie stosuje się do poleceń dyrektora szpitala... •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama