Czy idzie \"nowe” w lubelskim koszu?
Start-AZS Lublin wykonał pierwsze działania organizacyjne - zespół mężczyzn oficjalnie został zgłoszony do rozgrywek I ligi. Kierownictwo klubu jest już po rozmowach ze wszystkim zawodnikami. Drużyna będzie dalej oparta na graczach, którzy wywalczyli awans - Arturze Bidyńskim, Bartoszu Borkowskim, Michale Nowakowskim, Pawle Hołocie, Arkadiuszu Pelczarze, Jacku Olejniczaku, Dariuszu Lipowskim, Pawle Kowalskim i Pawle Kosiorze.
- 10.07.2006 10:43
Do nich, na dniach, powinien dołączyć jedyny \"nowo pozyskany”, wychowanek Startu, Michał Sikora, który po rocznym pobycie w Tarnobrzegu wyraził chęć powrotu do Lublina. Kadra liczyć będzie 14 zawodników, stąd cztery miejsca zarezerwowano dla najzdolniejszych juniorów. Wtajemniczeni mówią, że tylko trzy, bo prawdopodobnie do gry da się jeszcze namówić doświadczony Dominik Derwisz.
Działacze liczyli, że do Lublina wrócą Michał Marciniak, Maciej Bielak i Przemysław Łuszczewski. Niestety, tak się nie stanie. Propozycję gry dostał Michał Wróblewski, ale z oferty Startu-AZS nie skorzystał. Bartłomiej Zduniak ma zamiar wyjechać za granicę i nie był zainteresowany rozmowami. Podobnie jak Sergiusz Prażmo, który liczy na wypożyczenie do jednego z klubów ekstraklasy. Z pozostałymi zawodnikami, ze względu na ich słabą postawę w ubiegłym sezonie, kierownictwo klubu nie widziało potrzeby prowadzenia rozmów. Nadal nie wiadomo kto poprowadzi drużynę. Prawdopodobnie będzie to Arkadiusz Czarnecki, wieloletni szkoleniowiec Startu.
Zespół zgłoszono do rozgrywek I ligi, chociaż do zamknięcia preliminarza wydatków jest jeszcze bardzo daleko. Stąd w ostatnich dniach wizyta kierownictwa klubu u prezydenta miasta Andrzeja Pruszkowskiego. Wśród wielu poruszanych problemów mówiono także o korzystaniu z nowej hali przy ul. Glinianej. Zdaniem szefa AZS, Roberta Żołnierowicza, jest to bardzo istotny problem dla koszykówki i piłki ręcznej. Obecne ceny wynajmu tego obiektu na mecze i treningi są wprost astronomiczne i nie do przyjęcia przez kluby. Jeśli sport ma być dodatkiem w planie wykorzystania obiektu i zatykać budżetowe dziury, to należy zmienić nazwę obiektu i jego właściciela.
O wiele skromniejsze są wiadomości o powrocie do Lublina kobiecej ekstraklasy. Na razie uroczyście podziękowano Meblotapowi za wieloletni sponsoring. Ze składu z ostatniego sezonu pozostał jedynie... Sławomir Depta. Do Lublina mają powrócić cztery juniorki wypożyczone do Chełma. I co dalej? - z tym pytanie zwróciliśmy się do trenera Depty. - Jestem jak zwykle optymistą i uważam, że w tym sezonie AZS Lublin zagra w ekstraklasie - uważa szkoleniowiec. - Mamy miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju i nie można go stracić. Żeby go zdobyć na nowo, trzeba wielu lat pracy z młodzieżą, bądź wykupić kartę za \"jedyne” 50 tys. zł. Co się bardziej opłaca, nie muszę dodawać. Są w klubie grupy młodzieżowe, trzeba je wzmocnić organizacyjnie, by w przyszłości budować zespół na własnych wychowankach. Jak trzeba robić, to już wiemy, bo tak tworzona była ekstraklasa w naszym klubie. Na dzisiaj musimy mieć przynajmniej dwie dobre krajowe zawodniczki i pięć-sześć zagranicznych. Podobne zdanie ma szef lubelskiego AZS, który zapewnił nas, że zgłoszenie zespołu do rozgrywek w kobiecej ekstraklasie zostanie dokonane w przyszłym tygodniu.
Reklama













Komentarze