Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pół setki transferów

Ponad pięćdziesięciu zawodników zostało sprowadzonych do zespołu Górnika Łęczna od momentu, gdy awansował do ekstraklasy, czyli od lata 2003. W tym czasie przeżyliśmy sześć pełnych okienek transferowych. Siódme właśnie trwa, do 31 sierpnia.
- Nie ma co ukrywać, że to duża ilość piłkarzy - przyznaje menedżer Waldemar Kwiatkowski. - Trzeba bardzo solidnie przykładać się do sprawy sprowadzania nowych zawodników. Trzeba ich dokładanie i długo podpatrywać oraz weryfikować przydatność do zespołu. \"Przemiał” był dotąd duży, ale o zmianach decydowały różne czynniki, na przykład kontuzje lub zmiany trenerów i ich koncepcji. Zwłaszcza dokładnie należy obserwować obcokrajowców, o których informacji jest zawsze mniej. Myślę, że powoli dochodzimy do etapu, że będzie dokonywali najwyżej trzech zmian. Z drużyny która awansowała do ekstraklasy, do chwili obecnej pozostał tylko Piotr Bronowicki. Szanse dalszej gry odebrano w ostatni piątek Arturowi Bożykowi. Z zawodników kończących pierwszy sezon w pierwszej lidze, dziś są jeszcze tylko Veljko Nikitović i Mariusz Pawelec. Natomiast Grzegorz Szymanek, po wypożyczeniu do Motoru i występach w rezerwach, ponownie będzie dołączony do głównej kadry \"zielono-czarnych”. - Tak duża wymiana zawodników nie sprzyja nikomu. Ani stabilizacji zespołu, ani formy samego piłkarza - mówi Remigiusz Jezierski, który dwa razy przychodził do Górnika. I właśnie szuka innego zatrudnienia, bo po raz drugi musi odejść. - Niektórzy mówią, że ciężko pozyskać do klubu zawodnika. Ale ze swojej perspektywy i również kolegów wiem, że w drugą stronę działa to identycznie. O znalezieniu nowego pracodawcy decydują czasem różne czynniki, niekoniecznie związane z formą, np. szczęście, zdrowie, układy. Niestety, częste przeprowadzki są wpisane w życie sportowca i jego rodziny. Zimą Dariusz Kubicki sprowadził ośmiu nowych ludzi, latem też już tylu. A jak szukał ofensywnego pomocnika, choć miał Rafała Kaczmarczyka, tak nadal szuka. Dlatego należy spodziewać się, że na tym nie koniec i ktoś jeszcze dołączy do Górnika.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama