Ponad pięćdziesięciu zawodników zostało sprowadzonych do zespołu Górnika Łęczna od momentu, gdy awansował do ekstraklasy, czyli od lata 2003. W tym czasie przeżyliśmy sześć pełnych okienek transferowych. Siódme właśnie trwa, do 31 sierpnia.
Artur Ogórek
12.07.2006 10:26
- Nie ma co ukrywać, że to duża ilość piłkarzy - przyznaje menedżer Waldemar Kwiatkowski. - Trzeba bardzo solidnie przykładać się do sprawy sprowadzania nowych zawodników. Trzeba ich dokładanie i długo podpatrywać oraz weryfikować przydatność do zespołu. \"Przemiał” był dotąd duży, ale o zmianach decydowały różne czynniki, na przykład kontuzje lub zmiany trenerów i ich koncepcji. Zwłaszcza dokładnie należy obserwować obcokrajowców, o których informacji jest zawsze mniej. Myślę, że powoli dochodzimy do etapu, że będzie dokonywali najwyżej trzech zmian.
Z drużyny która awansowała do ekstraklasy, do chwili obecnej pozostał tylko Piotr Bronowicki. Szanse dalszej gry odebrano w ostatni piątek Arturowi Bożykowi. Z zawodników kończących pierwszy sezon w pierwszej lidze, dziś są jeszcze tylko Veljko Nikitović i Mariusz Pawelec. Natomiast Grzegorz Szymanek, po wypożyczeniu do Motoru i występach w rezerwach, ponownie będzie dołączony do głównej kadry \"zielono-czarnych”.
- Tak duża wymiana zawodników nie sprzyja nikomu. Ani stabilizacji zespołu, ani formy samego piłkarza - mówi Remigiusz Jezierski, który dwa razy przychodził do Górnika. I właśnie szuka innego zatrudnienia, bo po raz drugi musi odejść. - Niektórzy mówią, że ciężko pozyskać do klubu zawodnika. Ale ze swojej perspektywy i również kolegów wiem, że w drugą stronę działa to identycznie. O znalezieniu nowego pracodawcy decydują czasem różne czynniki, niekoniecznie związane z formą, np. szczęście, zdrowie, układy. Niestety, częste przeprowadzki są wpisane w życie sportowca i jego rodziny.
Zimą Dariusz Kubicki sprowadził ośmiu nowych ludzi, latem też już tylu. A jak szukał ofensywnego pomocnika, choć miał Rafała Kaczmarczyka, tak nadal szuka. Dlatego należy spodziewać się, że na tym nie koniec i ktoś jeszcze dołączy do Górnika.
Komentarze